Mają sześciu kandydatów
Po dziesiątym meczu bez zwycięstwa Artur Skowronek został zwolniony.
Tyszanie zawodzą na całej linii. Kto ich teraz poprowadzi? Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
GKS TYCHY
W piłce nożnej wszystko zmienia się błyskawicznie. 15 października Max Kothny, pełniący obowiązki prezesa GKS-u Tychy, oznajmił na spotkaniu z dziennikarzami, że trener Artur Skowronek dostał kredyt zaufania do 9 listopada. Tego dnia bowiem Trójkolorowi rozegrają mecz 16. kolejki z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a po nim rozpocznie się kilkunastodniowa przerwa w rozgrywkach, czyli czas na potrzeby reprezentacji.
Nic się nie zmieniło
- Następnego dnia po przegranym meczu w Łodzi, czyli 6 października, kiedy byliśmy po serii sześciu ligowych porażek oraz przegranej w Pucharze Polski z trzecioligowym Zawiszą Bydgoszcz, usiedliśmy z trenerem i mogliśmy szczerze oraz spokojnie porozmawiać w cztery oczy - powiedział Max Kothny. - Zapytałem, czy ma pomysł na wyjście z kryzysu. Wtedy pokazał plan, jaki chce wdrożyć. Dotyczył on głównie zmiany struktury i wzmocnienia gry defensywnej. Otrzymał wsparcie na swoje działanie.
Po trzech tygodniach włodarze klubu nie wytrzymali. Gdy się okazało, że nadal traci gole i w trzech meczach zdobył tylko punkt, pojawił się komunikat o zakończeniu pracy dotychczasowego szkoleniowca. Liczby wskazywały na to, że nic się nie zmieniło na lepsze. W meczu z Wieczystą Kraków - zremisowanym 3:3 - goście mieli 65 procent posiadania piłki, a ich przewaga w strzałach była ogromna, bo wynosiła 26:16! W przegranym 0:1 starciu z Chrobrym Głogów przyjezdni w uderzeniach na bramkę byli jeszcze lepsi (21:6), a w dodatku tyszanie ani razu nie trafili w jej światło…
Przebierają w ofertach
Czara goryczy przelała się jednak na Stadionie Śląskim, gdzie w pierwszej połowie potyczki z Ruchem w rubryce „uderzenia celne” widniał zapis 5:0! Owszem, po przerwie, a właściwie, przez ostatnie pół godziny, tyszanie sprawili, że statystyki się wyrównały, ale to okazało się za mało.
- Nie mam wyniku jako trener, ale to nie może na mnie wpływać – stwierdził po przegranym 1:2 meczu w Chorzowie Artur Skowronek. – Żadnego napięcia z tego powodu drużyna ode mnie nie dostaje. Mamy fatalną serię, a to nigdy nie buduje. Ja w dalszym ciągu mam wiarę. Zobaczymy, co będzie dalej.
I zobaczyliśmy. Pożegnanie gładkimi słowami zostało napisane w poniedziałek i zaczął się okres czekania na kolejnego trenera. Przypomnijmy, że zwolniony 27 sierpnia 2024 roku Dariusz Banasik, zgodnie z kontraktem wynegocjowanym 1,5 roku temu, dalej jest na garnuszku GKS-u i tak będzie do końca tego sezonu. Teraz do niego dochodzi Artur Skowronek, także mający umowę ważną do 30 czerwca 2026 roku…
Kto jako trzeci i na jak długo znajdzie się na tej liście płac tyskiego klubu? Kibice czekają z niecierpliwością, a szefowie… przebierają w ofertach. Gdy tylko okazało się, że miejsce za sterem zespołu jest wolne, zaczęły napływać oferty. Wczoraj konkretnych było sześć, więc materiału do analizy nie brakuje, ale czas nagli. Najpoważniejsi kandydaci zastrzegają sobie jednak prawo do podjęcia pracy od 10 listopada, czyli po najbliższym meczu, a przed przerwą w rozgrywkach. Na razie treningi prowadzą dotychczasowi asystenci, Michael Chojnicki i Marcin Paczkowski.
Jerzy Dusik
