Lider z Warszawy

PGE Projekt na czele, choć Jastrzębianie przez trzy sety toczyli z nim twardy i wyrównany bój.

Michał Gierżot w Warszawie miał sporo problemów. Fot. PAP/Piotr Nowak

PLUSLIGA

Dotychczasowy lider, Bogdanka LUK Lublin, we wtorek nieoczekiwanie przegrał z InPost ChKS-em Chełm (1:3). Wynik ten oznaczał, że Warszawianie, wygrywając z drużyną z Jastrzębia-Zdroju, awansują na pierwsze miejsce. Zadanie było jednak bardzo trudne, bo JSW Jastrzębski Węgiel co prawda nie prezentuje już takiego poziomu jak w poprzednich latach, ale klasowych graczy w nim nie brakuje. Do tego Warszawianie w weekend nie popisali się i praktycznie bez walki oddali półfinał Pucharu Polski z Asseco Resovią, więc ich pewność siebie została mocno zachwiana.

Potwierdził to początek meczu. Gospodarze wyglądali na mocno rozbitych. Za to przyjezdni prezentowali radosną, efektowną i skuteczną siatkówkę. Brylował Nicolas Szerszeń, popisując się mocnymi atakami. Świetnie grał też Łukasz Kaczmarek. Ten nie atakował zbyt mocno, ale technicznymi zagraniami zamęczał rywali. Jastrzębianie wygrywali 5:0. Gospodarze w końcu się przebudzili i przełamali niemoc. Konsekwentnie odrabiali straty. Na coraz wyższy poziom wchodzili Bartosz Bednorz i Kewin Tillie. Ciągnęli drużynę. Stołeczni zbliżyli się na punkt, ale nie zdołali przełamać gości. W końcówce zbyt często mylili się na zagrywce, co wykorzystał Kaczmarek, kończąc ostatnie ataki.

Od drugiej partii zaczęła się prawdziwa gra. Zespoły poszły na wymianę ciosów. Swój mecz rozgrywali Szerszeń i Bednorz. Atakowali mocno i precyzyjnie. Posyłali bomby z pola serwisowego. Po udanych zagraniach motywowali się do kolejnych akcji.

Wśród gości słabym ogniwem okazał się Michał Gierżot. Od pierwszej akcji był ostrzeliwany zagrywką. Utrzymał precyzyjne przyjęcie, lecz odbijało się to na jego skuteczności w ofensywie. Nie miał jednak łatwego zadania, bo zwykle atakował, zmagając się często z potrójnym blokiem.

Warszawianie z każdą kolejną akcją nakręcali się. Nie do zatrzymania był Bednorz, coraz lepiej radził sobie też Linus Weber.

Goście w końcówce drugiej i trzeciej partii nie wytrzymali presji. Mnożyły się błędy, co kosztowało ich porażkę.

Czwarty set był już jednostronny. Zniechęceni Jastrzębianie przyjmowali kolejne ciosy. Gdy zrobiło się 18:13, stało się jasne, że już się nie podniosą.


◼ PGE Projekt Warszawa – JSW Jastrzębski Węgiel 3:1 (20:25, 25:23, 25:23, 25:19)

WARSZAWA: Firlej (2), Bednorz (24), Semeniuk (6), Weber (12), Tillie (14), Kłos (10), Wojtaszek (libero) oraz Gomułka (2), Firszt, Kozłowski (1). Trener Tommi TIILIKAINEN.

JASTRZĘBIE: Toniutti (2), Szerszeń (18), Usowicz (9), Kaczmarek (19), Gierżot (12), Brehme (12), Granieczny (libero) oraz Zaleszczyk, Kufka, Kujundzić (1). Trener Andrzej KOWAL.

Sędziowali: Bartłomiej Adamczyk (Kielce) i Magdalena Niewiarowska (Ludwinowo Zegrzyńskie). Widzów 2180.

Przebieg meczu
I: 6:10, 13:15, 18:20, 20:25.
II: 10:7, 15:12, 20:17, 25:23.
III: 8:10, 15:14, 20:19, 25:23.
IV: 10:7, 15:12, 20:14, 25:19.
Bohater – Bartosz BEDNORZ.

1. Warszawa

15

34

12/3

36:16

2. Lublin

15

32

11/4

39:21

3. Olsztyn

14

29

10/4

36:23

4. Zawiercie

14

27

9/5

32:20

5. Bełchatów

14

27

9/5

31:23

6. Gdańsk

15

26

10/5

35:26

7. Rzeszów

14

26

9/5

31:21

8. Jastrzębie

15

24

9/6

30:27

9. Kędzierzyn

15

20

6/9

 32:35

10. Suwałki

15

15

4/11

22:36

11. Chełm

15

13

4/11

17:38

12. Lwów

15

11

3/12

22:40

13. Gorzów

14

11

3/11

19:37

14. Częstochowa

14

11

3/11

18:37

1-8 play off, 14 spadek do I ligi

 Następne mecze, 15.01.: Gorzów Wlkp. – Rzeszów; 16.01.: Suwałki – Częstochowa, Chełm – Zawiercie; 17.01.: Bełchatów – Lublin, Jastrzębie – Kędzierzyn-Koźle, Gorzów Wlkp. – Lwów; 18.01.: Rzeszów – Warszawa, Gdańsk – Olsztyn.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się