Lwy pokazały pazury

Synowie Albionu w znakomitym stylu weszli w mistrzostwa świata. Nakręceni przez Tomasa Tuchela odprawili z kwitkiem brązowych medalistów poprzedniego mundialu.

Fot. PAP/EPA Jude Bellingam ustala wynik meczu.

W jednym z hitów fazy grupowej turnieju spotkały się dwie czołowe reprezentacje Europy uważane za zdecydowanych faworytów grupy L. Jedyne wcześniejsze spotkanie Anglii i Chorwacji na mistrzostwach świata miało miejsce na stadionie Łużniki w Moskwie w 2018 roku. W półfinale Rosyjskiego mundialu Kieran Trippier dał Anglikom wymarzony start, jednak Luka Modrić i spółka wyrównali za sprawą Ivana Perisicia, a następnie zapewnili sobie miejsce w finale dzięki bramce Mario Mandżukicia w dogrywce.

Rewanż za Katar

W środę Synowie Albionu mieli więc na stadionie AT&T Stadium w Arlington w Teksasie okazję do rewanżu na Chorwatach, trzecim zespole globu z Kataru (2022). Spotkanie zaczęło się sensacyjnie. Kapitan Chorwatów, Luka Modrić, przy próbie wybicia piłki po rzucie rożnym Declana Rice'a kopnął Noniego Madueke i arbiter nie miał wątpliwości – „jedenastka”. Do piłki podszedł Hary Kane, uderzył w prawy róg, Dominik Livaković wyczuł intencje strzelającego, ale radość Hrvatskiej nie trwała długo, ponieważ analiza VAR wykazała, iż szczęśliwy bramkarz opuścił linię bramkową. Powtórka! Tym razem Kane silnym uderzeniem wyprowadził w pole rzucającego się w drugą stronę Livakovicia. Anglicy cieszyli się z prezentu, który dostali od jednego z najbardziej utytułowanych zawodników świata. Chyba nigdy w karierze nie popełnił tak banalnego błędu.

Dublet Kane'a

Chorwaci wrócili do równowagi po przerwie na „nawodnienie”. Ostro natarli i w 36 minucie po pięknym uderzeniu w samo okienko Martina Baturina wyrównali. Ale to nie był koniec emocji, gdyż „biali” po kolejnym perfekcyjnym kornerze Rice'a zapomnieli o angielskiej „dziewiątce”, która główką po raz drugi wyprowadziła ich na prowadzenie. Tym samym napastnik Bayernu Monachium zdobył swoją 10 bramkę w mistrzostwach świata, ale z boiska schodził nie dowierzając w co się stało w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdyż gola do szatni wpakował Petar Musa, po zgraniu głową piłki przez Ivana Perisicia.

Rozjuszone końcówką pierwszej połowy „Trzy Lwy” natychmiast po przerwie ruszyły na łowy i już w 90 sekundzie prowadziły po raz trzeci. Jude Bellingham przejął podanie Alliota Andersona, wjechał w pole karne i posłał piłkę obok bramkarza. Zamroczeni Vatreni długo nie potrafili podnieść się z kolan, a gdyby nie fenomenalne interwencje Livakovicia po bombardowaniu Wyspiarzy przegrywaliby po godzinie kilkoma trafieniami.

Rezerwowi zamykają mecz

Z opresji piłkarzy z Bałkanów uratowała kolejna przerwa na uzupełnienie płynów, wlała w nich nowe siły. Ale na chłopaków szalejącego przy linii zmian Tomasa Tuchela nie było tego dnia mocnych. Kropkę nad „i” postawili zmiennicy. Strzelał Marcus Rashford, asystował Bukayo Saka i Anglicy zaksięgowali na starcie cenne trzy punkty. Niewykluczone, że wygrali mecz rozstrzygający o pierwszym miejscu w grupie.

Zbigniew Cieńciała

OCENA MECZU⭐

◼ Anglia – Chorwacja 4:2 (2:2)

1:0 – Kane, 12 min (karny), 1:1 – Baturin, 36 min (asysta Sucić), 2:1 – Kane, 42 min (głową, asysta Rice), 2:2 – Musa, 45+5 min (asysta Perisić), 3:2 – Bellingham, 47 min (asysta Anderson), 4:2 – Rashford, 86 min (asysta Saka)

ANGLIA: Pickford – Konsa, O'Reilly, Stones (87. Guehi), James – Rice (72. Rogers), Anderson, Bellingham (80. Spence) – Kane, Gordon (72. Rashford), Madueke (72. Saka). Trener Tomas TUCHEL.

CHORWACJA: Livaković – Stanisić, Gvardiol, Sutalo, Vusković (66. Pasalić) – Modrić (58. Kovacić), Mario Pasalić (78. Kramarić), Baturina (78. Vlasić), Sucić – Perisić, Musa (66. Matanović). Trener Zlatko DALIĆ.

Sędziował Clement Turpin (Francja). Widzów 70389. 

Piłkarz meczu – Harry KANE.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się