Między morzami Meksykanina

Druga wieloetapówka, drugie zwycięstwo! Isaac del Toro tym razem w wielkim stylu wygrał Tirreno - Adriatico.

Zwycięzca z trójzębem, atrybutem Neptuna. Fot. UAE Team Emirates

Jeden z najlepszych kolarzy młodego pokolenia w lutym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich triumf zapewnił sobie przedostatniego dnia imprezy. Teraz we Włoszech w koszulce lidera jechał już przez większość imprezy, a wygraną przypieczętował także na szóstym etapie.

Druga część sobotniego, trudnego odcinka prowadziła po mocno pagórkowatych rundach. Na końcu każdej znajdował się niezbyt długi, ale dość stromy podjazd na Camerino. Tam także znajdowała się meta. Dla tych, którzy chcieli poprawić miejsce w klasyfikacji, była to ostatnia okazja, żeby to zrobić, bo dzień później wyścig kończył się płaskim odcinkiem, który zgodnie z oczekiwaniami zaowocował finiszem całego peletonu, a więc walką sprinterów.

Wychodzi na to, że w sobotę kolarze grupy Visma-Lease a Bike liczyli nawet na to, że ich lider, Matteo Jorgenson, może odebrać Meksykaninowi błękitną koszulkę, bo to właśnie oni nadawali ton rywalizacji. Podczas finałowej wspinaczki jako pierwszy zaatakował jednak Włoch Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe), czyli ten, któremu Isaac del Toro odebrał prowadzenie. Potem przyśpieszył także Amerykanin. Tyle że ani jeden, ani drugi nie potrafili zgubić 22-latka, który w samej końcówce pokazał moc, wygrał pierwszy etap w wyścigu między morzami (wcześniej dwukrotnie zajmował drugie miejsce) i tym samym zapewnił sobie w nim zwycięstwo.

– To po prostu niesamowite. Jestem naprawdę dumny z tego, czego dokonaliśmy jako zespół. Ta wygrana jest podsumowaniem ostatnich trzech lat – zaznaczył del Toro, który w 2023 wygrał Tour de l'Avenir, najważniejszy wieloetapowy wyścig dla młodzieżowców, a w następnym roku zaczął odnosić sukcesy w UAE Team Emirates-XRG, gdzie wciąż jeździ. Już teraz porównywany jest z kolegą z drużyny, najlepszym kolarzem świata, Tadejem Pogacarem. – Bardzo podoba mi się to, co on robi – przyznał Meksykanin, dodając, że wiele się od niego uczy. – A chcę nauczyć się wygrać tak szybko, jak to tylko możliwe – zaznaczył. 

Za kilka miesięcy przez trzy tygodnie będzie miał świetną okazję, żeby się wiele nauczyć, bo zadebiutuje w Tour de France, który w ostatnich latach wygrywał właśnie Słoweniec. – Ścigałem się już w Vuelcie i Giro, więc to właściwy moment, żeby poznać ten największy wyścig. To ważne dla mojej przyszłości stwierdził. 

Na razie ma jednak w planach pierwszy monument w tym sezonie, Mediolan - San Remo. Tam też z pewnością będzie się przypatrywał i jednocześnie pomagał Słoweńcowi, który liczy, że w końcu będzie pierwszy na Primaverze. To jeden z niewielu wyścigów, których Pogacar jeszcze nie wygrał. Rok i dwa lata temu jako trzeci finiszował w stolicy włoskiej piosenki. Jak będzie w najbliższą sobotę? 

◼  Wyniki 6. etapu, San Severino Marche - Camerino (188 km): 

1. Isaac del Toro (Meksyk, UAE Team Emirates-XRG) 4.46:50 
2. Tobias Johannessen (Norwegia, Uno-X Mobility) strata 3 s 

3. Matteo Jorgenson (USA, Visma-Lease a Bike) ten sam czas

◼  Wyniki 7. etapu, Civitanova Marche - San Benedetto del Tronto (142 km): 

1. Jonathan Milan (Włochy, Lidl-Trek) 3.04:54 
2. Sam Welsford (Australia, INEOS Grenadiers) 

3. Laurenz Rex (Belgia, Soudal Quick-Step)

◼  Klasyfikacja końcowa: 

1. del Toro 28.02:14
2. Jorgenson 40 
3. Giulio Pellizzari (Włochy, Red Bull-BORA-hansgrohe) 42 
4. Johannessen 1:14  
5. Primoż Roglić (Słowenia, Red Bull-BORA-hansgrohe) 1:21 
6. Giulio Ciccone (Włochy, Lidl-Trek) 1:26

(g)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się