Mały „no problem” kibiców w Płocku

Zanim EHF Champions League zrobi sobie przerwę na święta i styczniowe mistrzostwa Europy, rozegra 10. serię nasyconą wieloma emocjonujących wydarzeniami.

Gergo Fazekas (z prawej) chciałby po raz drugi w tym sezonie pokonać GOG Gudme. Fot. Przemysław Strąk/PressFocus

LIGA MISTRZÓW

Liderujący grupie A mistrzowie Niemiec, Fuechse Berlin, mogą zostać pierwszym ćwierćfinalistą, ale najpierw muszą wygrać na wyjeździe z Kolstad IL. Raczej nie będzie to trudne, bo norweska ekipa zamyka tabelę. Z kolei w grupie B olbrzymi krok w stronę 1/4 finału może postawić SC Magdeburg. Warunek? Pokonanie OTP Bank-Pick Szeged. Polskie zespoły nie mają większych szans na bezpośredni awans do ósemki i wiele wskazuje, że przyjdzie im o nią walczyć w play offie. W czwartek Orlen Wisła Płock podejmie GOG Gudme i jest zdecydowanym faworytem do trzeciego z rzędu zwycięstwa z brązowym medalistą duńskiej Herre Handbold Ligaen.

Futbol czy handball?

Mały „no problem” w przypadku mistrzów Polski jest taki, że w tym czasie na znajdującym się ulicę dalej stadionie będzie rozgrywany zaległy mecz 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Cracovią. Kibice Nafciarzy będą mieli kłopot, by spotkanie piłki nożnej obejrzeć do ostatniego, a piłki ręcznej - od pierwszego gwizdka.

Inny dylemat mogą mieć sympatycy wicemistrzów Polski z Kielc, obstawiający wyniki swoich ulubieńców, których podejmie sąsiadujący z nimi w tabeli HBC Nantes. Francuzi wygrali tylko jedno z czterech ostatnich spotkań w LM. Przed tygodniem polegli (24:31) w Aalborgu, ale z Industrią mają serię trzech meczów bez porażki, z dwoma zwycięstwami i remisem. Po ostatnim zwycięstwie z Dinamem Bukareszt (34:32) kielczanie są już niemal pewni wyjścia z grupy. Zajmując 6., ostatnią bezpieczną lokatę, mają 5 punktów przewagi nad Dinamem i Kolstadem, a ich dzisiejsi przeciwnicy mają „oczko” więcej. Jaki więc wynik typować w „meczu tygodnia”, skoro Industria, wygrywając nad Loarą może przeskoczyć rywal, a przegrywając nie straci praktycznie nic?

O lepszy nastrój

- To bardzo trudny rywal, ale wygrana jest w naszym zasięgu - uważa drugi trener kieleckiego zespołu, Krzysztof Lijewski. - W końcu nie musimy patrzeć na to, co robią przeciwnicy, którzy są w tabeli niżej. Mamy nad nimi bezpieczną przewagę, możemy więc zerkać tylko przed siebie. Co się stanie, jeżeli wygramy w Nantes? Nasz nastrój przed świętami Bożego Narodzenia na pewno będzie lepszy - dodał asystent Tałanta Dujszebajewa.

Faworytem dzisiejszej konfrontacji są jednak gospodarze, którzy w 1. rundzie zwyciężyli w Hali Legionów 35:27. - Wygrać na pewno nie będzie łatwo, już niejedna mocna drużyna tam poległa. Oni mają bardzo duży ciąg na bramkę i rzucenie 35 czy nawet 37 bramek goli w meczu to dla nich żaden problem. Dlatego przede wszystkim musimy ograniczyć błędy w ataku. Nie możemy im darować piłki, bo z tych prezentów skorzystają, jak miało to miejsce w pierwszym meczu - podkreśla Lijewski.

Klucz w defensywie

Były reprezentant kraju dodał, że jednym z kluczy do sukcesu będzie też postawa w defensywie. - Wszyscy muszą być blisko siebie i pomagać sobie. Konieczne jest zamykanie przestrzeni wokół kolegi, kiedy będzie mijany. Musi też funkcjonować współpraca z bramkarzem i skrzydłami. Zawodnicy z Nantes są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie. Ich dużym atutem są rzuty z drugiej linii. To są gracze światowej klasy i praktycznie na każdego musimy uważać - komplementuje najbliższego przeciwnika „Lijek”.

We Francji kielczanie zagrają bez kontuzjowanych Michała Olejniczka i Benoita Kunkouda. Krzysztof Lijewski uważa jednak, że zespół nie stoi na straconej pozycji. - Mamy jasno postawiony cel. Wszystko jest w naszych rękach. Czeka nas bardzo trudna przeprawa, ale przy bardzo dobrej postawie jesteśmy w stanie wywieźć z Francji 2 punkty - dodaje. 

Sabate tłumi entuzjazm

Po ostatnich meczach w Płocku nastroje są znakomite, choć trener Xavier Sabate tradycyjnie tłumi emocje. - Do spotkania z GOG podchodzimy jak do finału. To dla nas niezwykle ważny mecz, w którym każdy detal może zadecydować o wyniku - podkreśla szkoleniowiec Nafciarzy.

Czwartkowy mecz będzie ostatnim w tym roku. Orlen Wisła wygrała na wyjeździe 30:28, ale to nie znaczy, że teraz będzie faworytem. Trzeba przypomnieć, że GOG to jeden z najbardziej utytułowanych klubów Danii, mający aż 9 ligowych i 12 pucharowych triumfów. Zespół prowadzi Kasper Christensen, który ma do dyspozycji przede wszystkim zawodników ze Skandynawii. - Drużyna jest w pełni skoncentrowana i gotowa, ale wiemy, jak ogromne znaczenie ma wsparcie z trybun. Liczymy na pełną halę i niesamowitą energię naszych kibiców - dodaje Hiszpan.

Fazekas wierzy w zwycięstwo

Siedem bramek przed dwoma tygodniami rzucił Duńczykom Gergo Fazekas, prowadząc Wisłę do zwycięstwa. - To będzie nasz ostatni mecz Ligi Mistrzów przed świętami Bożego Narodzenia. Chcielibyśmy wejść w ten okres w dobrym nastroju. GOG to bardzo mocny zespół, pełen młodych i utalentowanych zawodników, prezentujących świetną piłkę ręczną. Liczę jednak, że po końcowym gwizdku to my będziemy mogli cieszyć się ze zwycięstwa - powiedział węgierski rozgrywający Biało-niebieskich.

Zbigniew Cieńciała

Liga Mistrzów - 10. kolejka

◼ Orlen Wisła Płock - GOG Gudme
czwartek 18.45 - Eurosport 1
HBC Nantes - Industria Kielce
czwartek 20.45 - Eurosport 1

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się