Liga wyrównana jak nigdy
LIGOWIEC
Na zakończenie pierwszej rundy zeszłorocznych rozgrywek Górnik po 18 kolejkach i po wygranej w meczu barbórkowym z Lechem miał 30 punktów, czyli tyle co teraz. Te 30 punktów wystarczyło na ledwie 6. miejsce. Prowadzący poznaniacy mieli wtedy 38 „oczek”, Raków o 2, a Jaga o 3 mniej. Teraz między wciąż prowadzącym, ale przecież przegrywającym w ostatnim czasie (trzy porażki w czterech występach) Górnikiem a piątą w tabeli po remisie z Kolejorzem Cracovią są ledwie 3 „oczka” różnicy!
Dół tabeli? Tam ścisk jeszcze większy! Świetnie w końcówce roku spisuje się Lechia. Punktują Bruk-Bet i Piast, za to w totalnej rozsypce jest Legia, której grozi spadek z ekstraklasy - drugi w historii. Pierwszy miał miejsce jeszcze przed wojną, w 1936 roku. Akurat w przyszłym roku minie 90 lat od tego wydarzenia. Na dole między wciąż zamykającym tabelę Piastem, który w sobotę pokonał legionistów przy Okrzei, a 12. w tabeli Lechią ledwie trzy punkty różnicy!
To niesamowita sprawa, jak mocno wyrównana w tym sezonie jest nasza ekstraklasa. Dwa-trzy zwycięstwa z rzędu mogą cię wywindować mocno w górę. Z kolei seria porażek może poważnie zaszkodzić.
Jasne, sporo może się jeszcze zmienić. Zakończenie 18. kolejki w poniedziałek, w najbliższy weekend część zaległych gier, jednak różnice w tabeli dalej będą niewielkie. Przed nami nie tylko ciekawa druga część rozgrywek, która rozpocznie się już 30 stycznia, ale w ogóle krótka zimowa przerwa. Nikt nie może być przecież spokojny o swoją przyszłość. Trzeba będzie pilnować tego, żeby na wiosnę mieć mocną kadrę.
Sporo będzie się działo na rynku transferowym i menedżerowie z pewnością się cieszą, bo będą mieli okres prawdziwych żniw (czytaj: wysokich prowizji). Do tego żyjemy sagą związaną z przejściem trenera Marka Papszuna do Legii, kończącymi się meczami w europejskich pucharach, no i losowaniem mistrzostw świata.
Liga niby kończy rundę, a naprawdę sporo się dzieje! Zastoju nie będzie i o to chodzi futbolowym decydentom, żeby cały czas był ruch w interesie. A czy to dobre dla futbolu - także tego w naszym ligowym wydaniu - to już inna sprawa.
Michał Zichlarz
