LE: Lech odetchnął w końcówce

Długo nie szło, ale jest zwycięstwo nad drużyną z Wysp Owczych dzięki bramce w 82. minucie

Piłkarz Lecha Poznań Terry Yegbe (z lewej) i Mansour Sinyan z KI Klaksvik podczas pierwszego meczu 3. rundy eliminacyjnej Ligi Europy, Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Mecz był bardzo przeciętny, ale najważniejsze, że zwycięski. O wyniku przesądziła sytuacja wręcz kuriozalna. W 82 minucie po dalekim podaniu rezerwowy Yannick Agnero biegł samotnie z piłką, ścigany przez obrońców. Bramkarz gości Jensen tak się zestresował, że... poślizgnął się i przewrócił w najważniejszym momencie, więc trafienie do bramki było spowinowacone ze zwrotem "kaszka z mleczkiem". Była to z pewnością jedna z najłatwiej strzelonych bramek tego dnia w europejskich pucharach. Na koniec tej relacji muszę jednak napisać zwrot, którego przed tym starciem nigdy bym się nie spodziewał: "Sprawa awansu przed rewanżem jest sprawą otwartą".

Lech Poznań – KI Klaksvik 1:0 (0:0)

1:0 – Agnero, 82 min

LECH: Lis - Pereira. Mońka, Yegbe, Gurgul - Walemark, Kozubal, Murawski (46. Palma), Rodriguez, Sayyadmanesh (62. Agnero) - Ishak. Trener Andreas HAGEN

KLAKSVIK: Jensen - Rolantsson, Pavlović, Tellechea - Fredriksberg, Danielsen, Sinyan (85. Gonzalez), Ali (77. Joensen) , Carlos, Brattbakk (77. Johennesen) - Klettskard (85. Hustad). Trener Magnus POWELL.

Żółte kartki: Murawski - Sinyan, Rolantsson, Brattbakk, Klettskard   . 

Rewanż 13 sierpnia.

(pacz)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się