Mała wielka różnica
Wisła obrywała za zamieszanie w akademii stowarzyszenia, na czele którego stoi były współwłaściciel piłkarskiej spółki.
Tomasz Jażdżyński (z prawej) jest prezesem TS Wisła Kraków, a Jarosław Królewski TS Wisła Kraków SA. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
WISŁA KRAKÓW
Bunt trenerów w Wiślackiej Szkole Futbolu działającej w Towarzystwie Sportowym Wisła Kraków, organizacji niezależnej od grającej w I lidze Wisły, a także ignorancja sporej części krajowych mediów nadszarpnęły wizerunek spółki prowadzonej przez Jarosława Królewskiego.
Wspólne korzenie
Z założonego na wiosnę 1906 roku w Krakowie Towarzystwa Sportowego w 1997 wyodrębniła się piłkarska spółka. Od tego czasu blisko siebie, przy ulicy Reymonta, funkcjonują dwa podmioty, ale dla kibiców po prostu tworzą jedną Wisłę. Jeszcze kilka lat temu stowarzyszenie i spółka miały swoje siedziby pod tym samym adresem. Administracyjne porządki doprowadziły do pozostawienia obiektów stowarzyszenia nr 22, a działka ze stadionem otrzymała nr 20. Do dziś jednak spiker na spotkaniach piłkarzy wita kibiców na „R22”, a mniej zorientowani potrafią denerwować się na dziennikarzy piszących, że stadion mieści się przy Reymonta 20. Wielkie wiślackie środowisko, choć czasem poróżnione, stara się trzymać razem. Dziś, po raz kolejny w ostatnich latach, przedstawiciele obu podmiotów spotkają się na spotkaniu opłatkowym. Na wspólnym zaproszeniu podpisali się prezesi Jarosław Królewski i Tomasz Jażdżyński, którzy nie pałają do siebie sympatią, choć to oni – razem z Jakubem Błaszczykowskim – w 2019 uratowali Wisłę przed odebraniem licencji na grę w ekstraklasie, a potem zostali jej właścicielami (Jażdżyński odsprzedał udziały Królewskiemu trzy lata temu).
Nie ten klub
Od kilku lat skrót TS wrócił do nazwy spółki, więc różnice w nazewnictwie organizacji są bardzo małe. Mamy więc Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków i Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków SA – trzynastokrotnego mistrza Polski, który prowadzi także akademię. Jednak i jego sąsiad – a także brat – też szkoli młodych piłkarzy. Wiślacka Szkoła Futbolu (WSF) powstała w 2020 roku, a na pięciolecie PZPN przyznał jej złotą gwiazdkę. I to właśnie te niewielkie na pierwszy rzut oka różnice wywołały zamieszanie w spółce, choć w niczym nie zawiniła. Gdy trenerzy WSF zaprotestowali przeciwko zwolnieniu dyrektora Leszka Kozioła, grożąc masowym odejściem (pod listem otwartym podpisało się 18 osób), „baty” zaczął zbierać klub Królewskiego. Zaczął dział mediów społecznościowych TVP Sport, który do przygotowania grafiki wykorzystał znaki towarowe spółki, a potem ruszyła lawina. Wiele redakcji bezmyślnie zaczęło pisać o problemach nie tej Wisły, o którą chodziło.
Czas na zmiany?
Jarosław Królewski się wściekł i nie ma mu się co dziwić, bo nagle rozdzwonił się jego telefon i musiał tłumaczyć, że ten bałagan tym razem nie dzieje się u niego. Prezes i większościowy akcjonariusz TS Wisła Kraków SA uważa, że to dobry moment na jednoznaczne rozdzielenie działalności Wisły Kraków i Towarzystwa Sportowego w obszarze piłki nożnej. – W obecnych realiach nie da się dalej skutecznie prowadzić ani działalności komercyjnej, ani procesu szkoleniowego w takim modelu jak dotychczas – podkreśla. Na koniec dodajmy, że burza w Wiślackiej Szkole Futbolu może się nie skończyć źle, przede wszystkim dla dzieci. Zwolniony dyrektor podziękował trenerom za docenienie i oznaki solidarności, jednak poprosił, by pozostali na stanowiskach. Czas pokaże, czy jego następca – znany z pełnienia różnych funkcji w wiślackim środowisku – Marek Konieczny osiągnie z nimi porozumienie.
Michał Knura
Jednak zmiana
Igor Łasicki opuści zespół Białej Gwiazdy. 30-letni obrońca, który jesienią zagrał tylko w sześciu meczach, otrzymał propozycję przedłużenia umowy wygasającej 31 grudnia, ale przeszedł do GKS-u Tychy. Dostał tam dłuższy kontrakt (do 30 czerwca 2027) i będzie miał szansę na więcej występów.
