Laurka od trenera
Oskar Pietuszewski zadebiutował w FC Porto i od razu pomógł odnieść zwycięstwo.
Pietuszewski zaliczył prawdziwe wejście smoka! Fot. https://x.com/FCPorto
Trener Francesco Farioli w niedzielnym meczu z Vitorią Guimaraes w wyjściowej jedenastce postawił tylko na jednego Polaka, Jakuba Kiwiora. Na ławce znaleźli się Jan Bednarek i Oskar Pietuszewski. Chociaż obaj zameldowali się na boisku w drugiej połowie, to wpływ młodego skrzydłowego był największy. 17-latek wszedł na ponad kwadrans przed końcem spotkania i już po kilku minutach przeprowadził kluczową akcję w tej rywalizacji. W swoim stylu przeprowadził rajd lewą stroną boiska, wpadł w pole karne i został zahaczony przez Telmo Arcanjo. Sędzia początkowo nie przyznał karnego, ale po interwencji VAR-u podyktował jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Alan Varela. Było to decydujące trafienie w tym spotkaniu.
To nie był za to koniec dobrych akcentów byłego zawodnika Jagiellonii. W doliczonym czasie gry Pietuszewski ponownie został faulowany przez Arcanjo, który obejrzał… drugą żółtą kartkę. Jednak zawsze musi się znaleźć łyżka dziegciu w beczce miodu. Debiutant wszedł na boisko bardzo naładowany i w jednym ze starć wszedł wyprostowaną nogą w rywala. Na szczęście dla niego nie trafił bezpośrednio w kolano przeciwnika i skończyło się na żółtej kartce, ale… zapachniało czerwoną.
W Porto są bardzo zadowoleni z debiutu młodzieżowego reprezentanta naszego kraju. Największą laurkę wystawił mu trener Farioli – Jego wpływ na mecz był bardzo pozytywny. Nie chodzi wyłącznie o rzut karny. Już pierwszy kontakt z piłką w barwach FC Porto był zwycięskim pojedynkiem w powietrzu. Wniósł dużo energii, był agresywny w walce o drugą piłkę i wykazywał dużą inicjatywę. Przy sytuacji z rzutem karnym, gdyby nie poszedł z taką determinacją, pewnie nic by z tego nie wyszło. Sposób, w jaki wszedł do gry, oraz jego dojrzałość boiskowa miały duże znaczenie – chwalił swojego nowego podopiecznego szkoleniowiec.
Pietuszewski został drugim najmłodszym debiutantem Smoków w lidze, wśród zawodników zagranicznych. Dokonał tego mając 17 lat i 243 dni. Młodszy był tylko Angolczyk Kadu mający 17 lat i 164 dni w czasie debiutanckiego starcia. Jednak był bramkarzem, więc Polak został najmłodszym zawodnikiem z pola. – To wciąż młody zawodnik, który musi dalej pracować, jednak pierwsze sygnały są bardzo obiecujące. Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego pierwszego występu – skwitował Włoch cytowany przez O Jogo. Kolejna szansa na popisy już w czwartek w meczu Ligi Europy przeciwko czeskiej Viktorii Pilzno (18.45).
Miłosz Cebo
