Liga 1:1
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
Ostatnio wygrywali tylko ci, którzy studnię zaczęli kopać dopiero, gdy płomienie zaczęły ich dosięgać – Stal Mielec oraz Górnik Łęczna, a także dwa ciekawe projekty jeszcze ciekawszych szkoleniowców – Stal Rzeszów Marka Zuba i Chrobry Głogów Łukasza Becelli. Dwa ostatnie zespoły stoją przed realną szansą powalczenia o ekstraklasę, jeśli nie bezpośrednio, to w barażach, a na żaden z nich przed rozgrywkami nikt nie postawiłby funta kłaków. Chrobry w najwyższej lidze nie grał jeszcze nigdy, Stal spędziła tam aż 11 sezonów, ale ostatnio… 50 lat temu. W jednym i drugim przypadku byłby to zatem powiew świeżości, jakiego w ekstraklasie nie widzieliśmy od lat. Biorąc pod uwagę, że w czołówce są także Pogoń Grodzisk Mazowiecki oraz Wieczysta Kraków, szansa na to, że w sezonie 2026/27 będziemy mieć w elicie ekipę totalnie egzotyczną, jest bardzo duża.
Z dużym zaciekawieniem obserwować będziemy również walkę o uniknięcie degradacji. We wspomnianych Łęcznej oraz Mielcu ewidentnie się ogarnęli. Górnik 3:0 wygrał z rewelacyjnymi Grodziszczanami, a jakby tego było mało, ekipa Jurija Szatałowa kończyła mecz w dziewiątkę! Stal efektownie 3:1 ograła burżujów z Wieczystej. Czy to jednorazowe wysoki, czy prawdziwa remontada? Zobaczymy po przerwie na kadrę, ale w co najmniej jednym przypadku powinno się skończyć happy endem. GKS z Tychów oraz Znicz Pruszków nie rokują bowiem zbyt dobrze.
