Legenda wróciła, ale nie zagra z Igą
W swoim pierwszym singlowym występie od blisko czterech lat Serena Williams przegrała w trzech setach z o 24 lata młodszą Mayą Joint.
44-letnia Serena Williams zagrała w wielkoszlemowym turnieju po raz pierwszy od czterech lat. Bez powodzenia... Fot. PAP / EPA
Oczy tenisowego świata były zwrócone na 44-letnią Amerykankę od momentu, gdy najpierw zagrała w deblu w Berlinie, a potem otrzymała tzw. dziką kartę od organizatorów Wimbledonu. Do Londynu, gdzie w singlu triumfowała siedem razy, wróciła po czteroletniej przerwie w grze i już jako matka dwójki dzieci. – Ona jest legendą, więc to, co robi, na pewno jest inspirujące – powiedziała liderka rankingu Aryna Sabalenka.
23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa ostatni poważny turniej rozegrała w 2022 roku, gdy odpadła w trzeciej rundzie US Open. To miał być jej „last dance”, choć nigdy oficjalnie nie ogłosiła zakończenia kariery. Niecały rok później urodziła drugą córkę, Adirę; starsza Olympia ma osiem lat. Przez 319 tygodni była liderką listy WTA, zdobyła 73 tytuły. Na początku kariery rywalizowała ze słynną Niemką Steffi Graf. Dla wielu ze współczesnych tenisistek jest wzorem do naśladowania. W opinii wielu ekspertów to właśnie Serena przez ostatnie ćwierć wieku miała największy wpływ na postrzeganie tenisa i jego rozwój, a po jej odejściu co jakiś czas pojawiają się dyskusje o braku równie charyzmatycznych osobowości w kobiecym tourze.
– Robię to również dla moich córek. Chcę, żeby zobaczyły, kim naprawdę jestem i jak silną kobietą jestem – powiedziała Williams i dodała, że to jej osobiste marzenie, by Adira i Olympia były świadkami, jak mama występuje na korcie. – Na pewno nie mam niczego do udowodnienia – dodała.
W 1. rundzie singla wylosowała o 24 lata młodszą Mayę Joint, która urodziła się ponad sześć lat po pierwszym wielkoszlemowym triumfie Sereny. Australijka w rankingu zajmuje 87. miejsce. Miała fatalny okres, przegrała 12 poprzednich spotkań w tym roku (!). Amerykanka doprowadziła do trzeciego seta, a w pewnym momencie miała nawet piłkę na 3:1. Ostatecznie Joint odwróciła losy decydującej partii i to ona wygrała 6:3, 6:7 (6-8), 6:3. W kolejnej rundzie zmierzy się z Alexandrą Ealą z Filipin. Lepsza z nich może zagrać z Igą Świątek.
Na więcej niż w singlu pewnie stać będzie Serenę w deblu w parze ze starszą siostrą Venus. Wspólnie zdobyły trzy złote medale olimpijskie i 14 tytułów Wielkiego Szlema. Na londyńskiej trawie były najlepsze sześciokrotnie. Od ostatniego zwycięstwa mija jednak 10 lat, podobnie jak od ostatniego londyńskiego triumfu Sereny w singlu. – Na pewno nie zapomniałyśmy, jak się gra w tenisa. Potencjał mamy, więc mam nadzieję, że to się uda – skomentowała Venus Williams.
