Messi z Ostrowca?
W niespełna pół roku wartość Macieja Kuziemki wzrosła 30 razy. Łukasz Piszczek życzy mu, by poszedł śladem Oskara Pietuszewskiego.
Młody wiślak ma na koncie sześć goli i siedem asyst. Fot. Michał Kędzierski / Press Focus
WISŁA KRAKÓW
Co jakiś czas słyszymy i czytamy o „polskim Messim”, czyli dobrze zapowiadającym się zawodniku, w którym widzi się choćby pierwiastek genialnego Argentyńczyka. O skrzydłowym lidera I ligi takie określenie jeszcze nie funkcjonuje, ale... wszystko przed nim.
Drogą Pietuszewskiego
Młody piłkarz Białej Gwiazdy (w marcu skończy 20 lat) miał bardzo dobrą rundę jesienną, a po przerwie wrócił na boiska I ligi z równie dobrą energią. Strzelił dwa gole, dobrze się ustawiając i dokładając głowę do ocierających się o perfekcję dośrodkowań Federica Duarte, i pokazał też kilka ciekawych akcji. Nie bał się m.in. zejść do środka i rozpędzając się z każdym metrem, uciekać kilku piłkarzom GKS-u Tychy. Dobry drybling, szybkość, przebojowość – to wszystko cechuje Macieja Kuziemkę. Zachowując wszelkie proporcje i dodatkowo wlewając na głowę wiadro zimnej wody, widać u niego pewne podobieństwa do Leo Messiego. Gdy tylko marzył o występach przy 30 tysiącach kibiców, szlifując talent w rodzinnym Ostrowcu Świętokrzyskim, bardzo mocno nakręcił się na Barcelonę i genialnego Argentyńczyka. – Na pewno jest to duży talent. Trzeba trzymać kciuki, by był zdrowy i oby podążył krokami swojego kolegi, który teraz gra w FC Porto – powiedział Łukasz Piszczek, trener GKS-u Tychy. Mówiąc o koledze Kuziemki, miał na myśli o dwa lata młodszego Oskara Pietuszewskiego. W styczniu skrzydłowy został wytransferowany za 10 mln euro do znanego portugalskiego klubu z Jagiellonii Białystok. Wspólnie występują w kadrze U-21.
Spokojnie wprowadzany
Kuziemka w I lidze ma już sześć goli i siedem asyst. Od kilku lat mówiło się o jego dużym talencie. Był odpowiednio prowadzony, nie rzucono go zbyt szybko na głęboką wodę. Swój talent pokazywał w juniorach, potem rezerwach, a w październiku 2024 zadebiutował na zapleczu ekstraklasy. Jego dobra postawa zaowocowała powołaniem do reprezentacji Polski U-21 prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Skrzydłowy rośnie jak na drożdżach, choć pod koniec roku złapał zadyszkę. – Gdy większość zespołu odpoczywała, on razem z trzema innymi piłkarzami wyjeżdżał na zgrupowania. Tam znowu są emocje, znowu jest koncentracja, przygotowanie do kolejnego meczu i to było dużo dla niego. Tamta runda była mocno wyczerpująca. Nie tylko pod względem fizycznym, ale też takim emocjonalnym. I po prostu tak jak cały zespół potrzebował odpoczynku – wskazuje Mariusz Jop, jego trener w rezerwach Wisły i pierwszej drużynie.
Nie tworzyć sufitu
Od kilku lat rozwój Kuziemki śledzi Bogdan Zając, były piłkarz i trener Wisły, obecnie ekspert TVP Sport. Jak nam mówił, potwierdza walory, które pokazywał w wieku 15-16 lat, a do tego nie zraża się niepowodzeniami, tylko szuka innych rozwiązań. Jop podkreśla, że skrzydłowy nie jest jeszcze w życiowej formie. – To jest młody piłkarz, który ciągle się rozwija i nie powinniśmy stawiać sufitu, ale cieszyć się z postępów.
Wychowanek KSZO Ostrowiec Świętokrzyski ma ważny kontrakt z Wisłą do 30 czerwca 2027. Już interesują się nim kluby z zachodnich lig i gdyby klub i on sam chciał odejść – mógłby to zrobić. Najlepiej byłoby jednak, gdyby zweryfikował swoje umiejętności w ekstraklasie, a dopiero potem myślał o lepszych klubach. W serwisie Transfermarkt, który ocenia wartość rynkową zawodników, przy nazwisku Kuziemki widnieje kwota 1,5 mln euro. Ostatnia aktualizacja pochodzi z 8 grudnia. W październiku było to pół mln euro, a w czerwcu, a więc między sezonami, 50 tys. euro, a więc 30 razy mniej pół roku później.
Michał Knura
