Magiczna noc Diego Forlana

Były urugwajski gwiazdor futbolu przegrał w 49 minut w grze deblowej w swoim premierowym występie w zawodowym turnieju tenisowym.

Były znakomity piłkarz w wieku 45 lat zadebiutował w nowej konkurencji. Fot. PAP/EPA

Jest wielu piłkarzy, którzy interesują się tenisem i zaglądają na największe korty świata – w roli widzów. Diego Forlan to fenomen – po bogatej karierze w dużej piłce urugwajski internacjonał grubo po czterdziestce biega za pieniądze za znacznie mniejszą piłeczką – tenisową.

Debiut 45-letniego Forlana na zawodowych kortach miał miejsce podczas turnieju z cyklu ATP Challenger Tour – poziom niżej od ATP Tour – w rodzinnym mieście piłkarza, Montevideo. 45-letni były zawodnik m.in. Manchesteru United i Atletico Madryt wystąpił w parze z Argentyńczykiem Federico Corią, jeszcze w zeszłym roku 49. tenisistą na świecie, ale nie mieli wiele do powiedzenia w rywalizacji z boliwijskim duetem Boris Arias, Federico Zeballos 1:6, 2:6.

I tak jednak była to magiczna noc dla Forlana. Podczas meczu wypełnione trybuny cały czas głośno wspierały swojego idola i fetowały każdy udany wolej czy smecz w jego wykonaniu, a po porażce ten pozował z fanami do zdjęć, niczym zwycięzca.

– Bardzo mi się podobało. Spodziewałem się, że to będzie dla nas szalenie trudne starcie. Grałem w meczach pokazowych przed kilkoma laty, ale to zupełnie inne doświadczenie niż dzisiaj – przyznał Forlan na konferencji prasowej po spotkaniu.

Coria przeprosił kibiców za to, że nie był w stanie towarzyszyć Diego w najlepszy sposób. – Ale dzielenie tej nocy z legendą piłki nożnej było niezapomniane – wyznał Argentyńczyk.

W młodości Forlan był obiecującym tenisowym juniorem, ale postawił na futbol. Wychowanek Penarolu Montevideo w wielki świat wypłynął z argentyńskiego CA Independiente, a potem strzelał gole m.in. dla Manchesteru United, Villarrealu, Atletico Madryt (z którym wygrał Ligę Europy) i Interu Mediolan oraz brazylijskiego Internazionalu Porto Alegre, karierę kończąc w Hongkongu.

W drużynie narodowej wystąpił 112-krotnie i zdobył 36 goli. Szczytem jego kariery był mundial w RPA w 2010 roku, gdy – wspólnie z Luisem Suarezem i Edinsonem Cavanim – poprowadził „Urusów” do czwartego miejsca w świecie, a sam dostał Złotą Piłkę dla najlepszego zawodnika turnieju i z pięcioma golami został królem strzelców, dzieląc tytuł z Niemcem Thomas Muellerem, Hiszpanem Davidem Villą oraz Holendrem Wesleyem Sneijderem. Rok później na stadionach Argentyny skuteczny Urugwaj wygrał Copa America, a Forlan strzelił dwa gole w finale z Paragwajem (3:0).

Na kort zaglądał bardziej regularnie po 20-letniej karierze piłkarskiej. Grał z przyjaciółmi w klubowej lidze Montevideo i zadebiutował w ITF Masters Tour w 2023 roku. W tym sezonie był finalistą imprezy MT400 w Asuncion, a w grze podwójnej zwyciężył w MT1000 w Limie. Jego tegoroczny bilans to osiem zwycięstw i trzy porażki w grze pojedynczej oraz pięć zwycięstw i porażka w deblu. Obecnie zajmuje 102. miejsce w klasyfikacji ITF w kategorii plus 45 lat.

– Lubię podejmować w życiu nowe wyzwania. Dlatego z większej piłki przeniosłem swoje zainteresowania na mniejszą. To całkiem inny sport, indywidualny, ale sprawia mi dużą przyjemność, że mogę się sprawdzić na tle naprawdę dobrych graczy – mówił jeszcze przed debiutem na zawodowych kortach.

Tomasz Mucha