Legia niepokonana, ale w tabeli druga

Warszawianie nie wykorzystali szansy powrotu na fotel lidera. W dwie strony – na wagę remisu - strzelał Rafał Augustyniak.

Ty czy ja? - Karol Świderski z Rafałem Augustniakiem ustalają autora gola dla Widzewa. Fot. PAP/Leszek Szymański

Widzew przyjechał na Łazienkowską z nowym trenerem, po ledwie dwóch treningach pod okiem Mateusza Stolarskiego. Zagrał jednak dużo bardziej otwartą piłkę niż za kadencji Aleksandara Vukovicia i pojechał do domu z jednym punktem!

Człowiekiem-orkiestrą okazał się stoper gospodarzy, Rafał Augustyniak. Najpierw pokonał Bartłomieja Drągowskiego (fatalna interwencja...) potężnym uderzeniem z dystansu po krótkim rozegraniu rzutu wolnego przez Rubena Vinagre'a, 118 sekund (!) później zaskoczył Otto Hindricha, nieszczęśliwie zdejmując piłkę z nogi Karola Świderskiego.

W innych ważnych momentach też był. Pod bramką rywala – gdy w 33. minucie „główkował” w poprzeczkę (- Zabrakło troszkę dokładności i szczęścia – mówił), a w 54. minucie przed własną bramką zablokował zmierzające do siatki uderzenie Frana Alvareza (w 1. połowie po strzale Hiszpana piłka otarła się o słupek).

- Przyjechaliśmy po wygraną, ale ten remis szanujemy – podsumował wydarzenia boiskowe Świderski.

Legia – wygrywając – mogła wdrapać się na sam szczyt tabeli. Nie udało się, ale pozostaje jej cień satysfakcji: od soboty (i porażki Lecha w Zabrzu) jest jedynym niepokonanym teamem w ekstraklasie.

Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:1 (1:1)

1:0 – Augustyniak, 19 min (asysta Vinagre), 1:1 – Augustyniak, 21 min (samob.)