Ligowy klasyk
SZLAGIER KOLEJKI
Pod koniec września Górnik przy Łazienkowskiej zremisował 1:1. Fot. Tomasz Jastrzębowski / Press Focus
Czasy się jednak zmieniły. Ostatni sukces zabrzanie odnotowali dawno temu, bo w 1988 roku, sięgając po mistrzostwo Polski. Legia, choć silna i finansowo, i sportowo, w lidze kompletnie zawodzi. No, bo jak to możliwe, że drużyna z rekordowym budżetem w ekstraklasie i wieloma poważnymi piłkarskimi nazwiskami nie jest w stanie wygrać meczu? Ekipa prowadzona przez Goncalo Feio zdobyła zaledwie dziewięć punktów w ośmiu spotkaniach w tym roku. Tylko Widzew, Puszcza, Stal i Zagłębie są gorsze! Nie wystawia to najlepszego świadectwa drużynie prowadzonej przez portugalskiego szkoleniowca…
Zresztą jedenastka z Zabrza też nie robi furory po zimowej przerwie. W bieżącym roku zdobyła zaledwie 10 punktów. Już wydawało się, że po ważnej wygranej w Gdańsku i świetnej grze przeciwko Motorowi nadeszła dobra passa. Pojawiła się jednak reprezentacyjna przerwa, a po niej bolesna porażka w Katowicach na nowym stadionie GKS-u.
Górnik jest mocny w tym sezonie na swoim stadionie, gdzie wygrał już siedem spotkań, natomiast Legia na wyjazdach radzi sobie słabo. Zwyciężała poza Łazienkowską tylko trzy razy, czyli tyle, co Korona. Ewentualna wygrana pozwoli ekipie trenera Urbana przeskoczyć w tabeli zespół ze stolicy, który na razie ma tylko o „oczko” więcej. Zabrzanom będzie o tyle łatwiej, że w niedzielę będzie ich wspierało 23 tysięcy kibiców. Wejściówki na spotkanie z Legią rozeszły się błyskawicznie. Oby kibice byli świadkami takiego widowiska, jak w listopadzie 2021 roku, kiedy po golu Krzysztofa Kubicy głową w doliczonym czasie gospodarze po niesamowitym spotkaniu wygrali 3:2.
(zich)
