Mecz z bunkrami w tle
Jan Urban ma już jedno bardzo ważne zwycięstwo z Albanią. Oby i teraz tak!
Po bramce Zbigniewa Bońka Polska wygrała w Tiranie 30 maja 1985 roku 1:0. Fot. PAP
W historii wzajemnych gier reprezentacji Polski i Albanii, które już za kilkadziesiąt godzin zagrają o miejsce w finale barażu o awans do mistrzostw świata, zdecydowanie górą Biało-czerwoni. 15 wzajemnych spotkań, z których większość była o coś, to 10 naszych zwycięstw, trzy remisy i ledwie dwie porażki, w tym ta niedawna, w eliminacjach do Euro 2024. 10 września 2023 ulegliśmy w Tiranie po słabej grze 0:2, co skutkowało zwolnieniem z funkcji selekcjonera doświadczonego Fernando Santosa.
Asysta Urbana
W eliminacjach MŚ graliśmy z Albańczykami przed meksykańskim mundialem. Najpierw zremisowaliśmy w Mielcu 2:2, żeby 30 maja 1985 roku wygrać w Tiranie 1:0. To było pamiętne spotkanie, rozegrane ledwie dzień po finale Pucharu Europy Mistrzów Krajowych pomiędzy Juventusem, a Liverpoolem na Stadionie Heysel w Brukseli, gdzie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem w zamieszkach na trybunach zginęło aż 39 osób… Z Brukseli do Tirany nasz as Zbigniew Boniek, gwiazdor Juve, leciał potem specjalnym czarterem. W niespełna 24 godziny rozegrał dwa arcyważne mecze, błyszcząc w obu miejscach.
Jak było z grą w Tiranie pod koniec maja 1985? To był trzeci mecz od końca w eliminacjach w grupie 1. Wygrana dawała nam awans na pierwsze miejsce przed ostatnim spotkaniem u siebie z Belgią we wrześniu.
Z Janem Urbanem rozmawialiśmy niedawno o tamtej grze z Albańczykami. Obecny selekcjoner tak o wszystkim opowiadał: - Mocno utkwiło w pamięci to spotkanie rozegrane w Albanii przed mundialem w Meksyku, bo wiadomo: ważyły się losy awansu i było niezwykle ważne. Zresztą samo pojechanie tam wtedy, w tym czasie, to było coś, co zostało w pamięci. Jechaliśmy z lotniska do hotelu i było widać bunkry. Coś, co było dla nas zaskakujące, do dzisiaj mam to w głowie. Natomiast samo spotkanie pod względem sportowym było dla nas niezwykle ważne, żebyśmy dalej liczyli się w stawce walczącej o awans na mistrzostwa świata. No i ta decydująca sytuacja, którą stworzyliśmy: bramka Zbyszka Bońka po mojej asyście.
Tirana wciąż gorąca
Oby teraz szczęście, a przede wszystkim postawa zespołu prowadzonego przez Jana Urban była podobna, jak ta przed wielu laty. A co do Albanii: jest to już zupełnie inny kraj, niż w połowie lat 80. kiedy wszystko było jeszcze w cieniu bezwzględnego komunistycznego dyktatora, Envera Hoxhy (zmarł w kwietniu 1985, rządził krajem 40 lat). Choć i teraz nie jest tam spokojnie, bo od miesięcy w kraju trwają ostre protesty. W niedzielę w Tiranie odbyły się gwałtowne antyrządowe protesty. Demonstranci domagają się dymisji premiera i jego lewicowego rządu, obrzucili budynki rządowe koktajlami Mołotowa. W odpowiedzi policja użyła armatek wodnych. Protesty w rozwijającej się Albanii trwają od grudnia, kiedy wykryto wielką aferę korupcyjną sięgającą szczytów władzy.
Mają respekt
Nie ma to jednak wpływu na przygotowania piłkarzy i reprezentacji z tego walecznego kraju do meczu w czwartek w Warszawie. Mówi o tym na stronie Federata Shqiptare e Futbollit, czyli Albańskiego Związku Piłki Nożnej, znakomity przed laty argentyński obrońca (wicemistrz świata z 2014 roku, były gracz m.in. Manchesteru City) Pablo Zabaleta. – Pracujemy szczegółowo nad rozpracowaniem nie tylko najbliższego rywala, ale też Szwecji i Ukrainy. Zbieramy jak najwięcej informacji o wszystkich tych drużynach, nie chcemy zaniedbać żadnego szczegółu, żeby mieć jak najlepsze rozeznanie przed decydującymi spotkaniami. Graliśmy przeciwko Polsce trzy lata temu, ale nie możemy powiedzieć, że to ta sama drużyna. Mogą mieć niektórych tych samych zawodników, ale są w innym momencie, z nowym trenerem. Sposób, w jaki grają, jest całkowicie inny. Wydają się mieć więcej pewności siebie. Oglądaliśmy pięć lub sześć ich meczów pod nowym trenerem i będzie bardzo trudno. Musimy szanować Polskę, ponieważ fakt, że pokonaliśmy ich ostatnim razem w Albanii, nie oznacza, że tym razem będzie tak samo. To drużyna, która często dociera do takich etapów, zarówno w play-offach, jak i kwalifikując się do mistrzostw Europy czy mistrzostw świata. Są przyzwyczajeni do gry w takich meczach i mają doświadczenie w byciu w takiej sytuacji – mówi Zabaleta, asystent brazylijskiego selekcjonera Sylvinho, który z kadrą tego kraju pracuje od 2023 .
Michał Zichlarz
