Lechia na krawędzi

Przed ostatnią kolejką Gdańszczanie nie są już suwerenem własnego losu, a utrzymanie w ekstraklasie nie zależy tylko od ich kończącego sezon meczu w Niecieczy.

Legijny rezerwowy Antonio Colak wykonał wyrok na nieskutecznych gdańszczanach. Fot. Piotr Matusewicz/Pressfocus.pl

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się od zimnego prysznica, jaki Legioniści sprawili walczącym o życie Lechistom. Już pierwsza dobra akcja przyniosła gościom prowadzenie. Trzecią bramkę w sezonie zdobył kontrującą główką Jean-Pierre Nsane, po świetnej wrzutce z prawej strony Kacpra Chodyny. Nie zablokowaliśmy dośrodkowania, zgubiliśmy krycie i straciliśmy głupią bramkę – skomentował wydarzenia z 11 minuty Kacper Sazonienko.

Na kolejną godną odnotowania sytuację czekaliśmy do 32 minuty. To wówczas mający do tego meczu 47 minut w ekstraklasie 19-letni Jan Leszczyński mógł zdobyć pierwszą bramkę w lidze, lecz jego dobra „główka” pechowo odbiła się na słupku. Z kolei marzenia miejscowych kibiców mógł spełnić Bujar Pllana, ale piłkę po jego główce przeniósł z kolei nad poprzeczkę Otto Hindrich. Przed meczem trener Papszun powiedział nam, żebyśmy się dziś dobrze bawili. „Cieszcie i grajcie,bo nie zawsze na trybunach jest 35 tysięcy widzów”, więc próbujemy to robić – zdradził z uśmiechem „asystent” Francuza urodzonego w Kamerunie, jedynego skutecznego do przerwy zawodnika na gdańskiej Polsat Plus Arenie.

Po przerwie Piątkowski omalże nie wpakował piłki do własnej bramki – uratował go słupek, a po uderzeniu Pllany piłka o centymetry minęła bramkę. Lechia naciskała, poprawiała statystyki, wreszcie dopięła swego. W 63 minucie Carlos Mena świetnie obsłużył Tomasa Bobcka, a najskuteczniejszy piłkarz Biało-zielonych głową zdobył swoją 18. bramkę w sezonie. Lechia atakowała, znakomitych okazji nie wykorzystali Sezonienko, Bobcek, ale jej starania nie przyniosły już efektu. Za ten brak skuteczności w doliczonym czasie spotkała ją katastrofa, gdy w zamieszaniu podbramkowym Antonio Colak głową ustalił wynik meczu.

Zbigniew Cieńciała

MÓWIĄ LICZBY
LECHIA   LEGIA
62  posiadanie piłki  38
6  strzały celne 4
10  strzały niecelne 5
4  rzuty rożne  5
16 faule  12
1  spalone  1
4  żółte kartki  3
1  czerwone kartki  0

OCENA MECZU ⭐⭐⭐

◼ Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1:2 (0:1)

0:1 – Nsame, 11 min (głową, asysta Chodyna), 1:1 – Bobcek, 63 min (głową, Mena), 1:2 – Colak, 90+4. (głową, bez asysty)

LECHIA: Paulsen 4 – Wójtowicz 5, Pllana 6, Rodin 5, Vojtko 5 – Kapić 4, Żelizko 0 – Mena 6, Sezonienko 5 (88. Diaczuk niesklas.), Neugebauer 3 (61. Carenko 2) – Bobcek 6. Trener: John CARVERRezerwowi: Sarnawskij, Weirauch, Kłudka, Głogowski, Kałahur, Sinkiewicz.

LEGIA: Hindrich 6 – Piątkowski 6, Augustyniak 6, Leszczyński 6 – Chodyna 6, Elitim 6, Kapustka 5 (81. Szymański niesklas.), Vinagre 4 (61. Kovacik 2) – Krasniqi 4 (61. Adamski 2), Nsame 6 (72. Colak 6), Żewłakow 4(61. W. Urbański 2). Trener: Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Tobiasz, Arreiol, Jędrzejczyk, K. Urbański.

Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław) 7. Asystenci: Marek Arys (Szczecin) i Sebastian Mucha (Kraków). Widzów: 35000. Czas gry – 96 min (46+50). Żółte kartki: Żelizko (44. faul i 87. faul), Bobcek (73. faul), Rodin (90. nieportowe zachow.) Chodyna (32. faul), Augustyniak (88. faul), Leszczyński (90. nieportowe zachow.). Czerwona kartka: Żelizko (87. po drugiej żółtej).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się