Meksykańska telenowela
Współgospodarzowi XXIII mistrzostw świata nie brakuje problemów przed mistrzostwami, które zainaugurują dokładnie za miesiąc starciem z RPA na Estadio Azteca.
Selekcjonerowi El Tri Javierowi Aguirre nie brakuje problemów przed meczem otwarcia MŚ z RPA 11 czerwca. Fot. Pressinphoto/SIPA USA/PressFocus
W meczu otwarcia amerykańskiego mundialu Meksykanie, współgospodarze imprezy obok głównego organizatora Stanów Zjednoczonych i Kanady, mieli już w poprzednim tygodniu rozpocząć przygotowania do mundialu. Naciskał na to doświadczony selekcjoner El Tri Javier Aguirre. Kluby wcześniej uzgodniły, że zgadzają się na takie rozwiązanie, po czym szef Toluki, czyli klubu, który walczy w Pucharze Mistrzów CONCACAF, stwierdził, że jednak dobrze byłoby, gdyby piłkarze z jego klubu zagrali w rewanżu z Los Angeles FC, w którym mieli nie grać. Po takiej postawie pięścią w stół uderzył właściciel innego czołowego klubu Chivas, Amaury Vergara. - Umowy są ważne tylko wtedy, gdy wszystkie strony je respektują! – powiedział ostro i postanowił, że jego zawodnicy też będą jeszcze do dyspozycji w kolejnych grach.
W tej sytuacji selekcjoner postawił sprawę jasno: jeżeli zawodnicy nie będą na miejscu zbiórki, to nie bierze ich pod uwagę przy ustalaniu ostatecznej kadry na mundial. Ostatecznie Aguirre postawił na swoim, ale niesmak pozostał. Media podsumowały sprawę następująco: „To, co wydarzyło się w ostatnich dniach w meksykańskiej piłce nożnej, nie zostałoby wymyślone i napisane nawet przez najbardziej odważnego scenarzystę latynoamerykańskiego serialu mydlanego czy najbardziej kreatywne zastosowanie sztucznej inteligencji. Rzeczywistość meksykańskiej piłki nożnej przewyższa fikcję. Brak skutecznej komunikacji, podstawowego planowania, konflikty interesów między właścicielami klubów oraz niezdarne komunikaty prasowe wywołały burzę kompromitujących sytuacji w drużynie współgospodarzy na kilka tygodni przed MŚ” – piszą media za Oceanem.
„Osiem lat temu, w czerwcu 2018 roku, Meksyk dowiedział się, że będzie współgospodarzem mistrzostw. Mając mnóstwo czasu na planowanie, reprezentacja Meksyku nie dysponuje zawodnikami dobrej jakości, którzy potrafiliby spełnić marzenia swoich kibiców. Mają reprezentację narodową z tym samym trenerem co 16 lat temu i ekipę, która w najlepszym wypadku powtórzy te same wyniki. W najgorszym znów poniesie porażkę, tak jak cztery lata temu w Katarze” – uważa meksykański felietonista „Los Angeles Times”, Eduard Cauich.
(zich)
