Last dance
Cristiano Ronaldo z „czwórką” z przodu będzie rozgrywał prawdopodobnie swój ostatni mundial w obfitej karierze.
Oczy milionów kibiców na całym świecie będą zwrócone na 41-letniego Cristiano Ronaldo. Fot. SPP/SIPA USA/PressFocus
Portugalczyk dawno temu zapewnił sobie miejsce w pierwszym rzędzie piłkarskich legend. Najlepszym i najprawdziwszym będzie jednocześnie określenie go „żywą legendą”. Za żadne pieniądze nie da się kupić pasji do gry. Błysku w oku pojawiającego się o poranku na myśl o 9999... treningu w życiu. A CR7 wciąż to ma. W sierpniu minęły 23 lata od jego debiutu w drużynie narodowej Luiza Felipe Scolariego.
Niecały rok później zagrał na swoim pierwszym dużym turnieju: mistrzostwach Europy na ojczystej ziemi zakończonymi przegranym finałem z fenomenalną Grecją. Polska była wtedy „świeżakiem” w Unii Europejskiej, a niedawny debiutant w kadrze Jana Urbana - Oskar Wójcik - może zaczynał stawiać pierwsze kroki.
227 meczów, 143 gole, 46 asyst, 32 żółte kartki i jedna bezpośrednia czerwona. Liczby Ronaldo w reprezentacji robią wrażenie, a przecież reprezentowanie kraju jest tylko ułamkiem piłkarskiej kariery. W mistrzostwach świata jedna z ikon współczesnego futbolu zaliczyła 22 występy. Najbliżej medalu była dwie dekady temu w Niemczech, kiedy w spotkaniu o trzecie miejsce Portugalczycy ulegli gospodarzom. „Last dance” Ronaldo z mundialowym podium byłoby ukoronowaniem jego kariery.
W 2006 za naszą zachodnią granicą z mistrzostwa cieszyli się Włosi. W dramatycznym finale Marco Materazzi najpierw przyjął w dogrywce cios od Zinedine'a Zidane'a, a po serii karnych Italia sięgnęła po Puchar Świata. Ten mundial będzie już trzecim kolejnym, kiedy jej zabraknie. W roli selekcjonera reprezentacji Uzbekistanu weźmie w nim jednak udział mistrz sprzed dwóch dekad i zdobywca Złotej Piłki - Fabio Cannavaro.
Jego trenerska droga - delikatnie mówiąc - nie obfituje w sukcesy. W 2019 roku przez zaledwie 49 dni pracował z kadrą Chin, a w październiku Uzbeków. Wyjazd na turniej w Ameryce Północnej trafił mu się jak los na loterii, a złośliwi powiedzą, że jak ślepej kurze ziarno. Awans wywalczyli dwaj jego poprzednicy. Sreczko Katanec złożył rezygnację z powodu problemów zdrowotnych, a mającego na koncie sukcesy także z reprezentacją olimpijską Timura Kapadze postanowiła zwolnić federacja. W ośmiu meczach punktował ze średnią 2,25, ale działaczom lepszą opcją wydawał się ex zawodnik z głośnym nazwiskiem.
Cannavaro, jak na świetnego obrońcę przystało, stawia na dyscyplinę, dobre bronienie i szybkie ataki. - Chcę wojowników; nie możemy być psami przez 90 minut - stwierdził Włoch. Przed debiutem na mistrzostwach świata nie obawia się o umiejętności zawodników, tylko oich kondycję.
Michał Knura
