Lepiej w gościach niż w domu
Chcesz przeżyć emocje? Przychodź na mecze Rzeszowian, mają w sobie błysk nieprzewidywalności. Ostatnio przegrywają u siebie i wygrywają na wyjazdach
Aleksander Buksa w meczach z Lechią Gdańsk i Pogonią Siedlce zdobył po bramce. Fot. Marta Badowska / PressFocus
STAL RZESZÓW
Pod wodzą Marka Zuba, trenera września w 1. lidze, ekipa z Podkarpacia prezentuje bardzo otwartą grę, a bilans bramkowy meczów z jej udziałem jest gwarantem emocji, choć już nie zawsze szczęśliwego zakończenia. W każdym razie w samym tylko październiku w dwóch meczach ligowych z udziałem "Dumy Rzeszowa" kibice zobaczyli łącznie aż 10 bramek.
Białorusin z tyłu i z przodu
Stal zajmuje obecnie miejsce dokładnie w środku pierwszoligowej stawki, ma jeden punkt straty do miejsca gwarantującego udział w barażach. Paradoksalnie lepiej w tym sezonie spisuje się na wyjazdach niż u siebie. Bilans domowy to jedno zwycięstwo i trzy porażki, a wyjazdowy - aż cztery zwycięstwa, dwa remisy i porażka. Idealnie w ten schemat wpisuje się ostatni mecz Stali - wygrany w Siedlcach z Pogonią 4:3, choć łatwo nie było, bo rywale w drugiej połowie odrabiali trzybramkową stratę... Bohaterem spotkania był obrońca Władisław Krasowskij, który wbił dwa gole. To 22-letni Białorusin, który od 2023 roku gra w Polsce. Z drużyn młodzieżowych Dinama Mińsk trafił do GKS-u Wikielec, a w 2025 do Stali. Z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem (31 ligowych występów w zeszłym sezonie, na razie 11 w obecnym). Białorusin ma znakomite warunki fizyczne, więc w walce powietrznej i pojedynkach siłowych jest szczególnie dobry. Siłą rzeczy jest też groźny przy stałych fragmentach gry. Jest na tyle dobry, że w marcu tego roku został powołany na zgrupowanie reprezentacji młodzieżowej.
Gole po złamaniu nogi
Równie ważne jest przełamanie się w meczu z Siedlcami Aleksandra Buksy. Napastnik dołączył do drużyny w lipcu, podpisując dwuletni kontrakt, a już na początku sierpnia doznał złamania nogi w stawie skokowym. Przerwa miała trwać trzy miesiące, ale udało się wrócić wcześniej. Mało tego; Buksa zaczął strzelać. Najpierw trafił w przegranym meczu z Lechią, a teraz zdobył niezwykle ważną bramkę na 4:2 w starciu z Siedlcami, która w ostatecznym rozrachunku zapewniła Stali komplet punktów. W poprzednich kilku klubach szło mu – delikatnie mówiąc – tak sobie, nigdzie dłużej nie zagrzał miejsca. W belgijskim SL16 FC zdobył 4 bramki w 14 meczach, w austriackim Tirolu Innsbruck – jednego gola w 29 meczach, w Górniku Zabrze – jednego gola w 23 meczach, w GKS-ie Katowice – bez gola w czterech meczach, a w Polonii Warszawa – bez gola w czternastu meczach. Może teraz w Stali pójdzie mu lepiej? Powodzenia!
To idzie młodość
Ciekawe, że przed startem obecnego sezonu zdecydowano się w Rzeszowie na kadrową rewolucję. Stal Rzeszów trenera Marka Zuba niezmiennie opiera się na młodości. Stal wyszła z okienka transferowego na plusie, głównie dzięki temu, że sprzedała do Japonii Jonathana Juniora za 350 tysięcy euro. Średnia wieku drużyny to niespełna 22 lata, w efekcie jest jedną z najmłodszych w lidze. Stal pod wodzą Zuba dwukrotnie wygrała już zresztą klasyfikację Pro Junior System, co wiąże się przecież z gratyfikacjami dla klubu. Stal chce nadal opierać się na swoich – przykładem nowy kontrakt utalentowanego pomocnika. Oliwier Madej, który przyszedł w 2024 roku z juniorów Stali Mielec i początkowo grał również w juniorskich drużynach w Rzeszowie, podpisał nową długoterminową umowę ze Stalą, wiążąc z nią przyszłość. Ten szesnastolatek zdążył w I lidze rozegrać 11 meczów, z czego siedem w wyjściowej jedenastce!
Przed najbliższym spotkaniem dobre wieści dla kibiców Stali – to mecz na wyjeździe! W 12. kolejce Stal zmierzy się w Bielsku-Białej z Podbeskidziem. W najbliższą przyszłość wpisuje się jeszcze element pozaligowy: starcie w Pucharze Polski. Cztery dni po meczu ligowym rzeszowianie rozegrają spotkanie w ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski, mierząc się z Arką Gdynia. Gdzie? Na... wyjeździe! To chyba dobra wiadomość...
(pacz)
