Łatwo już było...

Rozmowa z Dariuszem Banasikiem, trenerem Radomiaka w latach 2018-2022

Dariusz Banasik

Radomiak balansuje na krawędzi spadku. Czy zdoła zachować ligowy byt?

- Trudno to jednoznacznie określić. Ścisk w dolnym rejonie tabeli jest spory. Różnice punktowe – nie licząc sytuacji w której znalazł się Śląsk Wrocław - są niewielkie i na pewno będziemy świadkami rotacji na końcowych miejscach. Ostatni mecz dał Radomiakowi trochę oddechu, ale z drugiej strony ten jeden mecz nie może przesłonić całej rundy, która była słaba.

- Dziesięć porażek, brak stabilizacji i mocno prawdopodobne odejście najlepszego strzelca nie dają powodów do optymizmu...

- Na pewno odejście Rochy będzie stratą, bo jesienią robił różnicę. Dobrze byłoby wiedzieć już na początku przygotowań jaka będzie jego przyszłość, aby mieć czas na znalezienie następcy. Sztab szkoleniowy zapewne dokona dogłębnej analizy tego, co się stało jesienią. W ubiegłym sezonie zespół do końca walczył o ligowy byt. W tym miało być lepiej, ale jesień przyniosła więcej rozczarowań niż radości. Trzeba jednak poszukać pozytywów, wymienić słabsze ogniwa i podjąć rękawicę, jednak wszystko będzie w nogach i głowach piłkarzy. O utrzymanie będzie trudno, ale na pewno nie jest to misja niemożliwa...

Piłkarskie problemy to jedno, ale pobicie Rafała Wolskiego przez kolegę z zespołu, wcześniej kary dla innego gracza za gesty wobec kibiców Widzewa, nie pomagają, a wręcz rozbijają zespół od środka. Może zbyt dużo tej różnorodności w zespole?

- Jak nie ma wyniku, to pojawiają się frustracje. Wystarczy słowo czy gest i konflikt gotowy. Pewnie gdyby Radomiak wygrywał, nie słyszelibyśmy o takich sytuacjach jak tak z Rafałem Wolskim. Nie zrzucałbym wszystkiego na wielonarodowość graczy. Myślę, że potrzeba teraz w szatni silnych charakterów, które ugaszą ten pożar. Spora będzie rola sztabu szkoleniowego. Nie zazdroszczę takiej sytuacji, ale często sukces rodzi się w bólach. W Radomiu muszą wierzyć, że będzie dobrze, choć jak widać klub zmaga się z problemami na różnych płaszczyznach.

W najgorszej sytuacji jest oczywiście zamykający tabelę z dorobkiem 10 pkt Śląsk Wrocław. Kto oprócz Śląska musi najbardziej drżeć o ligowy byt?

- Nie wskazywałbym teraz żadnej z drużyn, zobaczymy jak będą wyglądały składy personalne przed rudną wiosenną. Śląsk i Lechia są w najgorszej sytuacji i jeśli zaliczą wiosną falstart, to na pewne będzie im trudno potem nadrobić straty. Pierwsze trzy, cztery mecze wiosną będą kluczowe. Po nich będziemy wiedzieli, kto będzie miał najwięcej problemów z utrzymaniem.

Rozmawiał Krzysztof Polaczkiewicz