Lider odprawiony z kwitkiem
Niepokonana od 12 września Lechia przyjechała pod Jasną Górę jak po swoje, a wyjeżdżała z pustymi rękami.
Przed momentem Seweryn Cieślak (nr 28) zapewnił zwycięstwo Skrze. Fot. Tomasz Wójciak
Mistrzowie rundy jesiennej i od dawna przewodzący tabeli stawili się przy Loretańskiej w celu umocnienia się na szczycie tabeli. Zielonogórzanie nie zważali na to, że Skra ostatnio wygrała na tym stadionie z Kluczborkiem i zremisowała w Jeleniej Górze. Ruszyli na nią z impetem, czego efektem było objęcie prowadzenia. Sędzia jednak dopatrzył się spalonego i nie uznał gola. Goście długo rozpamiętywali tę sytuację, a 13 minuta okazała się dla nich pechowa. Nie upilnowali szarżującego Szymona Jarka, który idealnie wyłożył piłkę, a Ivan Metłuszko przystawił do niej stopę, kierując do siatki.
Zawodnicy lidera szybko się jednak otrząsnęli. Po przechwycie piłki w środku pola wyprowadzili kontrę, a z wyrównującego trafienia cieszył się Przemysław Bargiel. To nie zdeprymowało Częstochowian - grali konsekwentnie i zdecydowanie. Znalazło to przełożenie na okazje strzeleckie. W 27 minucie przed szansą stanął Przemysław Sajdak, ale z jego uderzeniem, którym chciał wyjaśnić podbramkowe zamieszanie, fenomenalnie poradził sobie Jakub Bursztyn.
Po zmianie stron gra nadal była szybka i zacięta, z lekkim wskazaniem na miejscowych. Na efekty trzeba było jednak trochę poczekać. Na kwadrans przed końcem kolejny raz błysnął Jarek. Pomocnik Skry ponownie urwał się rywalom na prawym skrzydle, pognał nim na wysokość pola karnego, a z jego płaskie podanie przytomnie wykończył Seweryn Cieślak. Przyjezdni walczyli do końca i na kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem mogli dopiąć swego, lecz nie zdołali sfinalizować kontry. Trybuny odetchnęły, a po chwili razem z zawodnikami świętowały pokonanie kandydata do awansu.
- Gratuluję moim chłopakom, że do samego końca mieli wiarę w zwycięstwo - powiedział trener Skry, Dariusz Klacza. - Byliśmy w tym meczu bardzo skuteczni w ofensywie. Mogę obiecać, że w kolejnych spotkaniach będzie podobnie.
Marek Hajkowski
◼ Skra Częstochowa - Lechia Zielona Góra 2:1 (1:1)
1:0 - Metłuszko, 13 min, 1:1 - Bargiel, 15 min, 2:1 - Cieślak, 75 min
SKRA: Warszakowski - Jarek, Kucharczyk, Józefczyk, Mikołajczyk - Mazanek (73. Łukasiewicz), Gołębiowski, Suski (73. Cieślak), Nocoń, Sajdak - Metłuszko (73. Kossakowski). Trener Dariusz KLACZA.
LECHIA: Bursztyn - Flis, Ostrowski, Korzeniowski, Zientarski (81. Dębski) - Nahrebecki (81. Aleksandrowicz), Ziarkowski (56. Mycan), Więcek, Bargiel, Szmigiel - Lisowski (56. Majchrzak). Trener Sebastian MORDAL.
Sędziował Sebastian Godek (Rzeszów). Widzów 200.
Żółte kartki: Suski, Kossakowski - Majchrzak.
