Leksykon zarządzania klubem sportowym w Polsce, cz. I
SPORT I PARAGRAFY - Robert Kiłdanowicz
Po trosze zostałem wywołany do tablicy. Nasi i moi Czytelnicy zasugerowali czy też bardziej zaproponowali, abym podjął się opisania kwestii zarządzania klubem sportowym w Polsce skoro „co tydzień tak się wymądrzam”. Dlatego też podejmuję to wyzwanie i rozpoczynam triadę cyklu zarządzania klubem sportowym w Polsce w wersji opisania wzorcowego przedsięwzięcia gospodarczego (w formule felietonu - co samo w sobie stanowi duże ograniczenie) coś na kształt modelu start up-u. Materia składa się z trzech głównych obszarów: sportowego, ekonomicznego i administracyjno-organizacyjno-prawnego, które postaram się zwięźle opisać, zwieńczając je podsumowaniem - koordynacją tych 3 obszarów
(w 4. części). Choć próba opisania funkcjonowania klubu sportowego faktycznie nie powinna ograniczać się do klubu piłkarskiego, to z racji wysokości budżetowania, stopnia skomplikowania struktury organizacyjnej czy wreszcie liczebności środowiska kibicowskiego wspierającego klub będzie to najbardziej reprezentatywny przykład. W zakresie innych dyscyplin w grę będą wchodziły uzupełnienia o niuanse i detale, lecz nie fundamentalne kryteria. Dzisiaj o domenie sportowej.
Obszar ten sprowadza się do aktywności dwóch kluczowych pionów: sztabu trenerskiego z trenerem głównym (liderem) włącznie oraz materiału zawodniczego (piłkarzy). Pion szkoleniowy, czasami zwany sztabem, odpowiedzialny jest za całokształt szkolenia w klubie od I zespołu, rezerw po akademie piłkarskie (wszelkie drużyny juniorskie) - w zależności od przyjętej przez klub koncepcji szkolenia. Pierwszy model, w głównej mierze polega na tym, że klub rekrutuje zawodników nieukształtowanych i dopiero szkoląc ich prawidłowo przekazuje drużynie seniorskiej nastawiając się tym samym na „produkcję” piłkarzy i ich transferowanie zewnętrzne (zagraniczne) lub wewnętrzne (krajowe). Drugim alternatywnym modelem jest nabywanie przez klub ukształtowanych „gotowych” piłkarzy na rynku z bezpośrednim celem uzyskania wyniku sportowego, który dla jednego klubu oznacza triumf na rynku krajowym, a dla innego na rynku międzynarodowym. Wtedy wszystkie te drużyny juniorskie klubu fokusują się na kształtowaniu zawodników o profilu nieprofesjonalnym traktującym sport jako zdrowy sposób na życie, bez planów przyszłościowych traktowania wyczynowego uprawiania sportu jako swojego zawodu wykonywanego. W pierwszym wariancie cały cykl szkolenia zawodnika jest podporządkowany schematowi wyszkolenia i kształtowania zawodników profesjonalnych posiadających właściwy, odpowiedni warsztat piłkarski i cechy motoryczne (wydolność, wytrzymałość, szybkość) gotowych do rywalizacji na poziomie zawodników I drużyny
z opcją ich wytransferowania po krótkim okresie gry w seniorach. W takiej sytuacji następuje brak naboru zawodników do I drużyny albo występuje on incydentalnie. Niemalże cały okres szkolenia młodzieży (juniorów) następuje tylko w kontekście wzbogacania i urozmaicania warsztatu zawodniczego (poziomu technicznego i taktycznego) oraz kształtowania ich cech motorycznych. W sensie ogólnym trenerzy młodzieży skupiają się na kreowaniu ww. umiejętności ich podopiecznych, a nie ściśle na wyniku sportowym, który w piłce juniorskiej nie jest tak istotny jak w piłce profesjonalnej, dorosłej. Co więcej, ta zbyt wczesna specjalizacja w wyszkoleniu zawodniczym (co do zasady tak jest w Polsce) czyli osiąganie wyniku sportowego w wieku juniorskim odbija się standardowo negatywnie na poziomie przyszłych seniorów, którym brakuje umiejętności ściśle piłkarskich, bo ta wąska specjalizacja profesjonalnego piłkarza winna następować w momencie skończenia wieku juniora i wejściu do drużyny seniorów, najlepiej I drużyny, albo wkrótce po. Stąd później mówimy o tak wielu zmarnowanych polskich talentach. Całe szkolenie młodzieży sprowadza się, w dużym uproszczeniu, do szybkiego, zautomatyzowanego myślenia i kontroli nad piłką na boisku, przed przyjęciem piłki (I faza), w trakcie jej przyjęcia i/lub posiadania (II faza) i po pozbyciu się tej piłki (III faza). Przy tej okazji należy zaznaczyć, że egzystujące często w tym obszarze pozostałe funkcyjne osoby w klubie jak trener koordynator czy dyrektor sportowy, czasami zwany technicznym, są nikim innym jak tylko osobami, które zabezpieczają ten obszar działalności klubu jakim jest strategia szkolenia zawodników i po części znoszą (niestety) odpowiedzialność głównego trenera za system szkolenia w klubie. Dlatego też pozyskiwanie dojrzałych, przeciętnych zawodników zagranicznych (ogólnopolski trend) do kadr I zespołu nie wpisuje się ani w kompleksowy model szkolenia z zadaniem przekazania najlepszych juniorów do I zespołu, ani w model pozyskiwania dojrzałych, ukształtowanych zawodników celem uzyskania wyniku sportowego jakim w moim odczuciu są wyniki w rozgrywkach europejskich (co na przykład uzyskują zespoły siatkarskie i handballowe w Polsce), a nie jest takim rezultatem sportowym wynik na wewnętrznym rynku w Polsce. Opinia jest tym bardziej krytyczna w związku z wielkością zainwestowanych pieniędzy w Polsce, zwłaszcza w klubach publicznych (samorządowych albo należących do spółek Skarbu Państwa), bo w rzeczywistości rywalizowanie w marginalnych, peryferyjnych, a za takie należy je odbierać, rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA nie jest osiągnięciem wyniku sportowego, ponieważ w polskim futbolu funkcjonują pieniądze na poziomie Belgii, więc dlaczego mamy się godzić na przepalanie środków finansowych zwłaszcza z funduszy publicznych? Osiągnijmy najpierw poziom sportowy choćby Czechów, którzy inwestują znacznie mniejsze środki w swój rodzimy futbol. To wszystko jest takie proste, tylko niełatwe, ponieważ jest sztuką i nie da się tego wyuczyć, lecz warto nad tym pracować, bo to przybliża do celu, a nie uciekać w te neologizmy jak zamykanie półprzestrzeni, trzecie tercje itd., żeby opisać albo usprawiedliwić nieporadność swoich profesjonalnych zawodników.
_______________________________________
* Robert Kiłdanowicz jest doktorem nauk prawnych. W przeszłości występował m.in. w I-ligowych (wg dzisiejszego nazewnictwa ekstraklasowych) zespołach Stomilu Olsztyn, Widzewa Łódź czy Śląska Wrocław
