Łatwo już było
Po rocznej nieobecności Lechia to nowy klub ze starymi problemami.
Maksym Chłań to kluczowy gracz gdańszczan, ale z powodu igrzysk opuści początek sezonu. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
LECHIA GDAŃSK
Kiedy rok temu gdańszczanie zaczynali zmagania w I lidze, mieli problem ze skompletowaniem wyjściowej jedenastki. Nie mieli nawet gotowych strojów; pojawiły się z opóźnieniem. Dopiero z czasem klub odpalił. Pojawiły się znakomite transfery, a praca zaowocowała, stąd Lechia bezapelacyjnie została najlepszą drużyną ekstraklasowego zaplecza. Wydawało się, że po wcześniejszych problemach wyszła na prostą, tyle że... świeże trupy szybko zaczęły wypadać z odmalowanej szafy.
Aktualnie klub boryka się z zakazem transferowym, który wynika z zaległości wobec MFK Rużomberok (za ściągnięcie Tomasa Bobczka). Płynności finansowej Lechii zaczął też przyglądać się PZPN. Pojawiły się opóźnienia z wypłatami, kłopoty ze znajdowaniem sponsorów. Kilka dni przed startem sezonu pożegnano dyrektor zarządzającą Magdalenę Urbańską, której praca nie była oceniona pozytywnie. Łącząc to wszystko, dochodzą do tego także problemy ze skompletowaniem składu (choć nie tak dramatyczne jak przed rokiem), ale również kwestie kontuzji bardzo ważnych postaci – wspomnianego Bobczka, Luisa Fernandeza, Rifeta Kapicia. Na igrzyska olimpijskie uda się z kolei reprezentant Ukrainy Maksym Chłań, jedna z największych gwiazd I ligi minionego sezonu. Lechia ma najmłodszą drużynę w ekstraklasie, co stanowi jednocześnie ogromny atut na przyszłość, jak i pewne zagrożenie na dzisiaj – szczególnie przy rzutujących na morale problemach organizacyjnych. Ich szybkie rozwiązanie to klucz do zapewnienia spokoju.
KOMENTARZ „SPORTU”
Trener uszył sweter
Lechia spadała z problemami organizacyjnymi i awansuje z takowymi. Zmienił się właściciel, ale fundusz reprezentowany w Gdańsku przez Paolo Urfera na razie nie zapewnił sobie wiarygodności . Wiele rzeczy (finansowych) wykonuje z opóźnieniem, co nigdy nie jest dobre, więc – dla dobra klubu – oby udało mu się podomykać wszystkie kwestie jak najszybciej. Szczególnie w sprawie spłaty należności Rużomberokowi, co odblokuje możliwość rejestrowania piłkarzy. Największym atutem zespołu jest trener Szymon Grabowski. Kiedy objął gdańszczan rok temu, nie miał lekko. Przetrwał jednak trudne warunki i szyjąc z tego, co ma, wyszedł mu sweter na miarę ekstraklasową. Letnie problemy nie stanowią więc dla niego nowości, a jako że wzmocniony został też jego sztab, to właśnie od samego szkoleniowca może zależeć powodzenie w tym sezonie.
Piotr Tubacki
