„Master” się doczekał

Fot. Rafał Rusek/PressFocus


„Master” się doczekał

Boks 

Nietypowo, bo w niedzielę, 10 grudnia, w angielskim Bournemouth Mateusz Masternak zmierzy się z mistrzem świata WBO wagi junior ciężkiej, Anglikiem Chrisem Billamem-Smithem.

Dla 36-letniego Mateusza Masternaka (47 zw. - 31 KO, 5 por.), który był zawodowym mistrzem Europy w junior ciężkiej, to pierwsza próba zdobycia mistrzostwa świata. Przymierzany był wcześniej do tego tytułu, ale przegrywał walki z Rosjaninem Grigorijem Drozdem (2013 rok) i Francuzem Yourim Kalengą (2104), które miały otworzyć do tego drogę. Kolejną szansę miał w 2018 roku, ale przegrał nieznacznie na punkty z Kubańczykiem Yunielem Dorticosem. Po tej porażce rozstał się z promotorem i miał dwa lata przerwy. Zanosiło się nawet, że zakończy karierę, bo został zawodowym... żołnierzem. Wrócił na ring w 2020 roku i odniósł sześć kolejnych zwycięstw, które pozwoliły znaleźć się wysoko w rankingach. Wiosną tego roku był przymierzany do walki z Australijczykiem Jai Opetaią (22 zw. - 17 KO), posiadaczem pasa IBF, ale potem pojawiła się lepsza oferta pojedynku z [Chrisem Billamem-Smithem] (18 zw. - 12 KO, 1 por.). Anglik pas WBO zdobył w maju tego roku, pokonując na punkty rodaka Lawrence'a Okolie.

Wczoraj „Master” poleciał wraz z trenerem Piotrem Wilczewskim do Anglii i dziś wraz z rywalem zaprezentuje się podczas treningu medialnego. W piątek obaj staną twarzą w twarz podczas konferencji prasowej, a w sobotę będzie oficjalna ceremonia ważenia. Niedzielna gala odbędzie się w Bournemouth International Center, a pokaże ją TVP Sport.Masternak po ogłoszeniu jego walki o mistrzostwo świata zareagował krótko: - 21 lat poświeceń i wyrzeczeń i oto stanąłem przed bramą sportowej chwały! - i dodał: - Zrobię to, pas będzie w Polsce. Chcę to zrobić dla siebie, najbliższych, polskiego boksu i kibiców. Dla polskiego boksera będzie to powrót na ring po ponadrocznej przerwie, ale jak twierdzi, czekał na „mocną” walkę i dlatego cały czas utrzymywał wysoką formę. - Nie boksowałem rok, ale to jest dla mnie żadna przerwa. Cały czas jestem w treningu, taka przerwa nie ma dla mnie znaczenia, a po dłuższym odpoczynku zawsze miałem naprawdę dobre występy. Jestem naładowany psychicznie i fizycznie - mówił w jednym z wywiadów „Master”. Chris Billam-Smith i jego obóz z dużym szacunkiem wypowiadają się o najbliższym rywalu. - Masternak jest znakomitym pięściarzem, udowodnił to w swojej karierze. Stoczył dwa razy więcej walk niż ja, ma więcej zwycięstw przez nokaut niż ja, a jedyne porażki poniósł na najwyższym poziomie - mówił Anglik. - On nie jest jednowymiarowym pięściarzem jak Okolie. Świetnie bije kombinacjami, ma ciężkie ręce i będzie dużym wyzwaniem.  Nietypowy dla pięściarskiej imprezy dzień jest spowodowany mocnym zaangażowaniem miejscowych kibiców w rozgrywki piłkarskie. Dzień wcześniej odbędzie się wyjazdowe spotkanie miejscowej drużyny (przed laty grał w niej bramkarz Artur Boruc - red.) występującej w Premier League. - W sobotę gramy na wyjeździe z Manchesterem United. To kawał drogi, więc musimy dać kibicom czas, żeby wrócili do miasta. Walka wieczoru w niedzielę będzie trochę wcześniej, aby fani mieli czas na świętowanie - tłumaczy Ben Shalom, promotor Billama-Smitha. Galę w Bournemouth International Centre będzie mogło na żywo obejrzeć blisko 4 tysiące kibiców. Wszystkie bilety zostały już wyprzedane. (awa)