Kwiatek rośnie (nie tylko) wiosną
Fantastyczny mecz przeciwko Wiśle tylko potwierdził to, co w Katowicach i Bytomiu wiedzą już od dawna: ma chłopak talent! Oto kilka epizodów z piłkarskiego życia Oliwiera Kwiatkowskiego.
Znak firmowy Oliwiera Kwiatkowskiego: petarda z dystansu! Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus
W okienko...
KWIECIEŃ 2022. Rozwój gra czwartoligowy mecz w Rędzinach, Kwiatkowski ma „już” szesnaście lat. Odbiera piłkę rywalom w pobliżu linii środkowej, podciąga kilkanaście metrów, nie daje się przewrócić mimo łapania za koszulkę i z 30 metrów uderza po przekątnej, w samo okienko bramki miejscowej Unii. - Zobaczyłem, że bramkarz jest ustawiony na „krótkim” słupku, więc postanowiłem uderzyć. Wyszedł strzał życia. Takie bramki nie padają codziennie. Akurat dzisiaj wpadło – mówi nie bez dumy klubowym mediom. Można tego gola bez trudu „wygrzebać” w sieci – rzeczywiście „palce lizać”.
… i w widły
KWIECIEŃ 2024. Katowiczanie grają pierwszy w swej historii ligowy mecz przy sztucznym świetle. Rywalem – MKS Myszków, groźny konkurent w walce o utrzymanie. W ciągu 90 minut pada tylko jeden gol: Kwiatkowski dostaje piłkę na 30. metrze i przymierza w widły! - Strasznie ważny gol. Daje nam dużo spokoju w walce o miejsce w nowej, zreorganizowanej IV lidze. Warto go zobaczyć w Internecie – zaznacza z entuzjazmem dyrektor Rozwoju Marcin Nowak. Myszkowianie parę tygodni później spadną z ligi, dziś grają w A-klasie. Kwiatkowski, który ledwie kilka tygodni wcześniej wrócił na boiska po pięciomiesięcznej rekonwalescencji (kolano), w tym samym czasie przymierzać się będzie do przeprowadzki do II ligi.
- Widzimy w Oliwierze ogromny potencjał. Już w pierwszych dniach, w których jest z nami, pokazuje, co w nim drzemie. Wierzę, że to tylko kwestia czasu, aż pokaże pełnię swoich możliwości, a w przyszłości będzie stanowił o sile Polonii – podkreśla wtedy dyrektor sportowy Polonii Bytom Tomasz Stefankiewicz.
On i Robert Chwastek – dziś szef skautingu w Rakowie – położyli największe zasługi w wypatrzeniu i sprowadzeniu wówczas jeszcze nastolatka do Bytomia. Oficjalnie nikt o kwocie transferowej nie mówi; może co najwyżej tyle, że „rynkowym specom wydałaby się śmieszna”. Natomiast w umowie zapisano dodatkowe bonusy na rzecz Rozwoju za określone warunki (- Prawie wszystkie już zostały spełnione – mówi dyrektor Nowak) oraz procent za kolejny transfer piłkarza. Jeżeli Kwiatkowski rozwijać się będzie tak, jak w ciągu ostatnich 20 miesięcy w Bytomiu, ten zapis może być – nie pierwszym w historii katowickiego klubu - „złotym strzałem”.
Zaduszony, ale skromny
MARZEC 2025: Wchodząc na murawę w 66. minucie, Kwiatkowski strzela dwie bramki w epickim meczu Polonii ze Świtem Szczecin (5:4), tę zwycięską – w czwartej minucie doliczonego czasu gry. To znów jest uderzenie zza „szesnastki” - precyzyjne, mierzone, w dolny róg. Oliwier z radości przeskakuje bandy reklamowe, przybijając „piątki” z kibicami, potem niemal zaduszony przez wieszających mu się na szyi kolegów. To jego pierwsze ligowe trafienie w barwach niebiesko-czerwonych. - Gratulacje dla Kwiatkowskiego za to wejście – mówi krótko i treściwie trener Łukasz Tomczyk. - Wchodząc na boisko, dostał ode mnie przypomnienie, żeby korzystał ze swego uderzenia, bo je ma!
KWIECIEŃ 2026. W meczu z Wisłą, absolutnym hegemonem pierwszej ligi, strzela kapitalną bramkę - z 16. metra, po wcześniejszym „wkręceniu w ziemię” Raoula Gigera. - Nie jestem bohaterem, bo nie wygraliśmy – powie sam Oliwier Kwiatkowski w rozmowie z TVP Sport. Skromnie i rzeczowo powie.
Partyjka szachów przed meczem
- Bo pokora, skromność i twarde stąpanie po ziemi to jego atuty pozapiłkarskie. Ma chłodną głowę, czyli - poza samym talentem - najważniejszą przesłankę odniesienia sukcesu – analizuje cytowany już dyrektor Nowak.
- To faktycznie skromny i cichy chłopak jest – potwierdza Daniel Kaletka, dziś „Rozwojowy weteran”, który kilka lat wstecz (wespół z kolejnym doświadczonym Katowiczaninem, Patrykiem Gembickim) wziął pod swoje skrzydła piętnastolatka wchodzącego do seniorskiej szatni. - Chłopaki mają różny sposób mobilizowania się przed meczem. Wielu woli posłuchać mocniejszej muzyki, która często leci w szatni. A „Lojdzik” się wyciszał. Skupienie łapał, grając na komórce... w szachy – mówi nam Kaletka. - Za to jak wychodził na boisko, zmieniał się o 180 stopni. Już nie było mowy o wyciszeniu: zasuwał od pierwszego kontaktu z piłką i bardzo agresywnie potrafił reagować w niektórych momentach!
SMS od trenera
- Lider mentalny drużyny? Może niekoniecznie, choć wiem, że na własne potrzeby Oliwier ma zajęcia z trenerem mentalnym. Na murawie rzadko jednak komunikuje się z drużyną w sposób werbalny. W tych najtrudniejszych momentach woli przekaz czysto piłkarski: wzięcie ciężaru gry na siebie, jakaś szarża; albo strzał z dystansu – podkreśla obecny trener Polonii Wojciech Mróz. Pracuje z Kwiatkowskim już 20 miesięcy, i wciąż jest pod wrażeniem jego możliwości i charakteru.
„Po ostatniej przerwie reprezentacyjnej dostał ode mnie dzień wolnego. A mimo to przyszedł na trening, nie chciał go opuścić” - pisze mi sms-owo szkoleniowiec Bytomian. Po to, by dopełnić obraz piłkarza „sfokusowanego” na rozwój umiejętności i talentu, który kreślił w bezpośredniej rozmowie. - U młodych piłkarzy czasami trudno jest utrzymać właściwe nastawienie. Tymczasem „Kwiatek” zawsze ma je takie samo: czy gra mniej, jak u nas na początku, czy jest „na fali”, z bramkami w lidze i powołaniami do reprezentacji. Po prostu wie, co chce osiągnąć w piłce – ocenia swego podopiecznego Mróz.
„Ojczym” nie tylko piłkarski
- Czy Kwiatkowski to najlepsza reklama akademii Rozwoju? - pytam Marcina Nowaka.
- Wciąż jest nią Arek Milik – przypomina i nie sposób się z tym nie zgodzić.
Ale piłkarz Juventusu to już dziś baaaardzo stare dzieje. A „Kwiatek” - całkiem świeży przykład dla młodzieży z Ligoty, Piotrowic, Brynowa, ale także Mikołowa czy Łazisk, bo i stamtąd Rozwój ma młodych adeptów „kopanej”. Wyrokować, czy niespełna 21-latek ma szansę na zagraniczną karierę, dzisiaj jeszcze nie sposób.
Ale... jest coś wspólnego między 73-krotnym reprezentantem Polski, a jego „Rozwojowym” następcą. Bo przecież po ledwie kilku treningach z rocznikiem 2005, Kwiatkowskiego – ze względu na talent i umiejętności – do starszej grupy trampkarzy zgarnął prowadzący ją Sławomir Mogilan, sam prezes klubu, który od boiskowej obróbki młodych zdolnych nie stroni. To on, jak wiadomo, pierwszy poznał się na talencie Milika, przez lata woził go z Tychów do Katowic, stając się jego „piłkarskim ojczymem”.
W przypadku piłkarza Polonii też trudno od takiego określenia uciec: tym bardziej – to tajemnica poliszynela, więc żadnej prywatności tu nie naruszamy – sternik Rozwoju od lat ma wielki wkład również w codzienne życiowe wychowanie Oliwiera.
Podpięty pod maszynę
- Ja go za to muzycznie „edukowałem” - śmieje się cytowany już Daniel Kaletka, którego – trzymając się terminologii familijnej – nazwać by można „starszym bratem”. - Wiele wieczorów spędziliśmy na zgrupowaniach w jednym pokoju. Oli w tym czasie często ćwiczył, rozciągał się, „wałkował”, albo siedział podpięty pod jakieś prądy czy inną maszynę (np. Game Ready – urządzenie m.in. do krioterapii mięśni – dop. aut.). Ja puszczałem moją muzykę latino, a później graliśmy w jakieś gierki na komórkach – dopowiada. - I wie pan, przez te lata on, nastolatek przecież, nigdy nie miał głupich pomysłów, przed którymi trzeba by go było powstrzymywać!
Człowiek trojga pseudonimów
I jeszcze dygresja na koniec. Aż trzy ksywki bohatera tej opowieści wymienili nam nasi rozmówcy. Oli – to rzecz oczywista, od imienia. „Kwiatek” - pod tym określeniem znają go wszyscy w szatni Polonii – też nie budzi wątpliwości w kontekście nazwiska. Ale „Lojd” lub „Lojdzik”? - Nie pamiętam już, skąd się to wzięło, ale już do nas, seniorów Rozwoju, z tą ksywką przyszedł. Może od fryzury? - zastanawia się głęboko Daniel Kaletka.
Fryzury? - zapytacie. Odpowiadamy. - Z okien gabinetu zawsze miałem widok na boisko Rozwoju. I może niekoniecznie pamiętam jakieś techniczne sztuczki Oliwiera, ale jego długie rozwiane włosy, gdy śmigał za piłką – jak najbardziej – śmieje się Marcin Nowak.
Śmiga do dziś. I jak to „Kwiatek” - rośnie i rozkwita każdą wiosną. W ekstraklasie już wiedzą, że Rozwój wykopał kolejny diament, a Polonia ładnie go oszlifowuje w brylant!
Dariusz Leśnikowski
LICZBY KWIATKA
88 MECZÓW rozegrał w seniorskiej drużynie Rozwoju, zdobywając w nich 34 gole i zaliczając 20 asyst
45 SPOTKAŃ w barwach Polonii w Betclic 2. Lidze i w Betclic 1. Lidze ma do tej pory na koncie; strzelił w nich 12 bramek, a wypracował 4
CZY WIESZ, ŻE...
Bardzo regularny w swych snajperskich popisach w Betclic 1. Lidze jest Oliwier Kwiatkowski: zdobywa... jednego gola w każdym ligowym miesiącu. Lipiec – Łęczna, sierpień – Pogoń Grodzisk Maz., wrzesień – Miedź, październik – Polonia Warszawa, listopad – Łęczna, luty – ŁKS, marzec – Tychy, kwiecień - Wisła Kraków.
Być jak Arkadiusz Milik? Napis na koszulkach młodych piłkarzy Rozwoju (w tym przypadku - „Lojdzik” oczywiście) przypomina im, jakie powinni stawiać sobie cele. Fot. Rozwój Katowice
