Maraton na start
Z Turcji GieKSa wraca do Katowic z dwoma nowymi zawodnikami. Czy do wznowienia rozgrywek jeszcze się wzmocni?
Ulrik Fredriksen latem 2025 roku rywalizował w kwalifikacjach Ligi Konferencji z Crystal Palace. Czy teraz trafi do GKS-u Katowice? Fot. Fredrikstad FK
GKS KATOWICE
Dziś zawodnicy GKS-u wrócą do domów po dwóch tygodniach spędzonych w Antalyi. Przez 14 dni nie zawsze dopisywała im idealna pogoda, bywało zimno i wietrznie, ale ostatecznie wracają zadowoleni, po wielu treningach na naturalnej nawierzchni i po czterech meczach sparingowych, z których tylko jeden – z FK Jablonec – zakończył się ich porażką. W tym samym dniu co GieKSa do Polski z Turcji wracają Wisła Płock, Cracovia oraz Arka Gdynia. Wcześniej Riwierę Turecką opuścił tylko Bruk-Bet, który powrócił do Polski już 17 stycznia. Pozostałe zespoły ekstraklasy zostaną w Antalyi i Beleku do piątku lub najpóźniej do soboty (najdłużej w Turcji pozostaną drużyny Górnika Zabrze, Jagiellonii Białystok, Korony Kielce, Motoru Lublin, Pogoni Szczecin i Rakowa Częstochowa).
Wymagający start
Wcześniejszy powrót GKS-u ma uzasadnienie w kalendarzu. Katowiczanie zainaugurują wiosenne rozgrywki w ekstraklasie w piątek 30 stycznia, pojadą do Lubina, żeby o 18.00 zmierzyć się z Zagłębiem. Dlatego GieKSa do Katowic wraca już w czwartek, a piłkarze od sztabu szkoleniowego otrzymali kilka dni na odpoczynek. W niedzielę zespół wraca do treningów, żeby przepracować pełny mikrocykl przed meczem 19. kolejki. Zresztą przy planowaniu czasu Katowiczanie nie myślą tylko i wyłącznie o najbliższym meczu. Będą oni mieli bardzo wymagający powrót do rozgrywek. W piątek grają z Zagłębiem, a już w środę 4 lutego zmierzą się z Jagiellonią Białystok w zaległym meczu 16. kolejki, który nie odbył się w pierwotnym terminie z powodu obfitych opadów śniegu na Podlasiu. Następnie w niedzielę 8 lutego zagrają przed własną publicznością z Widzewem Łódź i dopiero po nim będą mieli okres bez meczu w środku tygodnia. Tym samym w ciągu dziewięciu dni podopieczni Rafała Góraka zagrają w stolicy Dolnego Śląska, następnie trafią na drugi koniec Polski do Białegostoku, żeby za chwilę powrócić na południe do Katowic.
Z takim samym natężeniem meczów co GieKSa musi się oczywiście zmierzyć Jagiellonia, a także Piast Gliwice i Lech Poznań – te drużyny zagrają we wtorek 3 lutego zaległy mecz 4. kolejki, który został przesunięty na wniosek grającego w europejskich pucharach Kolejorza.
Pomoc z Norwegii?
Do Katowic GieKSa wraca ze wzmocnieniami. W trakcie obozu w Turcji do drużyny dołączyli Erik Jirka z Piasta Gliwice i Mateusz Wdowiak z Zagłębia Lubin. Pierwszego z nich czeka niedaleka przeprowadzka (o ile w ogóle będzie zmieniał miejsce zamieszkania). Z kolei Wdowiak po raz pierwszy będzie grał na Górnym Śląsku, choć grał już w województwie śląskim, przez ponad dwa lata będąc zawodnikiem Rakowa Częstochowa, z którym dwukrotnie sięgał po Puchar Polski i raz po mistrzostwo kraju. Całkiem możliwe, że lista nowych piłkarzy może się jeszcze powiększyć. W Katowicach nadal poszukiwany jest człowiek, który mógłby wzmocnić linię defensywy. Ostatnie doniesienia mówią o zainteresowaniu GieKSy Ulrikiem Fredriksenem, 26-letnim obrońcą, który od roku jest zawodnikiem Fredrikstad. W norweskiej ekstraklasie w poprzednim sezonie (w Norwegii grają w systemie wiosna-jesień) zagrał we wszystkich spotkaniach w pierwszym składzie. W sumie w trakcie całej kariery zagrał 159 meczów w Eliteserien, grając dla drużyn: Sogndal, Haugesund i Fredrikstad.
Kacper Janoszka
