Laurka dla 17-latka
Po wzbudzającym aplauz widowisku Jaga przełamała impas w meczach z Pasami u siebie.
Fot. PAP/Artur Reszko Wielce utalentowany Oskar Pietuszewski (z lewej) zadziwił krakowian.
Po czterech kolejnych zwycięstwach, trzech w eliminacjach Ligi Konferencji i jednym w ekstraklasie, z Widzewem, Jagiellonia podejmowała Cracovię, która w tym sezonie jeszcze nie przegrała. Pasom dobrze się ostatnio wiodło w Białymstoku, gdzie wygrywała dwa kolejne - 3:1 i 4:2. W niedzielę goście zagrali osłabieni brakiem jednego z liderów drużyny, Ajdina Hasicia, który z powodu kontuzji jakiej nabawił się w meczu z Lechią będzie pauzował dwa miesiące.
Niedzielne spotkanie było od początku szybkie, energetyczne, znakomite do oglądania - z trzema bramkami w ciągu pierwszych 20 minut, wieloma sytuacjami już do przerwy, a dwa pierwsze gole można już po 4. kolejce nominować do bramek sezonu. Silny Filip Stojilković przepchnął się przez Yukę Kobayashiego w okolicach połowy boiska, zabrał się z piłką i choć był wściekle goniony przez czterech Jagiellończyków z Tarasem Romanczukiem na czele, biegł z piłką szybciej niż pościgowy kwartet, a na końcu minął Sławomira Abramowicza. Zanim wyszliśmy z podziwu dla akcji 25-letniego Szwajcara, który zdobył czwartą bramkę w czwartym kolejnym meczu, popisał się 17-letni Oskar Pietuszewski. Wyceniany na 3 miliony euro jeden z największych talentów polskiej piłki huknął z 18 metrów z mocą tenisisty Johna Ilsnera, który podczas Pucharu Davisa zaserwował z prędkością 253 km/h. Gol marzenie, ale to nie był koniec emocji, bowiem 60 sekund później Craxa znów prowadziła po główce Otara Kakabadze. Świetnie kontrujący goście powinni na przerwę schodzić z dwubramkowym prowadzeniem, lecz Mikkel Maigaard w 43 min trafił w słupek z rzutu karnego po ręce Bernardo Vitala.
Na drugą połowę gospodarze wyszli z dwoma zmianami i po 10 minutach cieszyli się z wyrównania. Amfico Pululu pewnie wykorzystał drugą „jedenastkę" w meczu, po tym jak Dominik Piła podciął w polu karnym mijającego go Pietuszewskiego. Od 69 min goście grali w dziesiątkę, po czerwonej kartce za brutalny faul dla Marko Perkovicia. W końcówce wynik ustalili hiszpańsko-greccy zmiennicy, Alejandro Pozo i Dimitris Rallis.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Jagiellonia Białystok – Cracovia 5:2 (1:2)
0:1 – Stojilković, 15 min (bez asysty), 1:1 – Pietuszewski, 19 min (bez asysty), 1:2 – Kakabadze, 20 min (głową, asysta Minczew), 2:2 – Pululu, 56 min (karny), 3:2 – Romanczuk, 73 min (głową, asysta Wdowik), 4:2 – Pozo, 82 min (asysta Imaz), 5:2 – Rallis, 88 min (asysta Wojtuszek)
JAGIELLONIA: Abramowicz 7 – Wojtuszek 7, Vital 7, Kobayashi 3 (46. Stojinović 5), Wdowik 7 – Drachal 6 (80. Flach niesklas.), Romanczuk 7, Jackson 2 (46. Imaz 4) – Prip 5 (56. Pozo 3), Pululu 6 (86. Rallis 1), Pietuszewski 8. Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Piekutowski, Polak, Cantero, Villar, Mazurek.
CRACOVIA: Ravas 5 – Wójcik 4, Henriksson 4, Perković 0 – Piła 4, Al-Ammari 4 (71. Knap niesklas.), Maigaard 5, Olafsson 5 (80. Zahiroleslam niesklas.) – Kakabadze 6, Stojilković 6, Minczew 5 (80. Kameri niesklas.). Trener Luka ELSNER. Rezerwowi: Madejski, Cymers, Skovgaard, Praszelik, Jugas, Janasik.
Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń) - 8. Asystenci: Dawid Golis (Skierniewice) i Bartosz Kaszyński (Bydgoszcz). Widzów 18270. Czas gry 94 min (46 +48). Żółte kartki: Kobayashi (42. faul), Drachal (64. faul) – Wójcik (47. faul), Olafsson (66. faul), Stojilković (90+2.), czerwona Perković (69. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| JAGIELLONIA | CRACOVIA | |
| 63 | posiadanie piłki | 37 |
| 8 | strzały celne | 4 |
| 7 | strzały niecelne | 8 |
| 1 | rzuty rożne | 5 |
| 13 | faule | 17 |
| 1 | spalone | 1 |
| 2 | żółte kartki | 3 |
| 0 | czerwone kartki | 1 |
