Męczarnie i ciężkie granie

„Zwycięskim” remisem zakończyli grupową rywalizację mistrzowie Polski. Teraz czeka ich walka o ćwierćfinał. Rywala poznają w czwartek.

Węgrzy długo byli skuteczniejsi, ale ostatnie słowo należało do Nafciarzy. Fot. Szymon Łabiński/PAP

LIGA MISTRZÓW

Na zakończenie fazy zasadniczej mistrzowie Polski zmierzyli się w Orlen Arenie z OTK Bank-Pick Szeged. Obie drużyny miały już zapewniony występ w fazie pucharowej. Płocczanie w 12. kolejce zapewnili sobie awans do 1/8 finału z 3. miejsca w grupie B, co oznacza, że rewanżowe spotkanie z 6. zespołem grupy A – najprawdopodobniej będzie to Sporting Lizbona - rozegra u siebie.

Wynik lepszy niż gra

Pierwszy mecz był wielką niespodzianką dla płockich kibiców, gdyż Nafciarze wygrali na Węgrzech 34:33, ale w rewanżu łatwiej się nie grało. Początek należał do handballistów z Segedynu, którzy przez kwadrans dyktowali warunki, zasłużenie prowadząc nawet trzema trafieniami. Zdenerwowany trener Xavier Sabate szybko poprosił o minutową przerwę, widząc nie najlepszą postawę swych podopiecznych. Niewiele pomogła. Kibice łapali się za głowy, widząc zaskakująco nieporadne poczynania swych ulubieńców. W trudnym momencie sygnał do przebudzenia dał Torbjern Bergerud, co szybko znalazło odzwierciedlenie na tablicy wyników. Na przerwę goście schodzili z jednobramkową przewagą, gdyż Sergiej Kororotow zmarnował „setkę” w ostatniej akcji, ale i tak wynik był lepszy niż gra Biało-niebieskich.

Szczęśliwa końcówka

Po przerwie kibiców spotkał jednak spory zawód, ponieważ gra miejscowych nadal była bardzo licha. Wściekły Sabate szalał przy linii bocznej, widząc mnożące się błędy. Słabo też mistrzowie Polski wyglądali od strony mentalnej. To przeciwnikom bardziej się chciało biegać, bronić i rzucać. W ostatnim kwadransie gospodarze mieli do odrobienia 4 gole. W końcówce goście rzucili im kilka kół ratunkowych, co przy dobrej dyspozycji Mirko Alilovicia pozwoliło odrobić straty w 58 minucie. Na 19 sekund przed końcem fenomenalnie trafił Lazar Kukić, więc Sabate poprosił o ostatni przysługujący mu czas. Na 7 sekund przed końcem z boiska wyleciał Gleb Kalarash, a Melvyn Richardson równo z syreną doprowadził do emisu. 

- W pierwszej połowie była męczarnia – przyznawał zmęczony, ale i zadowolony lewoskrzydłowy Lovro Mihić. - Ciężko nam się grało, dlatego chciałbym pogratulować chłopakom walki do końca. Musimy się cieszyć z tego punktu, bo wywalczyliśmy go dopiero w końcówce, ale już zapominamy o wszystkim, co wydarzyło się w fazie grupowej. Teraz trzeba się skupić na play offie.

Zbigniew Cieńciała

◼ Orlen Wisła Płock – OTP Bank-PICK Szeged 30:30 (14:15)

PŁOCK: Bergerud, Alilović - Daszek 1, Janc 5, Szyszko, Sroczyk, Serdio 3, Susnja, Samoiła, Richardson 8/4, Zarabec, G. Fazekas 3, Krajewski 1, Mihić 3, Ilić 2, Kosorotow 4. Kary: 6 min. Trener Xavier SABATE.

SZEGED: Thulin, Mikler - Smarason, Bodo, M. Fazekas 2, Jelinić 6, Gottfridsson 1, Furka, Sostarcić, Kalarash, Toto 7, Nikolić, Kukić 6, Garciandia 4, Mackovsek 2, Szilagyi 2. Kary: 8 min. Trener Michael APELGREN.

Sędziowali: Amar Konjicanin i Dino Konjicanin (Bośnia i Hercegowina). Widzów 3562.

Przebieg meczu: 0:1 (1), 1:1 (3), 2:4 (9), 4:5 (13), 5:8 (15), 7:11 (20), 10:11 (25), 13:13 (29), 14:16 (32), 16:19 (37), 18:22 (42), 20:24 (45), 26:27 (53), 28:28 (58), 29:29 (60), 30:30 (60).

GRUPA B 

GOG Gudme - RK Zagrzeb 33:28 (16:13), FC Barcelona - Eurofarm Pelister Bitola 47:27 (24:15), Paris Saint-Germain - SC Magdeburg 34:26 (15:11).

1. Barcelona

14

26

492:382

2. Magdeburg

14

23

457:408

3. Płock

14

18

424:410

4. Paryż

14

13

446:436

5. Gudme

14

13

443:468

6. Szeged

14

11

428:424

7. Bitiola

14

6

369:447

8. Zagrzeb

14

2

375:459

(mha)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się