Lider nie miał łatwo

Skierniewiczanie musieli się napracować, żeby zrewanżować się za jesienną porażkę i umocnić na szczycie tabeli.

Unia wiosenne zmagania zaczęła od zwycięstwa. Fot. FB/Unia Skierniewice

Spodziewam się trudnej przeprawy, ale wierzę, że jesteśmy w stanie sięgnąć po zwycięstwo - mówił przed meczem trener Unii, Kamil Socha. Mówiąc te słowa, miał na myśli mecz z rudny jesiennej, w którym jego zespół przegrał u siebie 1:2, a także fakt, iż ze Szczecina wypłynęła deklaracja walki o awans. Żeby powiększyć przewagę nad Świtem, skierniewiczanie musieli sięgnąć po pełną pulę. Zaczęli z impetem, bo już w 4 minucie na listę strzelców wpisał się Mateusz Szmyd. Piękny wolej lewego wahadłowego najwyraźniej uspokoił gości. Z ich błędu w środku pola skorzystał Maciej Koziara i spotkanie nabrało rumieńców. Miejscowi poszli za ciosem, czego efektem było objęcie prowadzenia, a strzelecki dorobek powiększył Krzysztof Ropski, imponując refleksem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Przyjezdni odpowiedzieli krótko przed przerwą za sprawą Igora Ławrynowicza i jego strzału w „krótki” róg, co zwiastowało spore emocje po zmianie stron. Z wymiany ciosów zwycięsko wyszła Unia, a ten decydujący zadał Eryk Woliński. Po przyjęciu centry Krzysztofa Toporkiewicza z kornera huknął na bramkę i piłka od słupka wpadła do siatki.

- Z przebiegu gry nie było widać, że przyjechał lider. Do przerwy mecz był wyrównany. Po zmianie stron zostaliśmy zepchnięci do defensywy, straciliśmy bramkę, ale optymizmem patrzymy w przyszłość. Mam też nadzieję, że zaczniemy punktować - powiedział pomocnik Świtu, Maciej Koziara.

Marek Hajkowski

OCENA MECZU⭐⭐⭐

◼ Świt Szczecin - Unia Skierniewice 2:3 (2:2)

0:1 - Szmyd, 4 min, 1:1 - Koziara, 10 min, 2:1 - Ropski, 29 min, 2:2 - Ławrynowicz, 43 min, 2:3 - Woliński, 68 min

ŚWIT: Klon - Ciechanowski (74. Nowak), Nowicki, Rogala, Góral, Zawadzki (60. Woźniak) - Kort (69. Lebedyński), Wojdak, Koziara (69. Kapelusz), Aftyka (69. Obst) - Ropski. Trener Tomasz KAFARSKI.

UNIA: Murawski - Mierzwa (73. Zyntek), Woliński, Makuch, Straus, Szmyd (73. Czarnecki) - Gąska (80. Turek), Kozdryk (46. Sabiłło), Ławrynowicz, Toporkiewicz - Bida (63. Kosior). Trener Kamil SOCHA.

Sędziował Dominik Sulikowski (Gdańsk). Widzów 600.

Żółte kartki: Woźniak - Ławrynowicz, Mierzwa, Toporkiewicz, Sabiłło, Czarnecki.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się