Marginalny kontakt
Środowisko sędziowskie znów podzielone. Tym razem w sprawie potencjalnego karnego dla Cracovii.
Kolegium Sędziów PZPN uznało, że Arkadiusz Reca (na zdjęciu) nie przekroczył przepisów gry. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
KONTROWERSJA KOLEJKI
Prezes Cracovii Murat Colak opuścił lożę VIP przed zakończeniem meczu z Legią. Wszystko po to, by tuż po gwizdku Piotra Lasyka z Bytomia wkroczyć na boisko i okazać niezadowolenie z powodu niepodyktowanego rzutu karnego w 86 minucie. Ruchem rąk wskazywał, że Lasyk powinien udać się przed monitor. Turkowi nie wydaje się, że coś tam wie o pracy z gwizdkiem. W ojczyźnie miał uprawnienia do sędziowania na poziomie III ligi, był arbitrem UEFA i FIFA w najwyższych rozgrywkach futsalu, a w czasie robienia doktoratu w Krakowie gwizdał w niższych ligach. Po sobotnim spotkaniu czara jego goryczy się przelała i zaproponował, by w ekstraklasie za VAR odpowiedzialni byli sędziowie międzynarodowi z innych federacji.
Kolegium Sędziów PZPN dostarcza nam ostatnio wiele analiz, co świadczy, że poziom napięcia pomiędzy klubami a rozjemcami wciąż jest wysoki. Chociaż łatwo też można zauważyć, że czasami są wybiórcze. O potencjalnym karnym dla Wisły w meczu z Legią związkowa strona milczy. Sporna sytuacja z sobotniego meczu dotyczyła kontaktu pod bramką Legii. Piłka zmieniała właścicieli, w końcu odebrał ją Karol Knap i od tyłu został kopnięty przez Arkadiusza Recę. Gracz Pasów zaprezentował teatralny upadek, ale rzutu karnego nie wywalczył. Kolegium Sędziów oznajmiło, że akceptuje i wspiera decyzje zespołu sędziowskiego.
Zwierzchnicy arbitrów uważają, że trącenie butem w but było nieznaczonym kontaktem. Podkreślono, że piłka nożna jest twardą, „męską” grą, w której nie chcemy tzw. miękkich karnych. Kolegium podkreśliło prawidłowe ustawienie Lasyka i dobrą ocenę zespołu VAR, który podtrzymał decyzję z boiska z powodu małej dynamiki ruchu atakującego. W gorącej dyskusji głos zabrali byli sędziowie, obecnie eksperci. Adam Lyczmański z Canal+ poparł decyzję zespołu Lasyka, z kolei Rafał Rostkowski wskazał, że Cracovia została pokrzywdzona. Zgadza się, że trącenie nie było mocne, ale - naszym zdaniem -wystarczyło do zatrzymania rywala i było faulem.
Michał Knura
