Lawina topnieje
NHL
Tomas Hertl, 32-letni napastnik rodem z Pragi, zdobył kluczowego gola dla Vegas. Fot. NHL.com
W sezonie zasadniczym hokeiści Colorado Avalanche byli bezkonkurencyjni, wygrywając 55 meczów i zdobyli aż 121 pkt. Pierwsze dwie rundy play offu przeszli suchą stopą, wygrywając w seriach z Los Angeles 4-0 i z Minnesotą 4-1. Natomiast ich rywal w finale konferencji, Vegas Golden Knights, w pierwszej części zajął 4. miejsce, zaliczając 37 wygranych i tracąc 26 pkt do zwycięzców. W play offie Złoci Rycerze dwa razy po 4-2 uporali się z Utah i Anaheim, a w finale konferencji jesteśmy świadkami niecodziennej rywalizacji: Zbrojni wygrali dwa razy 4:2 i 3:1 w Denver, zaś na własnym lodzie 5:3 (0:3, 3:0, 2:0), w serii prowadzą 3-0 i są blisko finału Pucharu Stanleya.
- To dla nas ważne zwycięstwo, ale nie możemy dać się ponieść emocjom. Trzymamy się wszyscy razem i jestem przekonany, że awansujemy do finału – stwierdził dość kontrowersyjny trener Vegas, John Tortorella, który przez władze NHL został ukarany finansowo za niepojawienie się na konferencji prasowej po rywalizacji z Utah.
W obu zespołach zagrali wielcy nieobecni. Do zespołów gospodarzy po pięciu meczach pauzy powrócił kapitan Mark Stone i mocno zaakcentował swoją obecność na tafli. Z kolei w składzie Avalanche znalazł się Cale Makar, lider defensywy, ale nie takiego powrotu oczekiwał.
Spotkanie tej rangi musiało mieć kilka zwrotów akcji. Goście rozpoczęli od mocnego uderzenia i w 14 min prowadzili już 3:0! I to był szok dla miejscowych kibiców, którzy jednak mocno wspierali swój zespół. Gabriel Landeskog (4 min), Nazem Kadri (8) i Jack Drury (14, w osłabieniu!) pokonali Cartera Harta, który w sumie obronił 34 strzały. Scott Wedgewood, jego vis-a-vis, miał 18 skutecznych interwencji, ale cztery razy musiał skapitulować. Listę strzelców gospodarzy otworzył Mark Stone (21, w przewadze), przy współudziale Mitcha Marnera i Tomasa Hertla. Przy decydującym trafieniu Hertla (49) role się odwróciły i Stone zaliczył piątą asystę w tym play offie. Między tymi wydarzeniami bramki dla gospodarzy zdobyli William Karlsson (25) i Keegan Kolesar (33). Wynik ustalił Brett Howden na 59 sek. przed zakończeniem uderzeniem do pustej bramki.
- Wszyscy jesteśmy przygnębieni i w poważnym dołku. Mamy zaledwie 36 godzin, by się pozbierać i by zespół wrócił na właściwe tory – stwierdził markotnie trener Lawiny Jared Bednar.
Colorado znajduje się w arcytrudnej sytuacji, ale rywalizacja jeszcze się nie zakończyła. Vegas ma szanse po raz trzeci awansować do finału oraz powtórzyć wyczyn z roku 2023, kiedy pokonał Florida Panthers 4-1.
Półfinał Pucharu Stanleya
◼ Konferencja Zachodnia: Vegas – Colorado 5:3, w serii 3-0.
(ws)
