Łzy wzruszenia Radogola

Dla Radosława Gilewicza (w środku) pokaz „Radogola” był szczególnym wydarzeniem. Fot. Łukasz Sobala/Press Images
Łzy wzruszenia Radogola
Na Stadionie Miejskim w Tychach odbyła się oficjalna premiera filmu biograficznego Radosława Gilewicza. Na seansie nie zabrakło rozpoznawalnych postaci.
Znany nie tylko w polskim, górnośląskim, ale także niemieckim i przede wszystkim austriackim środowisku były napastnik miał wiele do opowiedzenia. Jego piłkarska historia była pełna wzlotów i upadków, historii pozytywnych, ale też negatywnych. Dziennikarz Viaplay Szymon Ratajczak postanowił ją opowiedzieć w formie prawie godzinnego filmu, gdzie o własnej karierze opowiadał sam Radosław Gilewicz, na co dzień będący ekspertem nordyckiej platformy streamingowej, ale też inne znane osobistości. Nie zabrakło byłego selekcjonera reprezentacji Niemiec Joachima Loewa, kolegi z boiska i niedawno jeszcze trenera Unionu Berlin Ursa Fischera, Radosława Majdana czy selekcjonerów, Jerzego Engela i Michała Probierza.
- Odczuwam ogromne wzruszenie. To było coś wspaniałego i... jeszcze trochę bym pooglądał. To był powrót do przeszłości, wspaniałe chwile - powiedział Gilewicz, dziękując Ratajczakowi na oficjalnej premierze filmu, która odbyła się w piątek na Stadionie Miejskim w Tychach. W sali sąsiadującej z Tyską Galerią Sportu nie zabrało rodziny, przyjaciół, ale także wielu znanych osobistości. Na Edukacji przybyli koledzy z boiska, później prowadzący reprezentację Polski, czyli Waldemar Fornalik i Jerzy Brzęczek, jeden z pierwszych trenerów Gilewicza, doskonale znany na Śląsku Albin Wira. Było mnóstwo osób związanych z GKS-em Tychy, jak Krzysztof Bizacki czy pracujący ponad 40 lat w klubie jako fizjoterapeuta Janusz „Maser” Wolski. Co ciekawe, choć film „Radogol” już od pewnego czasu był dostępny na Viaplay, główny bohater nie miał okazji go zobaczyć. Jego reakcje w Tychach były absolutnie naturalne i spontanicznie. Nie zabrakło cięższych momentów, np. opisujących rozczarowujący epizod byłego napastnika w reprezentacji Polski. Nie zabrakło też weselszych. Największy aplauz publiki wzbudził fragment z trenerem Wirą, który opisywał, jak przekonał młodego „Gila”, gdy ten kręcił nosem na transfer z GKS-u do Ruchu Chorzów. - Wejdziemy z powrotem do tego mieszkania i na pytanie ode mnie „gdzie idziesz?”, odpowiadasz: „do Ruchu”.
„Radogol” przedstawił wiele nieznanych albo zapomnianych faktów z życia 10-krotnego reprezentanta Polski. Gilewicz wyjaśnił, że wbrew temu, co się często podaje, nie pochodzi z Chełmu Śląskiego, ale z... Chełmu, tego lubelskiego. Dopiero jako kilkulatek przyjechał do Tychów, gdzie wychował się na osiedlu N, mając za sąsiada i kumpla chociażby znanego ekshokeistę Mariusza Czerkawskiego. - Najbardziej podobał mi się temat reprezentacji. Jest bardzo bolesny i został poruszony idealnie. Zastanawiam się, co by zrobiono ze mną dzisiaj, przy tym hejcie, gdybym nie wykorzystał takiej sytuacji, jak wtedy w 1999 roku z Anglią. Już wtedy byłem mocno atakowany - przypomniał Gilewicz spotkanie eliminacji Euro 2000.
- Umówiłem się z Radkiem, że nie będę mu stawiał pomnika. Jako odbiorca nienawidzę takich filmów i nienawidzę takich książek. Dlatego chciałem zacząć od wątku reprezentacji, od niepowodzenia. Najmocniejsza kwestia, jaka pada w filmie, to kiedy Radek mówi, że się tego wstydzi - mówił reżyser „Radogola” Szymon Ratajczak. Powiedział to w kontekście jedynego wątku, którego sam Gilewicz nie chciał poruszać i rozdrapywać. Chodzi oczywiście o jego mecz pożegnalny w 2009 roku, który odbył się w Tychach, a który z różnych względów wywołał wiele napięć, pretensji i rozczarowań. - Przyszło tu mnóstwo ludzi związanych z GKS-em Tychy. Zwróciliście na pewno uwagę, że nie było w filmie wątku mojego benefisu. Specjalnie go nie poruszyłem, mimo że Szymon mnie namawiał, aby pewne rzecz wyjaśnić. Kompletnie nie chciałem tego ruszać i odgrzebywać. Czas w jakimś stopniu goi rany - ocenił 52-letni Gilewicz.
Film jest dostępny na platformie Viaplay, ale możliwe są jego publiczne seanse.
Piotr Tubacki
Radosław GILEWICZ
Urodzony: 8 maja 1971 w Chełmie.
Kariera: GKS Tychy (do 1992), Ruch Chorzów (1992-93), FC Sankt Gallen (1993-95), VfB Stuttgart (1995-97), Karlsruher SC (1997-99), FC Tirol Innsbruck (1999-02), Austria Wiedeń (2002-05), SV Pasching (2005-07), Polonia Warszawa (2007-08).
Reprezentacja: 1997-2001, 10 meczów, 0 goli.
Sukcesy klubowe: Puchar Niemiec (1997), mistrzostwo Austrii (2000, 2001, 2002, 2003, 2005), Puchar Austrii (2003).
