Lepszy od legendy
Alexander Zverev pobił rekord wśród niemieckich tenisistów, należący wcześniej do Borisa Beckera.
Alexander Zverev zagra w swoim 13. wielkoszlemowym półfinale, lepszy pod tym względem z aktywnych tenisistów jest tylko Novak Djoković. Fot. PAP/EPA
US OPEN
Rozstawiony w Nowym Jorku z „jedynką” 29-letni tenisista z Hamburga w ćwierćfinale w Nowym Jorku z 70. na świecie Holendrem Botikiem van de Zandschulpem małe kłopoty miał tylko w drugim secie, ale zwycięstwo zapewnił sobie na najkrótszym dystansie. Tym samym Alexander Zverev został dziewiątym zawodnikiem w erze Open (od 1968 roku), który w jednym sezonie awansował do półfinałów wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych. Niemiec rozpoczął od dotarcia do półfinału Australian Open, następnie wygrał Roland Garros, pokonując w pięciosetowym finale Włocha Flavio Cobolliego, a na Wimbledonie dotarł do finału, w którym musiał uznać wyższość lidera światowego rankingu Jannika Sinnera.
- Im częściej docierasz do tego etapu, tym bardziej staje się on czymś normalnym, choć nigdy nie powinieneś traktować tego jako czegoś oczywistego. Myślę, że to wyjątkowe uczucie, kiedy coś takiego staje się normalnością. Jestem zadowolony z tego, jak wszystko się układa, ale patrząc w przyszłość, wciąż mam nadzieję, że rozegram w Nowym Jorku jeszcze dwa dobre mecze – zauważył Zverev.
Na koncie ma 25 triumfów w turniejach rangi ATP, a na kortach Flushing Meadows już w 2020 roku dotarł do finału i był o zaledwie dwa punkty od zdobycia tytułu. W pięciosetowym pojedynku uległ jednak Austriakowi Dominicowi Thiemowi. Ten finał długo siedział mu w głowie, zwłaszcza, że w kolejnych latach wielkie szlemy zdominowali Carlos Alcaraz i Jannik Sinner. Teraz Niemiec ma nadzieję, że podczas tegorocznej edycji US Open zrobi ten jeden krok więcej i zdobędzie swój drugi wielkoszlemowy tytuł – tym bardziej, że Sinner w ogóle do Nowego Jorku nie przyjechał, a Alcaraz odpadł w ćwierćfinale.
Tegoroczne występy Zverev rozpoczął niemrawo, pierwsze dwa zwycięstwa wymęczył w pięciu setach, ale z czasem zaczął łapać właściwy rytm. – W pierwszych rundach nie grałem najlepiej – przyznał Zverev. – W innych turniejach odpadłbym już na starcie, ale tutaj potrafię walczyć i spędzać na korcie nawet cztery i pół godziny. W miarę trwania turnieju prezentuję się coraz lepiej – dodał.
Będzie to jego 13. półfinał wielkoszlemowy – lepszym osiągnięciem wśród aktywnych tenisistów może pochwalić się jedynie Serb Novak Djoković (55).
W środę Zverev pobił też jeden ważny „niemiecki” rekord - z 23 zwycięstwami w meczach wielkoszlemowych w tym roku wyprzedził najlepszego dotąd Borisa Beckera, który w 1989 roku zanotował 22 wygrane.
Jego rywalem o finał będzie w piątek Karen Chaczanow, czyli dojdzie do powtórki finału olimpijskiego z Tokio w 2021 roku. Rosjanin awansował do półfinału po... niespełna trzech setach, bo jego rywal, Belg Alexander Blockx, w trzecim skreczował. Zajmujący 50. miejsce w rankingu ATP 30-letni Chaczanow, kiedyś ósmy tenisista świata, wraca do półfinału turnieju wielkoszlemowego po raz pierwszy od Australian Open w 2023 roku, pół roku wcześniej po raz pierwszy dotarł do tego etapu w Nowym Jorku w 2022.
W drugim – „amerykańskim” - półfinale Ben Shelton zmierzy się z Francisem Tiafoe.
W nocy z czwartku na piątek czasu w Polsce o finał w singlu kobiet walczyły cztery najwyżej rozstawione tenisistki - to pierwsza taka sytuacja od 1975 roku: Białorusinka Aryna Sabalenka (1.) z Amerykanką Jessicą Pegulą (3.) oraz druga z tenisistek z USA Coco Gauff (4.) z Jeleną Rybakiną (2.). Zawodniczka z Kazachstanu już w środę zapewniła sobie pozycję numer 1 na świecie, po prawie dwóch latach detronizując Sabalenkę.
(ToM)
WYNIKIMężczyźni
Karen Chaczanow (bez przynależności - bp) - Alexander Blockx (Belgia, 28) 6:2, 7:5, 3:2 - krecz Blockxa, Alexander Zverev (Niemcy, 1) - Botic Van de Zandschulp (Holandia) 6:2, 7:5, 6:1.
Pary półfinałowe: Frances Tiafoe (USA, 11) - Ben Shelton (USA, 8), Zverev – Chaczanow.
