Mam swoje marzenia
Rozmowa ze Sławomirem Abramowiczem, bramkarzem Jagiellonii Białystok
Sławomir Abramowicz spełnił jedno ze swoich marzeń, którym było powołanie do pierwszej reprezentacji Polski. Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus
- Pierwsza połowa była wyrównana. I my i Górnik mieliśmy swoje sytuacje, skończyło się na 0:0. Potem, no cóż, nie można stracić dwóch bramek w tak krótkim odstępie czasowym, jak nam się to przytrafiło. Te dwie bramki ustawiły mecz. Szkoda, że nie uznany został zdobyty przez nas gol na 2:2. Podnieśliśmy się, ale cóż, my jesteśmy od grania, a sędziowie od sędziowania. Po rozmowach z chłopakami sytuacja była klarowna, wcześniej jeszcze był stempel w polu karnym na Jesusie Imazie. Nie chcę się jednak wypowiadać.
Za wami w ekstraklasie cztery zwycięstwa i aż pięć porażek, w tym trzy u siebie! Dużo jak na zespół, który mierzy wysoko i chce regularnie grać w europejskich pucharach. Jak zdiagnozować, że jest wam tak trudno na początku sezonu?
- Możemy powiedzieć, że dużo meczów graliśmy, wiele spotkań za nami. Wygraliśmy eliminacje Ligi Europy, tych meczów mamy w nogach bardzo dużo, co ma wpływ na to, że nie jest to takie proste, żeby przygotować się optymalnie do każdego spotkania. Ale wcześniej pokazaliśmy, dawaliśmy radę przez dwa sezony i to co jest teraz, to nie może być żadną wymówką. Co można powiedzieć? Motywacja do cięższej i skuteczniejszej przede wszystkim pracy z naszej strony, bo faktycznie ten nasz bilans nie wygląda dobrze. Nie można się poddawać, spuszczać głowy, bo jeszcze wiele przed nami. Teraz gra w europejskich pucharach, w czwartek gramy kolejne spotkanie, chcemy się odbudować i wygrać mecz w Lidze Europy z Araratem Armenia.
Podczas reprezentacyjnej przerwy został pan powołany na zgrupowanie kadry na mecze w Lidze Narodów. To spełnienie marzenia?
- Powołanie do reprezentacji jest marzeniem i celem każdego grającego zawodnika. To było jedno z marzeń, ono się spełniło i jestem dumny, że mogłem doświadczyć tak wspaniałego momentu. Na pewno jeszcze wspanialszy jest debiut. Z powołania bardzo się cieszę, ale na tym nie mam zamiaru poprzestać. Mam dopiero 22 lata, jestem bardzo ambitny i kolejne marzenie przede mną – gra, debiut w reprezentacji.
Na dziś nie ma w ekstraklasie wyżej wycenianego bramkarza niż Sławomir Abramowicz, bo to 5 milionów euro. Niedawno zmienił pan agencję menedżerską na ProStar. Mówiło się o zainteresowaniu pana osobą PAOK-u czy Burnley. Jest pan gotowy na granie w ligach top 5?
- To powołanie też dla mnie jest sygnałem. Mogłem trenować z najlepszymi zawodnikami w Polsce, grającymi na najwyższym poziomie w Europie. Byłem w kadrze meczowej, byłem gotowy do gry. Dalej jestem młodym zawodnikiem, my starzejemy się później. Z występami na naszej pozycji rośnie doświadczenie, choć jest oczywiście duża odpowiedzialność, wyzwanie. Po to się jednak gra, a ja mam już duży dorobek, bo 110 meczów w Jagiellonii na różnym poziomie czy to w lidze, czy w europejskich pucharach. Robię wszystko, daję z siebie wszystko i marzę o transferze do dużego klubu.
(opr. zich)
SŁAWOMIR ABRAMOWICZ
◾ Data urodzenia : 9 czerwca 2004 r.◾ Miejsce urodzenia : Warszawa
◾ Wzrost/waga : 189 cm/80 kg
◾ Pozycja na boisku : bramkarz
◾ Kluby : Victoria Sulejówek, Escola Varsovia, Polonia Warszawa, Jagiellonia Białystok
◾ Sukcesy : Superpuchar Polski (2024); występy w juniorskiej i młodzieżowej reprezentacji Polski
