Mamy oczekiwania
Rozmowa z Danielem Ryglem, byłym piłkarzem m.in. Banika Ostrava i Odry Wodzisław, obecnie dyrektorem piłkarskiej Akademii Banika
Daniel Rygel jest szefem Akademii Banika Ostrava. Fot. Michał Zichlarz
- Po raz pierwszy od dłuższego czasu, konkretnie od 20 lat, zagramy z najlepszymi. Wywalczenie awansu było priorytetem FACR - Czeskiego Związku Piłki Nożnej i cel udało się zrealizować. Grupa, w której gramy, jest taka, że jest możliwość zrobienia dobrego wyniku. Mamy doświadczonego szkoleniowca i jest optymizm, że coś możemy ugrać.
Lecę do Atalanty na wasz drugi grupowy mecz z RPA 18 czerwca, akredytowałem się już na to spotkanie. Czego mogę się spodziewać po waszej reprezentacji?
- Grupa jest ciekawa, taka, że wszystko może się wydarzyć. Na pewno będzie można pograć, pokazać się z dobrej strony i na to my, kibice w Czechach, liczymy.
Wspomniał pan selekcjonera Miroslava Koubka, który za kilka miesięcy kończy 75 lat. Co o nim można powiedzieć?
- Że będzie najstarszym trenerem podczas turnieju. Był w Baniku w sezonie 2009-10. Potem prowadził też Viktorię Pilzno. Jego atutem jest doświadczenie. Sporo przeszedł i widział, ma autorytet u zawodników, bo piłkarze wiedzą, czego od nich oczekuje. Ma respekt, umie stworzyć zespół. Piłka jest dla niego prosta, nie szuka nie wiadomo czego. Tak było m.in. wtedy, kiedy pracował w Pilźnie. Ma wszystko poukładane, kadra pod jego ręką wie, co ma robić. Wyselekcjonował dobrą grupę.
Co jest siłą czeskiej reprezentacji, która - przypomnijmy - w marcowych barażach pokonała Irlandię i Danię?
- To co zawsze, czyli taktyczne przygotowanie i dyscyplina. Choć oczywiście nie wiadomo, jak podczas samego turnieju to będzie wyglądało, kiedy na mistrzostwach świata pojawiają się nowinki, coś w futbolu nowego. Sam jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało. Widziałem w akcji ostatnio Japonię i byłem pod wrażeniem, bo szybkościowo, technicznie, taktycznie wszystko miała poukładane. My mamy w zespole kilku dobrych graczy, z Patrikiem Schickiem na czele, który strzela teraz sporo bramek. Występują regularnie w klubach, grają dobrze, pokazując się z pozytywnej strony i są w formie. Ponadto jest w kadrze wielu młodych, ambitnych graczy. Zespół jest dobrze ułożony.
O to, co mówi pan o selekcjonerze Koubku, że woli raczej taką piłką bezpośrednią, prostszą, pytałem niedawno Patrika Hellebranda, lidera Górnika Zabrze, uznanego najlepszym piłkarzem finału Pucharu Polski. Czy ten zawodnik ma szansę na wyjazd na MŚ?
- Myślę, że trener postawi na tych, którzy wywalczyli awans do mistrzostw, ale z drugiej strony - z tego co słyszę i czytam - to sztab szkoleniowy dużo jeździ i ogląda piłkarzy. Ma informacje z klubów i jakaś niespodzianka nie jest wykluczona. Raczej jednak selekcjoner będzie stawiać na tych, którzy go nie zawiedli w barażach, którzy pokazali w meczach o stawkę, że może na nich liczyć.
Czego pan jako były piłkarz, trener młodzieży i szef całej Akademii Banika Ostrawa oczekuje po amerykańskim mundialu i kto jest pana faworytem?
- Czekam na jakieś nowinki, na coś nowego. Jak te poszczególne drużyny będą wyglądały, na jakie typy zawodników się będzie stawiało. Na pewno wszystko będzie się opierało na szybkości, świetnym wyszkoleniu technicznym. Ale jak te zespoły będą poukładane i jak to faktycznie na boisku będzie wyglądało? Faworyci? Ci co zawsze, ci którzy walczą o czołowe lokaty i miejsca. Czylizespoły, których piłkarze grają w topowych klubach europejskich i ligach.
Na koniec pytanie o Banika, który walczy o pozostanie w czeskiej ekstraklasie. Uda się zostać w elicie?
- Wszyscy w klubie mamy nadzieję, że tak będzie, bo wiadomo, jak sytuacja pierwszego zespołu wpływa na resztę klubu. Najważniejsze, żeby w grupie spadkowej, w której walczy nasz seniorski zespół, uniknąć ostatniego miejsca, bo ono oznacza relegację. Przedostatni i trzeci od końca grają baraże z drużynami z zaplecza, a różnica w jakości jest na korzyść drużyn z wyższej klasy. Walczymy jeszcze o to, żeby uniknąć baraży.
Rozmawiał Michał Zichlarz
