Mamy coś do udowodnienia

Rozmowa z Westonem McKenniem, reprezentantem USA i pomocnikiem Juventusu Turyn

Weston McKennie, obok Christiana Pulisica, jest najważniejszym zawodnikiem w amerykańskiej kadrze. Fot. FIFA

Kiedy myśli pan o nadchodzących mistrzostwach świata, co jako pierwsze przychodzi do głowy?

- Dom. Gra na własnej ziemi, rodzina, przyjaciele, wszyscy ci, którzy normalnie nie mają okazji oglądać cię na żywo, teraz będą mogli to zrobić.

Czym te mistrzostwa świata będą się różnić od poprzednich, w których pan brał udział?

- Te pierwsze, w Katarze, były spełnieniem marzeń, bo dorastasz z marzeniem o grze na mundialu i reprezentowaniu swojego kraju. Jako dziecko nawet nie myślisz, że naprawdę znajdziesz się na takiej scenie. A możliwość przeżycia tego wszystkiego na własnej ziemi będzie czymś naprawdę wyjątkowym.

Czy to jest moment, w którym piłka nożna może stać się jednym z najważniejszych sportów w kraju?

- Myślę, że dzięki temu, iż mundial odbywa się u nas, możemy naprawdę coś zmienić. Dla nas, jako zawodników dorastających w tym sporcie, wcześniejsze pokolenia zrobiły swoją część pracy, a my przejęliśmy pałeczkę, próbując dalej rozwijać piłkę nożną w Ameryce. W porównaniu z futbolem amerykańskim, baseballem czy koszykówką, piłka nożna nadal jest trochę z tyłu, ale mam wrażenie, że teraz ona bardzo się rozwija. Wierzę, że mamy ogromny wpływ i wielką szansę, by zmienić sposób, w jaki jest postrzegana w Ameryce.

W jakim miejscu jest dziś reprezentacja USA?

- Czujemy jako drużyna, że wciąż mamy coś do udowodnienia. Myślę, że wszyscy byli zadowoleni z naszych występów i zaangażowania w Katarze, ale my sami wiemy, że mogliśmy osiągnąć więcej. Zawsze jesteśmy wobec siebie najbardziej krytyczni. Bierzemy odpowiedzialność za wiele rzeczy, które się wydarzyły. W ciągu ostatnich czterech lat zaliczyliśmy kilka rozczarowań, ale mieliśmy też sukcesy, choćby w Lidze Narodów CONCACAF.

Czy gra na własnym terenie wiąże się z dodatkową presją?

- Nie odczuwam tego jako presji, raczej jako coś, co nas ekscytuje. Dla mnie całe życie było pełne sytuacji pod presją, trudnych momentów, chwil, gdy byliśmy przypierani do muru albo traktowani jako underdog. Ludzie mają wobec nas oczekiwania; chcą, żebyśmy osiągnęli coś wielkiego, ale my sami pragniemy tego równie mocno, a nawet... bardziej. Presja po prostu jest częścią tego wszystkiego.

Jak dużą rolę może odegrać energia kibiców dla drużyny?

- Może mieć ogromny wpływ na stworzenie atmosfery trudnej dla przeciwnika. Fani mają większy wpływ na przebieg meczu, niż prawdopodobnie im się wydaje. To bardzo ważne, żeby byli za nami, wspierali nas nawet w trudnych momentach albo wtedy, gdy mecz nie układa się po naszej myśli.

Kiedy stoi pan w tunelu i za chwilę ma wyjść na boisko na mecz mistrzostw świata, co wtedy chodzi panu po głowie?

- Czujesz dumę i ekscytację. Szczerze mówiąc, przez chwilę przed oczami przelatuje ci cała twoja droga. Myślisz sobie: „Zrobiłem w życiu wszystko, żeby znaleźć się właśnie tutaj. Moja rodzina zrobiła wszystko, ludzie, którzy pomagali mi po drodze też, więc teraz czas po to sięgnąć”.

Opr. Miłosz Cebo za FIFA.com

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się