Maksym(alny) zysk

Derby Górnego Śląska nie rozczarowały. Prawie 25 tysięcy kibiców na trybunach nie mogło się nudzić.

Napędzający ataki Górnika Maksym Chłań (nr 33) w starciu z kapitanem Piasta, Jakubem Czerwińskim. Fot. PressFocus

Przeraźliwe zimno, czas wirusów i chorób nie odstraszyły fanów piłki od przyjścia na mecz. Na długo przed pierwszym gwizdkiem Piotra Lasyka było wiadomo, że na Stadionie im. Ernesta Pohla będzie grubo ponad 20 tysięcy kibiców.

Kwartet nowicjuszy

Gospodarze byli osłabieni, bo z powodu choroby nie mógł zagrać m.in. Sondre Liseth - jedna z paru ofiar czy to infekcji przywiezionej jeszcze z Turcji, czy to rodzimej grypy. W ataku Norwega zastąpił jeden z czterech debiutantów w górniczym zespole, Borisław Rupanow. Trener Daniel Myśliwiec o nowych zawodnikach może pomarzyć. W Gliwicach cieszą się, że sezon dokończy Patryk Dziczek, który podpisał kontrakt z Pogonią, do której przeniesie się latem.  

Początek meczu to znakomita szansa Jarosław Kubickiego, jednego z ledwie trzech Polaków w wyjściowym składzie Zabrzan. Nieatakowany przez nikogo uderzył z kilkunastu metrów celnie, ale wprost w ręce Františka Placha. – Miałem czas, mogłem tę piłkę nawet przyjąć... – żałował solidnie grający pomocnik.   

Janicki spalił, Boisgard trafił szczupakiem

Gospodarze atakowali i w końcu trafili po strzale głową rozgrywającego 397. mecz w ekstraklasie Rafała Janickiego. Tyle że wysoki obrońca był na pozycji spalonej i bramka nie została uznana. Zaraz potem… 1:0 dla Piasta. Świetne dośrodkowanie Leandro Sanki trafiło na głowę (uderzającego szczupakiem) widocznego z przodu Quentina Boisgarda i Francuz mógł się cieszyć z premierowego trafienia w ekstraklasie. Potem miał jeszcze jedną okazję, ale tym razem chybił.

W Górniku ataki napędzał najlepszy w sobotę na murawie Maksym Chłań. Inicjował akcje z głębi pola, starał się strzelać, podawać, dośrodkowywać. Wyrównującego gola zdobył jednak nie Ukrainiec, a kapitan Erik Janża.     

Ukraińska koronacja

Po przerwie na boisku rządzili już miejscowi, którzy szybko objęli prowadzenie. Kubicki z lewej strony świetnie znalazł Chłania, a ten skierował futbolówkę do siatki, koronując swój bardzo dobry mecz ważną i - jak się potem okazało - zwycięską bramką. Po jego podaniu na listę strzelców mógł i powinien był się jeszcze wpisać Brandon Domingues, ale zamiast do siatki, trafił w dobrze broniącego Placha. W końcówce gospodarze mieli szczęście, bo w zamieszaniu podbramkowym piłka uderzona głową przez rezerwowego Jorge Felixa wylądowała na poprzeczce. 

– Szkoda tej porażki, bo dobrze weszliśmy w mecz, prowadziliśmy i można się było pokusić o jeszcze jednego gola. Nie udało się, przegrywamy i jest duże rozczarowanie – komentował obrońca Piasta, Emmanuel Twumasi

Gliwiczanie już we wtorek przy Okrzei mierzą się w zaległym meczu z Lechem, którego z kolei Górnicy podejmą 7 lutego. To będzie hit!

Michał Zichlarz  

OCENA MECZU ⭐

◼ Górnik Zabrze – Piast Gliwice 2:1 (1:1)

0:1 – Boisgard, 25 min (głową, asysta Sanca), 1:1 – Janża, 40 min (bez asysty), 2:1 – Chłań, 50 min (asysta Kubicki)   

GÓRNIK: Łubik 5 – Saček 5 (87. Olkowski niesklas.), Janicki 5, Josema 5, Janża 6 – Chłań 8 (90+1. Lukoszek niesklas.), Hellebrand 6, Kubicki 6, Sadilek 6, Domingues 6 (78. Szcześniak niesklas.) – Rupanow 5. Trener Michal GAŠPARIK. Rezerwowi: Pietryga, Loska, Podolski, Ambros, Szala, Donio. 

PIAST: Plach 6 – Lewicki 5, Czerwiński 5, Drapiński 5, Twumasi 5 – Sanca 6 (82. Lokilo niesklas.), Dziczek 5, Tomasiewicz 5 (69. Felix 3), Vallejo 4 (69. Chrapek 3) – Boisgard 7, Dalmau 4 (58. Barkouski 3). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Szymański, Rivas, Borowski, Leśniak, Mucha, Katsantonis.

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) – 9. Asystenci Sławomir Kowalewski (Bielsko-Biała) i Damian Rokosz (Katowice). Czas gry - 98 min (49+49). Widzów 24344. Żółta kartka - Ambros (90+1. niesp. zach. - na ławce)


 

MÓWIĄ LICZBY
GÓRNIK   PIAST
48  posiadanie piłki 52
8  strzały celne  1
5  strzały niecelne  5
3 rzuty rożne  2
2  spalone  2
9 faule 20
1 żółte kartki  0

 

GŁOS TRENERÓW

Daniel MYŚLIWIEC: - Mieliśmy przewagę, kontrolowaliśmy grę, a nagle w kluczowym momencie piłka została odebrana nam przez przypadek. Nie pozwoliliśmy jej wyjść na aut, przeciwnik szybko zareagował i zdobył bramkę. To był moment, który wytrącił nas z rytmu, a później Górnik już konsekwentnie pilnował wyniku. To jednak tylko pokazuje, jaka jest determinacja w zespole. Nie przygotowywaliśmy się na jeden mecz, ale na całą rundę. Wygrywaliśmy pojedynki, kreowaliśmy akcje. Fakt, że w drugiej połowie nie udało się zdobyć bramki, nie odbiera wartości pierwszej części meczu. To napawa mnie optymizmem na przyszłość.

Michal GASPARIK: - To był dla nas trudny mecz, Piast pokazał, że jest dobrym zespołem. Nie jest łatwo odebrać Gliwiczanom piłkę. W końcówce mieliśmy też szczęście, bo centymetrów zabrakło, by doszło do wyrównania. To byłoby niezasłużone. Zespół pokazał, że jest mocny, zawodnicy mają charakter, powalczyli i wygraliśmy. Z powodu choroby nie mogło zagrać trzech zawodników. Mamy jakiś wirus w drużynie, pojawiły się problemy żołądkowe, stąd piłkarze dostali dwa dni wolnego.  


Niewidoczny

Piotr Lasyk prowadził już niejedne derby pomiędzy obu drużynami. Pamiętny jest mecz z października 2017 roku, kiedy w końcówce przyznał Górnikom dwa karne i wyrzucił z boiska bramkarza Piasta Jakuba Szmatułę. Teraz był… niewidoczny. I o to chodzi! Często krytykujemy arbitrów za ich postawę, ale w sobotę laureat Kryształowego Gwiazdka „Sportu” ze sezon 2024/25 pokazał, jak trzeba gwizdać!   

(zich)   

Podnosząc temperaturę

Co prawda Ekstraklasa oficjalnie zezwoliła na to, by zawodnicy rezerwowi w meczach rozgrywanych przy kilkunastostopniowym mrozie na wezwanie trenera czekali w szatni i rozgrzewali się - w miarę możliwości - również pod dachem, alew Zabrzu obie ekipy z tego rozwiązania nie skorzystały. Gospodarze jednak o swoich rezerwistów - i sztab medyczno-szkoleniowy - zadbali w inny sposób. Przed ławką zmienników ustawiono sześć grzejników elektrycznych, mających zapewnić względy komfort. U gości takiego udogodnienia nie zauważyliśmy... 

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się