Kuriozum w Waszyngtonie
Noc z poniedziałku na wtorek dostarczyła kibicom ogromnych emocji.
Trae Young (z lewej) jeszcze przed oficjalnym debiutem w barwach Wizards został wyrzucony z hali! Fot. Sipa USA/SIPA USA / Press Focus
Denver Nuggets niespodziewanie mieli wielkie problemy w Salt Lake City. Outsider stawił faworytom duży opór i doprowadził do dramatycznej końcówki. Bohaterem wieczoru został Jamal Murray, który zdobył 45 pkt (w tym 8 celnych rzutów za trzy). Kluczowy moment miał miejsce przy wyniku 122:118 dla Jazz w końcówce, gdy sędziowie po długiej analizie wideo cofnęli faul Nikoli Jokicia, zmieniając go na czysty blok. Chwilę potem Murray zachował zimną krew i trafił kolejne rzuty. Jokić dołożył 22 pkt i 12 zbiórek. Po stronie Jazz błyszczał debiutant Keyonte George (36 pkt), ale jego ostatnia próba za trzy nie znalazła drogi do kosza.
Trener Denver Nuggets, David Adelman, nie szczędził pochwał pod adresem Murraya. – Jamal był dzisiaj wyjątkowy. Zdobycie 45 punktów przy zaledwie 19 rzutach to coś niesamowitego – powiedział trener w wywiadzie dla AltitudeTV. Szkoleniowiec pochwalił również cały zespół za brak paniki w trudnych momentach, podkreślając, że w NBA każde zwycięstwo jest cenne, niezależnie od tego, jak trudne było do wywalczenia.
Nuggets pozwolili rzucić sobie aż 125 punktów drużynie Jazz, w której brakowało Lauriego Markkanena, Jarena Jacksona Jr. oraz czterech innych graczy. – Naszym problemem były straty piłki. One nas dobijały – przyznał Adelman. Denver są obecnie na piątym miejscu w Konferencji Zachodniej, mając niewielką przewagę nad Lakers.
Dużo emocji było także w Waszyngtonie, gdzie kolejny słabeusz stawił czoło potędze. Rakiety wygrały, ale musiały się solidnie napracować. Gości do zwycięstwa poprowadził duet Alperen Sengun (32 pkt, 13 zbiórek) i Kevin Durant (30 pkt). Ten drugi był bezbłędny na linii rzutów wolnych (11/11), a warto dodać, że grał przed własną publicznością, bo urodził się stolicy USA.
Do kuriozalnej sytuacji doszło w trzeciej kwarcie. Trae Young, który wciąż oczekuje na debiut w barwach Wizards (to ma nastąpić w czwartek) w cywilnym ubraniu wbiegł na parkiet, by kłócić się z sędziami podczas przepychanki między zawodnikami obu drużyn. W odpowiedzi sędzia Tony Brothers, ogłaszając weryfikację wideo całej sytuacji, zaskoczył wszystkich (łącznie z komentatorami), informując, że Young zostaje wyrzucony z hali. Wyrzucenie z meczu przed rozegraniem choćby minuty w barwach nowej drużyny to jeden z niechlubnych rekordów ligi.
Już po całym zdarzeniu zawodnik zamieścił wpis w mediach społecznościowych, w którym z jednej strony bije się w pierś, obiecując większą kontrolę nad emocjami, a z drugiej zapowiada, że nie zamierza rezygnować ze swojej agresywnej, zadziornej gry. „Nie spodziewajcie się, że dam się wyrzucić jeszcze wiele razy, ale na pewno przyniosę ze sobą tę energię i ducha walki, kiedy wrócę wspomóc moich braci!” – zaznaczył.
Tymczasem w San Francisco Clippers pokazali charakter, odrabiając 17 pkt w meczu z osłabionymi Warriors (brak Stephena Curry’ego i Kristapsa Porzingisa). Kawhi Leonard rzucił 23 pkt, ale uwaga wszystkich skupiona była na nowym nabytku drużyny z LA. Pozyskany z Cleveland (w ramach wymiany za Jamesa Hardena) Darius Garland w debiucie zdobył 12 pkt. Mimo bolesnego zderzenia twarzą z barkiem Mosesa Moody’ego dograł mecz do końca, trafiając kluczowe rzuty w trzeciej kwarcie. Brandin Podziemski zdobył dla Warriors 20 pkt w pierwszej połowie, ale po przerwie niemal zupełnie zniknął z gry, co pozwoliło Clippers przejąć kontrolę nad spotkaniem.
Washington - Houston 118:123, Milwaukee - Boston 81:108, Utah - Denver 125:128, Golden State - LA Clippers 101:114
(pp)
