Mecz wielkiej wagi
Stawką niedzielnego spotkania w Kaliszu będzie... 6 punktów.
„Oczko” wywalczone w meczu z Sandecją drużynę z Cygańskiego Lasu stawia niemal pod ścianą... Fot. FB/Rekord Bielsko-Biała
REKORD BIELSKO-BIAŁA
Obie ekipy są bezpośrednimi rywalami w niezwykle ciasnej walce o utrzymanie w 2. lidze. Dla Biało-zielonych to idealna okazja, by sportową złość przekuć w bezcenne punkty i odskoczyć od strefy spadkowej. W szatni Bielszczan wciąż żywe są emocje po środowym pojedynku z Sandecją Nowy Sącz (1:1). W ekipie Rekordu panuje uczucie sporego niedosytu. - Ten mecz wymykał nam się spod kontroli, ale po zmianach wróciliśmy do gry. Nigdy nie mówię o decyzjach sędziowskich, ale po uderzeniu Michała Hornika powinniśmy mieć rzut karny. Obrońca Sandecji dostał w rękę, piłka zmieniła tor lotu - mówił trener Piotr Tworek. Ten brak rzutu karnego w kluczowym momencie sprawił, że Rekord musiał zadowolić się remisem w meczu, który przy odrobinie szczęścia mógł zakończyć się zwycięstwem nad faworytem.
Przed niedzielnym (18.00) spotkaniem w Kaliszu sztab szkoleniowy ma jednak spore powody do optymizmu. Do jego dyspozycji będzie aż trzech istotnych zawodników, którzy w ostatnim meczu musieli pauzować ze względu na nadmiar żółtych kartek; obecność Michała Śliwki, Louisa Poznańskiego oraz Jana Sobocińskiego znacząco zwiększa pole manewru i pozwala na wystawienie optymalnego składu. - W niedzielę musimy zapunktować maksymalnie - podkreśla szkoleniowiec Rekordu.
(gru)
