Łzy kapały ze szczęścia
Kamil Majchrzak pokonał w ‘s-Hertogenbosch wszystkich rywali i w wieku 30 lat został trzecim Polakiem, który zdobył tytuł w turnieju z cyklu ATP!
Kamil Majchrzak (z lewej) pokonał w Holandii aż trzech tenisistów z Top 10 na świecie, w tym w finale 6. w rankingu Aleksa de Minaura. Fot. PAP/EPA
Chwilę po pokonaniu w finale rozstawionego z numerem 2. Australijczyka Aleksa de Minaura 6:3, 2:6, 7:6 (7-5) Kamil Majchrzak usiadł na krześle, ukrył twarz w ręczniku i zapłakał ze szczęścia. - Nie wiem, co powiedzieć. To dla mnie niesamowita chwila – wydusił z siebie, ale musiał przerwać, żeby udać się na dekorację. - To dla mnie bardzo emocjonalny moment, nie będę kłamał. Postaram się powstrzymać łzy - przyznał już podczas ceremonii.
Temu wzruszeniu trudno się dziwić. W Polsce przez całą karierę pozostawał w cieniu rok młodszego Huberta Hurkacza, a życiowy sukces osiągnął mimo 13-miesięcznej dyskwalifikacji, która mogła oznaczać koniec kariery. Został ukarany za obecność niedozwolonych substancji w odżywkach, które - jak udowodniono - przyjął nieświadomie. W sumie w turniejach nie grał od października 2022 r., kiedy był na 77. miejscu rankingu ATP, do grudnia 2023. Rok 2024 rozpoczął z zerowym kontem od turniejów najniższej rangi.
Dopiero drugi w serii
Krok po kroku mozolnie „odrabiał” straty. Do czołowej „setki” wrócił w kwietniu ub. roku (91. miejsce). Przed tygodniem był 76. na świecie. W drodze do pierwszego finału imprezy ATP Tour - rangi 250 na trawiastych kortach w holenderskim ‘s-Hertogenbosch - Majchrzak pokonał trzech tenisistów z Top 10 na świecie! Oprócz de Minaura (6. ATP) jego klasę musieli uznać także czwarty w rankingu i rozstawiony w Holandii z „jedynką” Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime (6:4, 6:3 w ćwierćfinale) oraz 8. Rosjanin Daniił Miedwiediew (7:6 (7-4), 6:1 w sobotnim półfinale). A Piotrkowianina mogło już nie być w turnieju po 1. rundzie - obronił wtedy meczbola w starciu z Finem Otto Virtanenem, 158. na świecie...
Jak przypomniano na stronie ATP, 30-letni Polak został dopiero drugim tenisistą, który od początku serii turniejów rangi 250 - czyli od 2009 r. - zaliczył po drodze do końcowego sukcesu trzy zwycięstwa nad rywalami z pierwszej „10” rankingu. Dotychczas jedynym był Bułgar Grigor Dimitrow, w Brisbane w 2017 roku.
Pierwszy raz się odegrał
Majchrzak został trzecim polskim zwycięzcą turnieju ATP w singlu w erze Open (od 1968 r.), po Wojciechu Fibaku (15 triumfów) i Hubercie Hurkaczu (osiem).
Z 27-letnim de Minaurem, przypomnijmy - szóstym w zestawieniu ATP, triumfatorem tych zawodów z 2024 roku, Piotrkowianin zmierzył się po raz trzeci. Oba poprzednie pojedynki - na twardych kortach w 2022 r. w Australian Open i 2025 w Szanghaju - przegrał bez zdobytego seta.
Tym razem szybko przełamał tę serię i w pierwszej partii zwyciężył 6:3, a kluczowy okazał się drugi gem. Wówczas - jedyny raz w tym secie - doszło do przełamania.
W drugiej partii Majchrzak miał znacznie większe problemy w gemach serwisowych, został aż trzykrotnie przełamany i uległ 2:6. Korty trawiaste są szczególne, piłka odbija się nisko i płata figle zawodnikom, co w czasie tego finału było często widoczne. Trzecia odsłona była najbardziej zacięta. Przy stanie 3:3 Piotrkowianin przełamał przeciwnika, ale po chwili Australijczyk zrewanżował mu się tym samym.
W dobrych momentach i złych...
O wszystkim decydował tie-break. Polak prowadził już 3-0 i 5-2, lecz de Minaur doprowadził do 5-5. Przy stanie 6-5 dla Majchrzaka Australijczyk popełnił podwójny błąd serwisowy, czwarty w całym pojedynku, co oznaczało zakończenie trwającego prawie dwie i pół godziny spotkania.
- Gratulacje dla Aleksa, choć wiem, że nie takiego zakończenia meczu się spodziewał. To była walka do końca, rozstrzygnęła się dosłownie o włos. Dziękuję swojemu teamowi, trenerom, rodzinie, wszystkim, którzy mnie pchali do przodu w dobrych i złych momentach mojego życia. Nie mógłbym sobie wymarzyć wspanialszych osób wokół siebie. Jeżeli to słyszycie, to jeszcze raz dziękuję wam za wsparcie - kontynuował.
Wcześniej w turniejach ATP Majchrzak najdalej docierał do półfinałów - w 2022 r. w Pune (Indie) oraz w 2025 r. w Marrakeszu (Maroko). Dzięki wygranej w Holandii w najnowszym notowaniu listy ATP awansuje na najwyższe w karierze, 47. miejsce, czyli aż o 29 lokat.
Przepustka do Londynu
Dzięki świetnemu występowi w 's-Hertogenbosch Majchrzak otrzymał tzw. specjalną przepustkę bez kwalifikacji do turnieju głównego ATP 500 w Londynie, ale losowanie miał trudne - już w 1. rundzie zmierzy się z rozstawionym z „dwójką” Czechem Jirzim Lehecką.
Wymagającego rywala wylosował w innym turnieju – ATP 250 w Halle - Hurkacz; Wrocławianin trafił na 13. w rankingu Rosjanina Andrieja Rublowa. Wrocławianin po porażce już w 1. rundzie w 's-Hertogenbosch wypadnie w poniedziałek z top 100 (na 103. miejsce). W poprzednim notowaniu był 96.
(ToM, PAP)
5 TENISISTĄ w tym roku, który wygrał swój premierowy turniej, został Kamil Majchrzak. Wcześniej dokonali tego Hiszpan Rafaela Jodar, Peruwiańczyk Ignacio Buse oraz Argentyńczycy Tomas Martin Etcheverry i Mariano Navone.
„Jedynka” najlepsza
Najwyżej rozstawiony w imprezie Ben Shelton (5. ATP) wygrał turniej ATP 250 na kortach trawiastych w Stuttgarcie. W finale 23-letni Amerykanin pokonał występującego z „dwójką” rodaka, broniącego tytułu Taylora Fritza (9.) 6:4, 2:6, 6:4 i wywalczył szósty tytuł w karierze oraz trzeci w tym roku.
