Legenda do dziś

Stefan Żywotko to najbardziej utytułowany zagraniczny trener w historii algierskiej piłki – mówi znany dziennikarz z Algierii Maher Mezahi.

Mural w Tizi-Ouzou poświęcony Stefanowi Żywotce. Fot. własne

Gra Algieria, to nie można nie przypomnieć znakomitej postaci, jaką jest Stefan Żywotko! W przeddzień meczu Algieria – Nigeria w Marrakeszu (piątek 9 stycznia), minęła 106. rocznica urodzin tego znakomitego szkoleniowca, urodzonego we Lwowie. Zmarł w lutym cztery lata temu.  

Śpiewał z nimi

Był niewiele starszy od Kazimierza Górskiego. Obaj dobrze się znali z tego polskiego miasta. Po wojnie, z sukcesami, pracował w Szczecinie, z Arkonią i Pogonią w latach 60. awansował do ekstraklasy. Do najwyższej klasy rozgrywkowej wprowadził jeszcze Arkę w 1976 r. Spod jego ręki wyszło wiele znakomitości ligowego i reprezentacyjnego futbolu, jak Janusz Kupcewicz, Władysław Szaryński, Czesław Boguszewicz, Zenon Kasztelan. Umiejętnie wprowadzał młodych chłopaków na ligowe salony.

W 1978 wyjechał do Algierii. W klubie JS Kabylie, wtedy nosił nazwę JE de Tizi-Ouzou, miał zostać dwa lata, a został… kilkanaście, do 1991, do czasu wybuchu krwawej wojny domowej. – Na swoim koncie ma niekończącą się listę sukcesów, bo przecież dwa klubowe Puchary Afryki, siedem mistrzostw kraju, puchar Algierii. Pamięta go szczególnie ta starsza generacja futbolowych kibiców w moim kraju, 50, 60-latkowie, i wspominają naprawdę ciepło. To niesamowita sprawa, że ktoś w jednym kraju, przez tyle lat, z takimi sukcesami i poświęceniem jak Żywotko był u nas, pracował i do tego osiągał wspaniałe rezultaty. To szczególnie ważne dla tak małej miejscowości, jak Tizi-Ouzou, dla mających wielką identyfikację z klubem i z regionem Kabylów, czyli rdzennej ludności tamtych ziem. Dla nich Żywotko to legenda i tak zostanie – podkreśla Maher Mezahi, który na toczącym się w Maroku Pucharze Narodów, z racji znakomitej znajomości angielskiego, pracuje dla największych stacji, jak BBC i ESPN.

- Nie mówimy nawet Żivotko, a Aid Żivotko, żeby podkreślić znaczenie osoby – dodaje inny z algierskich dziennikarzy Islam Aris z El-Hayatt TV. Na potrzeby książki „Stefan Żywotko. Ze Lwowa po mistrzostwo Afryki”, były piłkarz JS Kabylie, reprezentant Algierii Rezki Magrici mówił mi w Tizi-Ouzo tak: - Nauczyliśmy go jak być Kabylem. W naszej kulturze jest tak, że przed nazwiskiem dodaje się prefiks Aid - kibice i my wołaliśmy na niego Aid Żywotko. Choćby to pokazuje, jakim cieszył się respektem i poszanowaniem w naszym regionie. Raz wracaliśmy z meczu w finale Pucharu Algierii. Jechaliśmy autobusem, a Żywotko śpiewał razem z nami – opowiadał z uśmiechem Maghrici.   

Teraz mundial 

Algierii nie ma już w Coupe d’Afrique. W piątek przegrała z Nigerią 0:2 i pożegnała się z rozgrywkami, ale to nie koniec. Przecież już za kilka miesięcy Lisy Pustyni będą rywalizować w amerykańskich mistrzostwach świata. Tam drużyna prowadzona przez Vladimira Petkovicia, z takimi graczami w składzie, jak Riyad Mahrez (3 gole), 20-letni Ibrahim Maza (2 bramki) czy bramkarz Luca Zidane, zmierzy się w grupie J kolejno z mistrzem świata Argentyną, debiutantem Jordanią oraz Austrią.

– W Africa Cup of Nations mieliśmy trudną drogę, bo w fazie pucharowej DR Konga, która też może zagrać na MŚ, jeśli przejdzie w marcu baraże, a zatrzymaliśmy się dopiero na Nigerii, która ma najlepszy atak od co najmniej kilku edycji Pucharu Narodów. Na pewno potrzeba zbudowania pewności siebie przed mundialem, ale trener Petković ma solidną grupą. Pojedziemy na mistrzostwa z nadziejami, co pokazał choćby toczący się turniej w Maroku – sumuje Maher Mezahi.  

Michał Zichlarz, Marrakesz    

Zakaz opuszczania kraju!

Po klęsce Gabonu podczas Pucharu Narodów, gdzie Pantery z takim zawodnikiem w składzie, jak choćby Pierre-Emerick Aubameyang przepadły w grupie, władze rozwiązały piłkarski zespół narodowy, zwolniono w trybie natychmiastowym selekcjonera Thierry Mouyouma, a sam Aubameyang też został odsunięty od kadry. Teraz trener Mouyouma został oskarżony o defraudację 300 mln franków środkowoafrykańskich (około 2 miliony złotych), toczy się wobec niego śledztwo, był przesłuchiwany i dostał zakaz opuszczania kraju! Władze chcą do końca wyjaśnić, co się stało podczas turnieju. „By państwo i system sprawiedliwości wreszcie mogły określić, co jest fantazją, przybliżeniem, a co faktem. W kraju, gdzie piłka nożna jest powodem do dumy narodowej, AFCON pozostawił zbiorowy smutek. A smutek, gdy trwa, zamienia się w potrzebę prawdy” – piszą media w Gabonie. Thierry Mouyouma twierdzi, że przed turniejem był poddawany presji, która wpłynęła na jego decyzję odnośnie wyborów, składu, co przełożyło się na fatalny wynik – zero punktów w trzech meczach.

zich

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się