Lima bez limitu
Portugalski skrzydłowy znalazł się w czołówce europejskich młodziaków w szczególnej kategorii. – To nie przypadek, ale musi dawać konkret – ocenia Daniel Myśliwiec.
Nawet z Michałem Gurgulem można wygrać potyczkę – udowadnia Ivan Lima. Fot. Damian Kościesza / Press Focus
PIAST GLIWICE
Ivana Limy, brązowego medalisty mistrzostw Europy U-17 sprzed czterech lat, tydzień temu brakło na boisku podczas derbów z Górnikiem. Nie ma też pewności, że pojawi się na murawie przy Okrzei w sobotnie południe. Niezależnie od stanu zdrowia, Portugalczyk skupił jednak na sobie uwagę w ostatnich godzinach. Grupa badawcza CIES Observatory, analizująca futbol pod kątem różnego rodzaju danych i statystyk, umieściła go na 8. pozycji zestawienia najlepszych dryblerów poniżej 22. roku życia. Zestawienie owo obejmuje 32 najważniejsze ligi europejskie i oparte jest na liczbie udanych dryblingów w przeliczeniu na 90 minut. Otwiera je iworyjska perełka Realu, Yan Diomande, ale nie wszystkie pozycje i nazwiska są oczywiste na tej liście. Trzeci jest Szwed z irackimi korzeniami, Montader Madjed z Hammarby, siódmy – kolejny Iworyjczyk, Mohamoud Fofana z... łotewskiej Audy, a tuż za jego plecami plasuje się właśnie Gliwiczanin, ze średnią 3,65 udanego dryblingu na mecz. Przed Limą są także m.in. Antonio Nusa z RB Lipsk (3. lokata) i Lamine Yamal (6.).
Lima – przypomnijmy – jest „absolwentem” akademii piłkarskiej Benfiki, to stamtąd (z drugiej drużyny) trafił do Gliwic. – A nie było to takie oczywiste – mówi Daniel Myśliwiec. I przyznaje, że właśnie element będący fundamentem zestawienia, o którym mowa, zwrócił uwagę klubowego skautingu. – To był największy atut Ivana. A nam było trzeba jakości na skrzydle; wygrywania pojedynków w tej strefie boiska – tłumaczy.
W przypadku Portugalczyka owe udane dryblingi to – na razie – jednak przede wszystkim „sztuka dla sztuki”. Wie to też szkoleniowiec. – Musi robić więcej, by z jego umiejętności był większy konkret. Bo same pojedynki „jeden na jeden” to nie wszystko: najważniejsze w piłce są zwycięstwa, gole i punkty – przypomina Myśliwiec. Tych goli zaś do tej pory Limie brakuje; otwarł za to listę asyst (z Wisłą i z Legią). – Mam od pewnego czasu przeczucie, że Ivan to piłkarz, który co prawda będzie strzelał mało bramek, za to tylko te... niewiarygodnie ważne, często będące jedynymi w całym meczu. Nazwijcie to jak chcecie, choćby intuicją – komentował kilka tygodni temu te dane opiekun Gliwiczan.
Może i racja ostatecznie będzie po jego stronie. Na razie jednak ostatnie trafienie Portugalczyka w oficjalnym spotkaniu to gol dla zespołu Benfiki w kategorii U-23, strzelony w... styczniu 2024!
(DaL)
CZY WIESZ, ŻE...
■ Meczem z Cracovią Daniel Myśliwiec rozpoczyna drugi rok pracy przy Okrzei – kontrakt podpisał 23 października 2025. W tym czasie Piast zagrał 35 meczów ligowych, których bilans jest niemal idealnie równy: 15 zwycięstw, 14 porażek, 6 remisów, gole 52:50.
