Miedź idzie w górę

Legniczanie są jak uśpiony tygrys, który wiosną ma zamiar obudzić się z rykiem i zaatakować czołówkę I ligi.

Asystujący Asier Cordoba i strzelający Mateusz Bochnak pocieszyliby się chętnie z gola także w ekstraklasie. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus

MIEDŹ LEGNICA

Zespół znad Kaczawy niecały rok temu otarł się o awans, przegrywając w finale baraży z Wisłą Płock. Ze stabilną sytuacją finansową, dobrą kadrą i niezłymi warunkami treningowymi należał do grona potentatów, którym były pisane co najmniej baraże. Jesień nie poszła jednak Miedzi tak, jak sobie wymarzono.

Niedźwiedź daje efekty

Zaczęło się od ledwie punktu zdobytego... w pięciu pierwszych kolejkach. W tym czasie szybko zwolniony został trener Wojciech Łobodziński, którego miejsce zajął Janusz Niedźwiedź. Nie zdziwiło, że Legniczanie natychmiast przeszli na system z trzema środkowymi obrońcami, który jest fundamentem taktycznej myśli tego szkoleniowca; nie zdziwiło też, że na Dolny Śląsk zawitał... Patryk Stępiński, ulubieniec Niedźwiedzia, który był kapitanem w jego Widzewie i potem poszedł za nim także do Ruchu Chorzów. W Miedzi jest oczywiście podstawową postacią bloku obronnego. Praca 43-letniego trenera zaczęła dawać efekty i choć jest jeszcze kilka aspektów do poprawy (głównie chodzi o skuteczność i grę wyjazdową), to legnicki zespół ma obecnie 30 punktów, tyle samo co... cztery inne ekipy, w tym „barażowa” obecnie Wieczysta. Pod Niedźwiedziem Miedzianka jest drużyną z trzecią największą liczbą uderzeń, drugą liczbą dryblingów, czwartą liczbą kluczowych podań, czwartym procentem posiadania piłki. To daje powody to optymizmu i bazę do dalszego progresu.

Oglądał plecy Guardioli

Dolnoślązacy w tym tygodniu ruszyli do Turcji, by w Larze (region Antalya) szlifować formę na wiosnę. Autokarem pojechali do Berlina, stamtąd polecieli do Azji Mniejszej. Na pokładzie samolotu zabrakło kontuzjowanych Adnana Kovacevicia i Juliusza Letniowskiego, ale jest kilku młodych. Są też dwa zimowe nabytki Miedzi – bramkarz Ivan Lucić i środkowy pomocnik Erdal Rakip. Obaj mają bardzo dobre jak na I ligę CV. Ten pierwszy, Austriak o chorwackim rodowodzie, był rezerwowym Hajduka Split, choć w sumie przez trzy lata zagrał dla niego 86 razy. W przeszłości był golkiperem rezerw Bayernu Monachium, a 11 lat temu... dwa razy usiadł na ławce rezerwowych w Bundeslidze. Z tej perspektywy oglądał plecy Pepa Guardioli, popisy Manuela Neuera i... gola Roberta Lewandowskiego. 

Rakip natomiast urodził się w Szwecji, choć dwukrotnie reprezentował kraj pochodzenia – Macedonią Północną. Ostatnio pół roku był bez klubu, ale w CV ma prawie 200 meczów w szwedzkiej ekstraklasie i 70 występów w lidze tureckiej. Z Malmo sześć razy był mistrzem kraju i zaliczył 14 występów w Lidze Mistrzów. On z kolei siedem lat temu usiadł na ławce w Premier League, w Crystal Palace, gdzie miał za kumpla... Jarosława Jacha, dziś grającego w Zniczu Pruszków. Jakiż ten świat piłkarski jest mały!

Giełda prawdę ci powie

Takie transfery dają jasny sygnał – w Legnicy mają poważne plany na wiosnę, a optymizm można także znaleźć... w światowych giełdach. Ceny miedzi w Londynie, Szanghaju, Nowym Jorku itp. osiągają rekordowe wartości, a mogą pójść jeszcze bardziej w górę. Mówi się o niej jako o „nowej ropie”. A czy na pierwszoligowej giełdzie w Betclic 1. Lidze w górę pójdą również notowania Miedzi z Legnicy?

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się