Meronk nie odpuszcza

Adrian Meronk traci jedno skromne uderzenie do liderów Abu Dhabi Aldar Championship. W sobotę zagra razem z Rorym McIlroyem!

Adrian Meronk błyszczy formą jak za swoich najlepszych czasów. Fot. Facebook zawodnika

Polak kontynuuje świetną passę po niedawnym, spektakularnym triumfie na legendarnym Old Course w St Andrews, podczas Alfred Dunhill Links Championship. Po czwartkowej bezbłędnej rundzie 66, w piątek zanotował 67 uderzeń. Tym razem przytrafił mu się jeden bogey – na piętnastce. Odbił sobie to od razu na szesnastce, niemal trafiając do dołka drugim uderzeniem, co przesunęłoby go na dzielone pierwsze miejsce. Adrian grał dojrzale i stabilnie, czego efektem była znakomita runda -5. Ostatecznie, z łącznym wynikiem -11, traci jedno uderzenie do prowadzącego trio Hatton-Rahm-Laporta, co stawia go w doskonałej pozycji wyjściowej przed sobotnią rundą u boku Rory'ego McIlroya i Matthew Jordana.

Na prowadzeniu z -12 znajduje się angielsko-hiszpańsko-włoski tercet egzotyczny. Największy awans zanotował Tyrrell Hatton, który dzięki znakomitej rundzie 65 i serii czterech birdie z rzędu na pierwszej dziewiątce błyskawicznie zniwelował straty. Równie widowiskowy, choć znacznie bardziej nerwowy dzień zaliczył Jon Rahm – zapisując na karcie aż osiem birdie. Trzy kosztowne bogeye zepchnęły go na moment w dół stawki, by ostatecznie rzutem na taśmę powrócić na pozycję współlidera. Z kolei czwartkowy lider, Francesco Laporta, po fenomenalnej rundzie 62 na dzień dobry, w piątek musiał mocno napracować się na utrzymanie miejsca na szczycie. Włoch zaliczył słabszy start i podwójnego bogeya na czternastce, ale dzięki dwóm birdie w samej końcówce dnia zdołał powrócić do czołówki.

Rory McIlroy dostarczył kibicom prawdziwej emocjonalnej sinusoidy, zmieniając czwartkowy kryzys w piątkowy pokaz absolutnej dominacji. W pierwszej rundzie znalazł się w centrum kontrowersji po incydencie na dwunastce i karze dwóch uderzeń, jaką zmuszeni byli wlepić mu sędziowie. W piątek na pole Yas Links wyszedł już jednak z czystą głową. Po bogeyu na jedynce odpalił prawdziwy popis gry, zapisując na swojej karcie aż 11 birdie, w tym pięć z rzędu na dołkach 9 - 13. To jego nowy, rekord trafionych birdie w pojedynczej rundzie na DP World Tour!

Stawka dla Rory'ego jest ogromna – gra nie tylko o triumf w Abu Dhabi, ale o przejście do historii. Udany finisz w tym turnieju ma go przybliżyć do zdobycia w Dubaju rekordowego, ósmego w karierze tytułu najlepszego golfisty klasyfikacji Race to Dubai, czym wyrównałby rekordowy wyczyn legendarnego Szkota Colina Montgomeriego.

„Znów wszystko robiłem dobrze” – powiedział „Rors”. „Dobrze uderzałem z tee. Dobrze grałem żelazami. Nieco lepiej radziłem sobie na greenie – wpadło kilka puttów więcej, a to coś, czego nie widywałem przez ostatnie miesiące”.

„Wczoraj to już przeszłość, a dziś jest nowy dzień” – nawiązywał do kary, jaką wlepili mu sędziowie w czwartek. „Na pierwszym dołku musiałem zadeklarować piłkę nie do zagrania, co zaowocowało bogeyem. Nie był to więc dla mnie najlepszy początek dnia. Potem jednak złapałem właściwy rytm. Jak mówiłem wczoraj wieczorem, czułem, że gram wystarczająco dobrze, by wrócić do rywalizacji. Czułem, że stać mnie na to, by znów liczyć się w turnieju. Dziś wyszedłem na pole, rozegrałem dobrą rundę i faktycznie wróciłem do gry”.

Adrian, Rory i Jordan wyjdą na pole o godzinie 8.39 polskiego czasu. Transmisja w Polsacie Sport Extra - w sobotę wciąż bez komentarza, jednak komentarz powróci w niedzielę, a przeprowadzi go Jacek Person. Golf Zone pokazuje rywalizację na Ladies European Tour - Aramco China Championship, bez Doroty Zalewskiej, która zakończyła już sezon, a w grudniu najprawdopodobniej ponownie przystąpi do Q-School, którą wygrała rok temu. Eurosport 2 transmituje turniej PGA Tour - World Wide Technology Championship, gdzie ważą się losy praw do gry w przyszłym sezonie ligi.

Kasia Nieciak


Adrian Meronk okiem kibica. Fot. Karol Przepiórkowski