Luka nie do zastąpienia
Rozmowa z Andrejem Lukiciem, chorwackim obrońcą Ruchu Chorzów
40-letni Luka Modrić zagrał dla Chorwacji 196 razy! W Ameryce chciałby zacząć trzecią setkę. Fot. SIPA USA/PressFocus
W 2018 roku Chorwacja została wicemistrzem świata, w 2022 roku zajęła 3. miejsce. W co celujecie w Ameryce?
– Na dwóch poprzednich mundialach Chorwacja pokazała jakość i charakter, dzięki czemu osiągnęła topowe wyniki. W tym roku na pewno ponownie chciałaby znaleźć się w czołowej czwórce.
Coraz mniej jest w reprezentacji przedstawicieli złotego pokolenia, gdzie razem grali m.in. Rakitić, Perisić, Mandżukić, Modrić, Brozović, Rebić, wcześniej Srna. Czy obecny zespół ma szansę dorównać wicemistrzowskiemu z 2018?
– Myślę, że wszystko jest możliwe. Teraz mamy „nową” drużynę, świeżą krew. Można powiedzieć, że to zawodnicy, którzy są głodni zwycięstw i tego, aby znaleźć się w czołówkach rankingów.
Jacy są obecnie najlepsi piłkarze reprezentacji?
– Jednym z nich zdecydowanie jest Luka Modrić. To numer jeden od 8 czy 9 lat. Ale trzeba także wymienić Ivana Perisicia czy Mateo Kovacicia. Jeśli miałbym z kolei wymienić gwiazdy młodszego pokolenia, to jednej przedstawiać nie trzeba – to Joszko Gvardiol z Manchesteru City (24 lata – przyp. red.). Natomiast dla mnie największym talentem jest Martin Baturina, który obecnie występuje we włoskim Como. Jest także obrońca Luka Vuszković (z HSV, w przeszłości grał w Radomiaku – przyp. red.) czy pomocnik Luka Sucić z Sociedad.
Kim jest dla Chorwacji Luka Modrić?
– Chyba nie trzeba go specjalnie reklamować (śmiech). Zdobywca Złotej Piłki i gość, który ma 40 lat, a daje mnóstwo energii i siły drużynie. Ma najbardziej imponujące umiejętności – zarówno jako piłkarz, jak i jako człowiek. Dodaje pewności młodym zawodnikom, jest liderem na boisku i poza nim. Jest nie do zastąpienia.
Chorwacja zagra w grupie L z Anglią, Ghaną i Panamą. Co pan o niej sądzi?
– Mecze z Anglikami zawsze są wielkie, bo rywalizują topowe drużyny. Ostatni raz pokonaliśmy ich na rosyjskim mundialu w półfinale. Było 2:1 po dogrywce, więc teraz na pewno będą chcieli się zrewanżować. Ghana i Panama również są interesującymi drużynami, które prezentują bardziej fizyczny futbol, więc... zobaczymy, jak z nimi będzie.
A co pan sądzi o tym, że na mundialu zagra aż 48 drużyn?
– Z jednej strony wydaje mi się to OK, bo drużyny z Afryki czy Azji dostaną więcej szans do tego, aby się pokazać. Ale z drugiej... myślę, że będzie zbyt dużo spotkań, piłkarze będą pod presją, być może w pewnym momencie poziom meczów będzie niższy z powodu ich liczby.
A jakie ma pan ulubione wspomnienie z mistrzostwami świata?
– Zdecydowanie wiążą się z mundialem z 2018 roku. Chorwacja po raz pierwszy w historii zagrała w finale i to był jeden z największych sportowych sukcesów kraju. Wygraliśmy wszystkie mecze grupowe (w tym 3:0 z Argentyną – przyp. aut.), pokonaliśmy gospodarzy, Rosję, w ćwierćfinale. To były świetne momenty i wspomnienia. I na końcu Luka Modrić zdobył Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza mistrzostw!
Rozmawiał Piotr Tubacki
Andriej Lukić wierzy, że jego rodacy zakończą mundial w czołowej czwórce. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
