Lekko, łatwo i... mroźno

Mistrzowie Polski zrobili to, co do nich należało i przywieźli dwubramkową zaliczkę z Finlandii.

Wszystko, co było dobre w pierwszej połowie, koncentrowało się wokół Antoniego Kozubala. Fot. Przemysław Szyszka / Press Focus

LIGA KONFERENCJI

Trener Lecha, Niels Frederiksen, stwierdził przed meczem, że remis nie będzie oznaczał końca świata. Jednak kibice poznańskiego klubu woleli, żeby ich drużyna wróciła z korzystnym wynikiem do Polski. W głos ludu wsłuchali się zawodnicy, którzy nie mieli problemów z pokonaniem rywali.

Fin pomylił sporty

Temperatura w Finlandii spadła kilkanaście stopni poniżej zera i chyba właśnie dlatego mistrzowie Polski szybko chcieli rozgrzać swoich fanów. W 9 minucie po rzucie rożnym najpierw głową uderzał Antonio Milić, dobijał Mikael Ishak, ale skutecznie zrobił to dopiero Antoni Kozubal! Dla młodego pomocnika była to druga bramka w sezonie. Pierwszą zdobył w zdecydowanie cieplejszym kraju, w Hiszpanii, gdy trafił do siatki przeciwko Rayo Vallecano (2:3). VAR jeszcze sprawdził, czy wszystko odbyło się zgodnie z przepisami i piłkarze Kuopionu Palloseura mogli wznowić grę od środka boiska.

Główny arbiter nie potrzebował pomocy w podjęciu decyzji trzy minuty później. Joslyn Luyeye-Lutumba najprawdopodobniej pomylił sporty albo z zimna chciał wcześniej napić się ciepłej herbaty. Niemniej trudno zrozumieć zachowanie 23-latka, który łokciem uderzył w głowę Kozubala. Sędzia nie miał wątpliwości i od razu wyciągnął czerwoną kartkę.

Od tego momentu Lechici mieli optyczną przewagę, stwarzali kolejne sytuacje, w których świetnymi interwencjami popisywał się bramkarz gospodarzy Johannes Kreidl. Przełamanie przyszło pod koniec pierwszej części, kiedy Ishak dograł piłkę do Taofeeka Ismaheela, a ten uderzył nie do obrony w kierunku dalszego słupka.

Cały mecz bez zmian

Gospodarze grali jednego mniej, ale nie dawali spokoju defensywie Lecha. Co prawda nie stwarzali większego zagrożenia, ale goście stale musieli zachować czujność i parokrotnie oddalać zagrożenie z pola karnego. Dobry wynik sprawił jednak, że po przerwie w drużynie Kolejorza na boisku pojawiło się dwóch piłkarzy, którzy w ostatnich miesiącach rzadko podnosili się z ławki: Joao Moutinho i Gisli Thordarson.

Upływające minuty w drugiej połowie stały pod znakiem kolejnych szans na podwyższenie wyniku. Trener Frederiksen zaczął także gospodarować siłami i dokonywać kolejnych zmian, wszak w niedzielę starcie w Kielcach z groźną Koroną. Zapewne szkoleniowiec gospodarzy także chciałby mieć taki komfort, ale na ławce miał dokładnie pięciu zawodników, w tym jednego bramkarza. Miika Nuutinen podjął więc ciekawą decyzję i nie zmienił żadnego zawodnika w ciągu 90 minut!

Tego faktu nie wykorzystali Poznaniacy. Przy korzystnym wyniku ich gra nie była już tak dokładna i nie wkładali w nią zbyt dużo energii. Nie można im zarzucić, że się nie chcieli wygrać wyżej, ale druga połowa na staraniach się skończyła. Pod koniec meczu dobre okazje mieli jeszcze Patrik Walemark z rzutu wolnego i Ismaheel, ale od czego gospodarze mieli Kreidla…

Misja Kielce

Kolejorz wykonał pierwszy znaczący krok w kierunku awansu do 1/8 finału. Drugi musi dołożyć za tydzień w meczu domowym. Dwubramkowa zaliczka powinna sprawić, że to będzie tylko formalność. W innym przypadku będzie można pisać o kompromitacji…

Mistrzowie Polski od razu po meczu mieli przygotowany samolot powrotny. Czas i regeneracja są ważne, ponieważ już od dzisiaj zaczynają przygotowania do niedzielnego meczu z Koroną. Zespół trenera Jacka Zielińskiego może być o wiele bardziej wymagający niż mistrzowie Finlandii.

Miłosz Cebo

◼ Kuopion Palloseura – Lech Poznań 0:2 (0:2)

0:1 – Kozubal, 9 min, 0:2 – Ismaheel, 41 min

KUOPION: Kreidl – Pukko, Hamalainen, Lotjonen, Armah – Gasc, Ruoppi, Kujasalo – Luyeye-Lutumba, Engvall, Pennanen. Trener Miika NUUTINEN.

LECH: Mrozek – Pereira, Mońka, Milić (62. Skrzypczak), Gurgul (46. Moutinho) – Kozubal (46. Thordarson), Rodriguez, Jagiełło (62. Walemark) – Ismaheel, Ishak (76. Agnero), Palma. Trener Niels FREDERIKSEN.

Sędziował Alijar Agajew (Azerbejdżan). Widzów 3756. Żółte kartki: Pennanen – Pereira. Czerwona kartka: Luyeye-Lutumba .

GŁOS TRENERÓW

Miika NUUTINEN: – Ciężko było nam dziś grać, czasami byliśmy w dużych opałach. Taki mecz i europejskie puchary to dla nas cenne doświadczenie. Dla drużyny i kibiców szybka czerwona kartka była frustrująca, ponieważ wszystko zmieniła. Grając w pełnym składzie, umieliśmy dużo robić, potrafiliśmy utrzymywać się przy piłce. W normalnych okolicznościach przeprowadziłbym zmiany, ale fizycznie dla tych piłkarzy, którzy byli na ławce, taki mecz byłby zbyt ekstremalną próbą.

Niels FREDERIKSEN: – Jesteśmy zadowoleni z wygranej, ale nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte. Jesteśmy w dobrej pozycji wyjściowej, jeśli chodzi o tę rywalizację i cieszy nas dwubramkowa wygrana na wyjeździe. Większość spotkania graliśmy w przewadze jednego zawodnika, ale trzeba podkreślić, że prowadziliśmy 1:0, zanim sędzia pokazał zawodnikowi gospodarzy czerwoną kartkę. Możemy być delikatnie niezadowoleni z tego, że nie udało się strzelić jednego czy dwóch goli więcej.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się