Meksykańska moc
Isaac del Toro wygrał pierwszy etap wyścigu UAE Tour i został pierwszym liderem imprezy rozgrywanej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Meksykanin (z prawej) wygrał o błysk szprychy. Fot. Decathlon CMA CGM Team
KOLARSTWO
Dla młodego Meksykanina, jednego z najlepszych zawodników na świecie, był to premierowy występ w tym sezonie. Pod nieobecność na starcie mistrza globu i ubiegłorocznego zwycięzcy tego wyścigu, Słoweńca Tadeja Pogacara, to właśnie ten 22-latek został liderem UAE Team Emirates-XRG – drużyny, która na „swoich” szosach chciałaby kolejny raz wygrać. Z trudnej roli na razie wywiązuje się wyśmienicie, bo choć płaski profil trasy nie za bardzo mu pasował, to wykorzystał ostatnie, prowadzące mocno pod górę metry do ataku. Samotny finisz rozpoczął stosunkowodaleko, bo około 300 metrów przed metą, ale był w stanie utrzymać ogromną moc (blisko 900 W!) i nie dał się wyprzedzić nacierającemu holenderskiemu sprinterowi Ceesowi Bolowi (Decathlon CMA CGM). Jako trzeci przyjechał z kolei znany z dobrej jazdy w górach Włoch Antonio Tiberi (Bahrain-Victorious).
– To niewiarygodne, to szaleństwo! – cieszył się del Toro. – Nie bardzo wiem, jak to się stało. Widziałem, że mam szanse wygrać, więc zaatakowałem, żeby potem nie żałować – relacjonował. We wtorek Meksykanin może jednak stracić czerwoną koszulkę lidera, bo na ten dzień zaplanowano krótką, płaską jazdę indywidualna na czas, a on nie należy do specjalistów w tej konkurencji. Jutro prowadzenie najpewniej obejmie dwukrotny mistrz olimpijski z Paryża, Remco Evenepoel. Belg, który od tego roku jeździ w grupie Red Bull-BORA-hansgrohe, znajduje się w doskonałej dyspozycji – to jego piąty wyścig w tym sezonie, cztery poprzednie wygrał!
Poniedziałkowy, premierowy odcinek UAE Tourz Madinat Zayed Majlis do Liwa Palace nie przebiegał bez zakłóceń, bo z powodu silnego wiatru jego trasa została skrócona ze 144 do 118 kilometrów, a dodatkowo w końcówce doszło do kraksy. Ucierpiał w niej między innymi typowany do zwycięstwa wybitny sprinter Jonathan Milan (Lidl-Trek). Włoch wsiadł jednak na rower i ukończył rywalizację.
Trzeci w tym roku – dwa wcześniejsze odbyły się w Australii – wyścig najwyższej kategorii (WorldTour) liczy siedem etapów i zakończy się w niedzielę w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abu Zabi. Tym razem nie uczestniczą w nim Polacy.
