Miedź chce baraże mieć
Legniczanie po raz pierwszy w tym sezonie wskoczyli do czołowej szóstki.
Daniel Stanclik popisał się efektownym lobem z niemal połowy boiska! Fot. Gleb Soboliev/Press Focus
Miedzianka zaczęła sezon od punktu w pięciu meczach, na początku sierpnia zmieniając trenera. Za Janusza Niedźwiedzia zaczęła notować stopniowy progres, ale miała swoje bolączki i lepsze momenty przeplatała wpadkami. Głównie w delegacji Legniczanie radzą sobie słabo, ale akurat wczoraj w Pruszkowie – było inaczej.
Sumarycznie Znicz miał więcej posiadania piłki, a w drugiej połowie oddał więcej uderzeń – lecz był w stanie strzelić tylko gola kontaktowego (niezawodny Radosław Majewski). Goście z Dolnego Śląska mieli wtedy prowadzenie 2:0, gdzie drugą bramkę zdobył dalekim lobem Daniel Stanclik po tym, jak drużyna odebrała piłkę w okolicach środka boiska. Miedź czaiła się od dłuższego czasu tuż za strefą barażową i teraz – korzystając z korzystnych wyników na innych boiskach – w końcu powiedziała „bonjour” i pierwszy raz w tym sezonie zameldowała się w czołowej szóstce 1. ligi! Taki był cel zespołu od samego początku, bo w końcu Legniczanie byle jaką ekipą (na papierze) nie są, ale na razie nie ma co jeszcze mówić „hop!”. Tym bardziej że Znicz, który coraz mocniej okopuje się w strefie spadkowej, w końcówce przyprawił o palpitacje serca niejednego kibica Miedzianki, ostro nacierając na bramkę poważnie sprawdzanegoIvana Lucicia.
(PTub)
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Znicz Pruszków – Miedź Legnica 1:2 (0:1)
0:1 – Antonik, 13 min, 0:2 – Stanclik, 61 min, 1:2 – Majewski, 71 min
ZNICZ: Misztal – Tabara, Pawlik, Jach, Koprowski, Moskwik – Proczek, Ochronczuk, Borecki – Majewski, Bąk. Trener Łukasz SMOLAROW.
MIEDŹ: Lucić – Stępiński, Jovicić, Grudziński – Polak, Rakip, Serafin, Kuczko – Cordoba, Stanclik, Antonik. Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ
Sędziował Paweł Pskit (Łódź). Widzów 700. Żółte kartki: Moskwik, Ochronczuk (x2), Kazimierczak, Ciepiela, Koprowski – Serafin; Czerwona - Ochronczuk (80. druga żółta)
