LIONEL SCALONI
SELEKCJONER
Lionel Scaloni już jest legendą. Czy może przeskoczyć Menottiego i Bilardo? Fot USA/SIPA USA / Press Focus
O statusie obecnego selekcjonera reprezentacji Albicelestes przekonałem się, lecąc w tym roku argentyńskimi liniami lotniczymi z Iguazu do Buenos Aires. Otóż, zanim wznieśliśmy się w powietrze, na monitorach przed każdym pasażerem pojawił się filmik z instruktażem, jak zachowywać się w trakcie lotu. To domena stewardess, ale tym razem było inaczej. W ich rolę wcielał się bowiem podczas filmiku właśnie... Lionel Scaloni razem z asystentami, Pablo Aimarem i Walterem Samuelem. Scaloni, który przecież miał być selekcjonerem tymczasowym, wręcz fenomenalnie wykorzystuje czas. Właściwie zdobył z Argentyną wszystko, co było do zdobycia, ale chce więcej. Dba o formę aktualnej drużyny, ale myśli też o przyszłości. Messiemu gra ciągle sprawia radość, ale zdaje on sobie sprawę z własnych ograniczeń. Na tyle, że nie jest wcale pewny, że da radę zagrać na najbliższym mundialu. Wkrótce zacznie robić się miejsce dla młodych. Po meczu z Portoryko Scaloni przyznał, że dla reprezentacji ważni stają się piłkarze, którzy jeszcze niedawno byli dziećmi, wschodzące gwiazdy, Franco Mastantuono i Nicolas Paz. – Obaj są lewonożni, obaj grają na podobnych pozycjach – stwierdził. Obaj są też zawodnikami o takim samym profilu jak Messi. Być może Scaloni stanie przed zadaniem budowania reprezentacji już bez Messiego, a jeden z tych dwóch piłkarzy będzie starał się na boisku wypełniać zadania starego mistrza... A może obaj? – Prawdopodobnie będą mogli współistnieć w kadrze w przyszłości – przewiduje Scaloni. Tak czy inaczej, jedno jest pewne: ma z kogo budować nową reprezentację!
(pacz)
